Dziennik Gazeta Prawana logo

Międzynarodowe ambicje PGE

28 czerwca 2018

GRUPA ENERGETYCZNA zamierza w grudniu sfinalizować zakup Energi. Musi jednak przekonać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Za 84,19 proc. akcji Energi PGE zapłaci ponad 7,5 mld zł. O ile transakcji nie zablokuje UOKiK.

I tu pojawia się problem. Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK, jest nieprzejednana i zgody na połączenie wydać nie chce. - Nasze stanowisko zostało przygotowane na podstawie obszernych analiz ekonomicznych i tak jak te dane - pozostaje niezmienne - tłumaczy. - Analizy i badania, które przeprowadziliśmy, mówią jednoznacznie, że ta transakcja ograniczy konkurencję na rynku energetycznym: wytwarzania, sprzedaży i dystrybucji energii elektrycznej, za co zapłacą użytkownicy końcowi - podkreśla.

Aleksander Grad, minister skarbu, zaatakował wczoraj urząd, twierdząc, że analiza "ma wady oraz grube błędy ekonomiczne i prawne". - Lepiej jest w interesie nas wszystkich, żeby przez media nie komunikować się w tej sprawie, tylko rozpatrywać konkretny, złożony wniosek i do tego wniosku się odnosić. Wtedy będziemy działali zgodnie z prawem - powiedział Aleksander Grad.

Tomasz Zadroga odpowiada, że ma argumenty, które przekonają regulatora do zmiany zdania. Nie chciał jednak zdradzać szczegółów taktyki. Jednym z argumentów może być jednak zbycie wybranych aktywów grupy lub zmniejszenie kontroli nad nimi, np. w Zespole Elektrowni Dolna Odra.

PGE po połączeniu z Energą będzie dysponować ponad 40-proc. udziałem w produkcji energii elektrycznej w Polsce. To i tak stosunkowo niewiele w porównaniu z udziałami na krajowych rynkach francuskiego kolosa EdF (87 proc.) czy czeskiego CEZ (73 proc.). Tam jednak ceny prądu są wyższe niż u nas.

W dniu parafowania umowy sprzedaży Energi Aleksander Grad publicznie się zastanawiał, czy dla polskiego rynku energetycznego faktycznie lepszy byłby inwestor zagraniczny, kontrolowany przez obce państwo.

Narodową nutę podchwycił wczoraj Tomasz Zadroga. - Nasze plany wejścia na niemiecki rynek zostały storpedowane, a oficjalnym argumentem było bezpieczeństwo sektora energetycznego - mówi szef PGE.

Zapewnia, że zakup Energi nie wpłynie na poziom dywidendy w 2011 r. - Stać nas na tę akwizycję, a także kilka kolejnych transakcji, które będą realizowane poza Polską - mówi Tomasz Zadroga, który chce, by za kilkanaście lat PGE było jednym z sześciu największych energetycznych koncernów Europy.

Spółka przymierza sie do emisji obligacji o wartości 6 mld zł. Zdaniem Jana Krzysztofa Bieleckiego z Rady Gospodarczej przy premierze, PGE mogłaby pożyczyć nawet 5 mld euro i przeznaczyć je na budowę siłowni jądrowej.

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.