Coraz więcej energii pochodzi z wiatru
Już ponad jeden gigawat energii pochodzi z 347 polskich elektrowni wiatrowych - wynika z najnowszego raportu Urzędu Regulacji Energetyki. To i tak niewiele w porównaniu z unijnymi potentatami.
Najwyższy udział energetyki wiatrowej w zaspokajaniu potrzeb na energię elektryczną spośród państw członkowskich UE mają Dania (ponad 20 proc.), potem Hiszpania (12 proc.), Portugalia, Irlandia i Niemcy. Polska nadal jest w unijnym ogonie.
Zgodnie z szacunkami Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) powierzchnia potencjalnie dostępna dla energetyki wiatrowej zajmuje w naszym kraju 9,1 mln ha, czyli blisko 1/3 całego terytorium. Najlepsze tereny do budowy elektrowni wiatrowych to wybrzeże Bałtyku, Suwalszczyzna, tereny górskie i podgórskie. Wbrew pozorom dobre warunki oferują też niziny - Mazowsze i środkowa część Wielkopolski.
Najwięcej, bo 136 pojedynczych wiatraków lub całych farm, można zobaczyć w województwie kujawsko-pomorskim. Najmniej na Dolnym Śląsku i w województwie lubelskim. Środki na budowę elektrowni wiatrowych ma m.in. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, jednak dotuje tylko niewielkie inicjatywy, a nie farmy wiatrowe. Wszystko dlatego, że maksymalny pułap finansowania to 50 mln zł. Aby podłączyć wiatraki do sieci, trzeba uzyskać od operatora warunki przyłączenia do sieci. Dotąd inwestorzy wystąpili o wydanie warunków podłączenie na bardzo duże moce energii, jednak wiele wniosków napisano na wyrost lub z założeniem odsprzedania uzyskanych w ten sposób dokumentów innym inwestorom.
zir, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu