A może by tak zdjąć energetykę z giełdy?
W zeszłym tygodniu podczas wystąpienia na Europejskim Forum Nowych Idei premier Donald Tusk poruszył kwestię roli państwowych spółek energetycznych, takich jak PGE, Tauron i Enea.
Podkreślił, że ich priorytetem powinno być zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz dostarczanie taniej energii dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, a nie maksymalizacja zysków. Premier zaznaczył, że zakończył „trudne rozmowy” z kierownictwem największych spółek energetycznych, wskazując na potrzebę zmiany ich podejścia do realizacji celów państwowych.
Te wypowiedzi wywołały natychmiastową reakcję na warszawskiej giełdzie. Akcje PGE spadły o ponad 8,5 proc., Enei o niemal 7 proc., a Tauronu o niespełna 1,5 proc. Inwestorzy zinterpretowali słowa premiera jako sygnał możliwego zwiększenia politycznej kontroli nad spółkami energetycznymi, co może wpłynąć na ich rentowność i strategię biznesową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.