Kaspijska ropa może się okazać nieopłacalna dla Polski
Wiele wskazuje na to, że ropociąg Odessa-Brody nie będzie na razie przedłużony do Polski. Jeden z kluczowych rządowych projektów, który miał uniezależnić nas od dostaw z Rosji, może się okazać nieopłacalny.
W opłacalność i sensowność tego przedsięwzięcia wątpi jeden z głównych inwestorów - należące do Skarbu Państwa Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych.
Robert Soszyński, prezes PERN, uważa, że bardziej istotne niż budowa magistrali, która uniezależniłaby nas od surowca z Rosji, wydaje się porozumienie z Moskwą, jeśli to zapewniłoby stałe i stabilne dostawy ropy z Rosji.
Według niego Polska nie potrzebuje nowych dostawców ropy, których moglibyśmy pozyskać, uruchamiając ropociąg Odessa-Brody-Płock (OBP), lecz alternatywnych szlaków dostaw.
- A taki już mamy. Gdyby rosyjska ropa przestała płynąć, jesteśmy w stanie sprowadzać surowiec przez port w Gdańsku. Naszym celem powinna być więc rozbudowa Naftoportu i rurociągu pomorskiego. Dzięki tej infrastrukturze sprowadzimy niezbędną ilość ropy i paliw, żeby przetrwać ewentualny kryzys - podkreśla szef PERN-u w rozmowie z DGP.
@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.166.001b.001.jpg@RY2@
Robert Soszyński, prezes PERN, uważa, że lepiej postawić na rozbudowę gdańskiego Naftoportu niż na ropociąg OBP
Fot. Wojciech Górski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu