Ułatwienia dla atomu, ograniczenia dla organizacji. Są kolejne zmiany w specustawie jądrowej
Harmonogram budowy pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu jest coraz bardziej napięty. Rząd proponuje przepisy, które ograniczą ryzyka i ułatwią inwestorowi życie na dalszych etapach projektu. W zamian osłabi jednak kontrolę społeczną nad inwestycją.
Niepewność wokół ogłoszonych przed rokiem ram czasowych procesu realizacji elektrowni Lubiatowo-Kopalino (EJ1) rośnie. Jako główne wyzwanie jawi się dziś proces negocjacji głównego kontraktu wykonawczego inwestycji (tzw. EPC). Jak pisaliśmy w DGP na początku maja, nieosiągalny okazał się deklarowany wcześniej cel, który zakładał finalizację rozmów i podpisanie umowy między polskim inwestorem (Polskie Elektrownie Jądrowe, dalej PEJ) a amerykańskim konsorcjum (Westinghousem, odpowiedzialnym za technologię reaktora AP1000, i Bechtelem, wytypowanym do roli generalnego wykonawcy) do połowy br. Obecnie zakłada się wydłużenie czasu na negocjacje do końca roku i kontynuację prac na bazie pomostowej umowy o rozwoju projektu (EDA). Wśród głównych problemów, które stanęły na drodze do porozumienia, jest kwestia solidarnej odpowiedzialności obu konsorcjantów za inwestycję (brak porozumienia w tej sprawie to ryzyko, że odpowiedzialność za integrację technologii jądrowej z pracami budowlanymi spadłaby na polskiego inwestora). Kością niezgody jest także – jak informował, powołując się na swoje ustalenia, Business Insider Polska – kwestia jurysdykcji, na której oparty będzie kontrakt (według serwisu Amerykanie nie chcą się zgodzić, by za właściwe uznać prawo polskie).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.