Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Informatyzacja energetyki za 7,5 mld zł

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Powstanie Krajowa Platforma Inteligentnych Sieci Elektroenergetycznych, która ma przygotować program wdrożenia w Polsce zaawansowanej informatyzacji elektroenergetyki.

Rysuje się kolejny konflikt w elektroenergetyce. Tym razem idzie o tzw. inteligentne sieci elektroenergetyczne i inteligentne liczniki prądu, czyli w praktyce o daleko idącą informatyzację wytwórców, dystrybutorów i odbiorców prądu. Ma ona pozwolić na bardziej efektywne zarządzanie popytem na energię i zmniejszenie jej zużycia. Podobnie jak w przypadku propozycji wprowadzenia obowiązku handlu prądem na giełdzie może dojść do starcia administracji rządowej i organizacji związanych z energetyką, które mają własne pomysły.

- Jest prawdą, że pod moją egidą ma powstać Krajowa Platforma Inteligentnych Sieci Elektroenergetycznych, ale o szczegółach nie chcę mówić, bo jest konkurencyjny projekt ze strony administracji - mówi Andrzej Czerwiński, szef stałej podkomisji Sejmowej do spraw energetyki.

Prawdopodobnie chodzi o inicjatywę Ministerstwa Gospodarki. Henryk Majchrzak, dyrektor Departamentu Energetyki w Ministerstwie Gospodarki, informował bowiem, że resort chce powołać radę programową do spraw inteligentnych sieci, która miałaby m.in. przygotować analizę możliwości wdrożenia systemowych rozwiązań.

Według URE ta reprezentacja jest niewystarczająca.

- W projekcie powinny uczestniczyć także organizacje konsumenckie, żeby miał kto reprezentować interesy odbiorców energii - uważa Mariusz Swora, prezes URE.

W projekcie informatyzacji energetyki chodzi o wydatki rzędu wielu miliardów złotych na same inwestycje po stronie odbiorców prądu. UE zobowiązała państwa członkowskie, by te, po dokonaniu analizy ekonomicznej, do 2020 roku wyposażyły 80 proc. odbiorców końcowych w inteligentne liczniki zużycia energii. URE rok temu szacował, że aby spełnić te wymagania, potrzeba wydać około 7,5 mld zł, co w przeliczeniu na jedno gospodarstwo domowe oznaczało inwestycje rzędu 470 zł. Przy założeniu, że odbiorca, mogąc monitorować zużycie prądu, byłby w stanie je ograniczyć o 10 proc., korzyści z liczników ze zdalnym odczytem szacowane były na około 100 zł rocznie dla przeciętnego odbiorcy.

Ireneusz Chojnacki

ireneusz.chojnacki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.