Ludzie nie chcą biogazowni na swoim terenie
Artur Zdybicki: Jest bardzo ważne, żeby biogazownie w końcu zaczęły powstawać w Polsce na większą skalę. Wtedy łatwiej będzie przekonać do nich lokalne społeczności
Gdy trzy lata temu tworzyliśmy strategię naszej spółki, uznaliśmy, że w energetykę wodną nie ma co inwestować ze względu na mało sprzyjające warunki geograficzne i ograniczoną liczbę atrakcyjnych lokalizacji. Na dodatek takie inwestycje bardzo trudno u nas się realizuje, na przykład z uwagi na pozwolenia wodnoprawne. Fotowoltaika nie będzie u nas opłacalna przy obecnej, niskiej sprawności energetycznej tych urządzeń. Stwierdziliśmy, że najbardziej obiecujące w Polsce są biogazownie i elektrownie wiatrowe. To one mogą najbardziej pomóc w wypełnieniu zobowiązań Polski wobec UE.
W przypadku lądowych elektrowni wiatrowych wsparcie państwa jest już wystarczające. Są też odpowiednie przepisy. Bariera to silne i częste protesty społeczności lokalnych przeciw elektrowniom wiatrowym. Do tych protestów przyczynił się sposób działania małych deweloperów, którzy blokowali lokalizacje, podpisując umowy dzierżawy gruntu z rolnikami i podbijając ceny. Potem często nic się tam nie działo. Samorządy nie miały wpływów z podatków, jakich się spodziewały. Rolnicy nie zawsze otrzymywali pieniądze. W ostatnim czasie część lokalizacji kupiły koncerny, które starają się wyprostować tę sytuację. Niesmak pozostał.
To inwestycje dla dużych graczy. Brakuje ustawy o obszarach morskich, która zmniejszyłaby ryzyko tych przedsięwzięć. Ta ustawa dopiero powstaje. Najważniejsze jednak jest to, że system wspierania energetyki wiatrowej oparty na zielonych certyfikatach nie wystarcza, żeby opłacało się u nas budować morskie elektrownie wiatrowe.
Instalacje biogazowe przy obecnym systemie wsparcia opłaca się budować i to nawet bez dotacji. A będzie jeszcze lepiej, bo ceny prądu będą rosły, także ze względu na unijną politykę energetyczno-klimatyczną, zmierzającą do obniżenia emisji CO2. Z uwagi na tę politykę odnawialne źródła energii będą coraz bardziej konkurencyjne. Problemem jest to, że zdarza się, iż zakłady energetyczne odmawiają przyłączenia biogazowni do sieci. Dodatkowo załatwianie formalności w urzędach nastręcza wielu trudności i wydłuża proces inwestycyjny, bo dla wielu urzędników instalacja biogazowa to nowa rzecz, z którą nie bardzo wiedzą, co zrobić i muszą się jej nauczyć. Przydałyby się wytyczne ze strony Ministerstwa Środowiska dla organów niższego szczebla, jak postępować w przypadku inwestycji biogazowych.
Bo to jednak dobry biznes. Elektrownię wiatrową trudno się u nas buduje, ale jeśli ma się dobry projekt i dobrego wykonawcę, to powinno być udane przedsięwzięcie. My sami chcemy wybudować dwie elektrownie wiatrowe o łącznej mocy 96 MW w południowo-wschodniej Polsce. Więcej nie, bo najlepsze lokalizacje na lądzie są już zajęte przez duże koncerny. Południowowschodnia część naszego kraju była przez nie najsłabiej spenetrowana, dlatego zdecydowaliśmy się tam poszukać lokalizacji dla siebie. Oprócz tego inwestujemy w biogazownie. Trzy z nich są już w budowie. Przyjęliśmy strategię budowania małych biogazowni, do 2 megawatów. Większe są bowiem obarczone olbrzymim ryzykiem związanym z logistyką i surowcem. W 2012 roku chcemy mieć 10 czynnych biogazowni i pozwolenia na budowę kolejnych dziesięciu. Wszystko jednak zależy, jak nam pójdzie z pierwszymi obiektami.
Tak, ale planujemy te inwestycje tak, żeby były opłacalne bez dotacji. Planowanie budowy biogazowni z założeniem, że dostanie się na nią dotację, jest nierozsądne. My podchodzimy do tego tak: jeśli dostaniemy dotację, to mamy dodatkową premię przy tej inwestycji. Bardzo ważne jest, żeby biogazownie w końcu zaczęły powstawać na większą skalę. Wtedy łatwiej będzie przekonać do nich lokalne społeczności. Teraz trzeba mieszkańców zawozić do Niemiec czy Austrii i pokazywać im tamtejsze instalacje. Jeśli jednak zobaczyliby je w sąsiednim powiecie czy województwie, łatwiej uwierzyliby, że nic im nie grozi.
@RY1@i02/2010/191/i02.2010.191.050.003b.001.jpg@RY2@
Fot. Archiwum
Artur Zdybicki, prezes firmy Polenergia
ROZMAWIAŁ JACEK KRZEMIŃSKI
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu