Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Inwestycje w górnictwie są duże i będą rosły

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 19 minut

Struktura pozyskiwanego kapitału powinna pozwolić spółkom górniczym dobrze funkcjonować na rynku węgla, który jest coraz bardziej zmienny i firmy muszą myśleć, jak przetrwać w okresach słabej koniunktury. Te, które mają za dużo długów - ucierpią. Te, które będą miały duży udział kapitałów własnych, a wśród długów raczej kapitał długoterminowy, a nie spekulacyjny - będą w relatywnie lepszej sytuacji.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.001.jpg@RY2@

Waldemar Bernaciak, wiceprezes Lubelskiego Węgla Bogdanka

Bogdanka potrzebuje kilkuset milionów złotych. Nie zaspokoi to całości naszych potrzeb kapitałowych związanych z planowanym podwojeniem wydobycia do 2014 roku. To, co już uzyskaliśmy dzięki udanemu debiutowi giełdowemu, jest solidnym fundamentem, który pozwala nam kontynuować w tej chwili wszystkie prace i ubiegać się z powodzeniem o ewentualne kapitały niezbędne do zakończenia procesu inwestycyjnego. Do domknięcia procesu inwestycyjnego brakuje nam mniej więcej od 250 do 400 mln zł. Rozważamy w związku z tym różne scenariusze zarówno, dodatkowe emisje, jak i ewentualnie pozyskanie kredytów bankowych. Najważniejsze, że nie widzimy zagrożenia związanego z brakiem kapitału, ponieważ rozmowy, które prowadzimy, jak myślę, skończą się sukcesem i kapitał w ciągu kilkunastu miesięcy do nas spłynie. Czyli generalnie jesteśmy w komfortowej sytuacji.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.002.jpg@RY2@

Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego

Katowicki Holding ma zakończone prace nad nową strategią do roku 2020 i planuje inwestycje, które będą kosztować 6,5 mld zł. Największe potrzeby będą w ciągu najbliższych 5 lat, kiedy holding będzie potrzebować na strategicznie ważne inwestycje około 4 mld zł. Później tempo inwestowania będzie już niższe. 60 do 70 proc. inwestycji KHW będzie w stanie sfinansować z własnych środków. Resztę musi pozyskać z zewnątrz. I tu się właśnie pojawia pytanie - z jakich źródeł, w jaki sposób? Do wyboru są albo kredyty bankowe, albo - tak jak planujemy - kapitał z giełdy. Rozwiązaniem tymczasowym są wdrożone przez nas obligacje węglowe. W ubiegłym roku pozwoliły one nam pozyskać całkiem niebagatelną kwotę 300 mln zł. W tym roku prowadzimy rozmowy w sprawie pozyskania w ten sposób 430 mln zł. Posiadamy więc w razie czego alternatywę dla sprawnego prowadzenia inwestycji. Uzyskanie tych samych pieniędzy np. z giełdy dawałoby jednak o wiele większy komfort zarządzania firmą i planowania inwestycji. I przynosić planowane w strategii efekty, m.in. zmniejszenie kosztów stałych w przychodach z 80 proc. obecnie do nawet 50 proc. Pozwalałoby to KHW elastycznie reagować na zmiany koniunktury na rynku, dając nam o wiele większy komfort bezpieczeństwa ekonomicznego firmy.

Mamy wybranego doradcę prywatyzacyjnego. Proces przygotowania firmy do wejścia na giełdę był już bardzo zaawansowany. To, co zaczęło się dziać na rynkach finansowych, spowodowało zawieszenie przygotowań. Teraz potrzebna jest decyzja, czy uznajemy, że obecna sytuacja jest już na tyle stabilna, że na nowo możemy myśleć o emisji akcji. Będzie to w najbliższym czasie przedmiotem naszych rozmów z doradcami.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.003.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Zbigniew Szortyka, dyrektor departamentu projektów strategicznych Tauron Polska Energia

Górnictwo węgla - potwierdzili to przed chwilą prezesi - nie ma problemu z pozyskaniem kapitału. Kluczowe znaczenie ma dobra strategia. Strategia Tauronu powstała na przełomie lat 2007 - 2008 i jest konsekwentnie realizowana. Nawet kryzys 2008 r. nie wymagał jej korygowania.

Celem naszej strategii jest zapewnienie niezależności i bezpieczeństwa energetycznego całej grupy. Kopalnie, które mamy, przynoszą zyski. Wynika to m.in. z optymalizacji kosztów, dzięki której powstają oszczędności, co z kolei powiększa możliwości finansowania rozwoju. Rozwój ten - to też element naszej strategii - odbywa się m.in. poprzez inwestowanie w górnictwo. Nie jest tajemnicą, że jesteśmy w trakcie przejmowania jednej z kopalń. Mam nadzieję, że proces ten na przełomie tego i przyszłego roku zakończy się sukcesem. Wzmocni to naszą niezależność i będzie elementem budowania naszej przewagi konkurencyjnej. Firma sama wypracowuje sobie środki na rozwój.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.004.jpg@RY2@

Jarosław Świć, dyrektor ds. finansowych Węglokoksu

Widzimy olbrzymie możliwości inwestowania w branży górniczej, ponieważ przynoszą one wymierne, finansowe efekty. Uważamy, że wszystkie kapitały, przynajmniej Węglokoksu, powinny być zainwestowane w branżę okołogórniczą. Tego rodzaju inwestycje przyniosą wymierne efekty dla potencjalnych inwestorów.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.005.jpg@RY2@

Adam Milczarczyk, wiceprezes EDF Polska

Dla nas najważniejsze jest, aby węgiel był długofalowo dostępny po rozsądnej cenie. Górnictwo węgla inwestuje w ostatnich latach 2 mld zł rocznie, i to praktycznie bez finansowania zewnętrznego. Jesteśmy pod wrażeniem tak dużej skali obecnych inwestycji w kopalniach.

Czy to wystarczy? Wszystko zależy od tego, jaki będzie popyt na węgiel. Nie wiemy, jaki on będzie na przykład za 10 lat. To równanie z wieloma niewiadomymi. Największą z nich są przyszłe koszty emisji dwutlenku węgla, one mogą bardzo rzutować na popyt na węgiel. Obecne inwestycje w górnictwie są duże, ale przez najbliższych kilka lat powinny być jeszcze większe i obawiam się, że górnictwo samo tego nie udźwignie. My chcemy w Polsce inwestować i jesteśmy otwarci na wspólne inwestycje, ale trzeba się przyglądać każdemu przypadkowi z osobna.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.006.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Konrad Zawisza, Dom Inwestycyjny BRE Banku

Giełdowy debiut Bogdanki miał i ma ogromne znaczenie dla przyszłości całej branży górniczej. Przed jej debiutem branża ta miała zły wizerunek jako ta, z którą wiążą się głównie problemy. Bogdanka skutecznie przekonała rynek finansowy, że firmy górnicze mogą doskonale dawać sobie radę na rynku.

Trudno mi ocenić potrzeby kapitałowe spółek węglowych. Więcej mogę powiedzieć o tym, czy giełda może być źródłem finansowania węglowych spółek, czy to odpowiednie narzędzie do finansowania inwestycji. Jak najbardziej tak. Przemawia za tym kilka argumentów. Bogdanka plus firmy energetyczne, które w swoich aktywach mają także kopalnie, to tylko 2 - 3 proc. kapitalizacji giełdy. Jest więc miejsce na większą reprezentację tego sektora na giełdzie. Na rynku widzimy dziś stabilizację cen węgla. To także przemawia za szukaniem kapitału na giełdzie. Warto wykorzystać ten moment dla zdobycia dodatkowego finansowania właśnie przez giełdę.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.007.jpg@RY2@

Wiktor Namysł, partner McKinsey & Company Polska

Zastanawiając się nad potrzebami kapitałowymi sektora, trzeba zacząć od prognozy struktury konsumpcji, jakiej należy się spodziewać za 10 - 20 lat. To wielkość konsumpcji wpływa na prognozowaną ocenę inwestycji potrzebnych w sektorze energetycznym w Polsce, a to z kolei implikuje wielkość inwestycji w samej energetyce, w górnictwie i na wychwytywanie dwutlenku węgla.

Trzeba też zadać sobie pytanie, jaki kapitał pozyskiwać, jaki to ma być rodzaj kapitału? Struktura pozyskiwanego kapitału powinna pozwolić spółkom dobrze funkcjonować na tym coraz bardziej poddającym się cyklom rynku. Rynek węgla jest coraz bardziej zmienny i firmy muszą myśleć, jak przetrwać w okresach słabej koniunktury. Firmy, które mają za dużo długów - ucierpią. Firmy, które będą miały duży udział kapitałów własnych, a wśród długów raczej kapitał długoterminowy, a nie spekulacyjny - będą w relatywnie lepszej sytuacji.

@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.167.0002.008.jpg@RY2@

Waldemar Pawlak, wicepremier, minister gospodarki

Warto nawiązać do tej ostatniej wypowiedzi, czyli jaką planować wielkość inwestycji. W górnictwie mówi o tym dość prosty parametr. Po to, aby wydobyć 1 tysiąc ton węgla, trzeba przygotować co najmniej 5 metrów nowego chodnika. W okresie od 1998 do 2007 roku przygotowywano około 4 metrów, czyli branża zwijała się pod względem technicznym. Obecne inwestycje, które państwo widzicie w ciągu ostatnich dwóch lat i które są robione przede wszystkim ze środków własnych i amortyzacji, to jest powrót do owych 5 metrów chodnika na 1 tysiąc ton węgla. Po dwóch latach takiej wewnętrznej modernizacji górnictwo złapało oddech. Widać to chociażby na przykładzie Katowickiego Holdingu.

Odrębna sprawa to jak pozyskać kapitał. Bogdance się udało, ale Bogdanka ma specyficzną sytuację, bo jest firmą bardziej atrakcyjną z punktu widzenia inwestycji kapitałowych. Była więc najłatwiejsza we wprowadzeniu na giełdę. I jest dobra dla inwestorów długoterminowych. To dobry przykład firmy, którą powinny się interesować np. fundusze emerytalne. Jeśli chodzi o Katowicki Holding Węglowy czy o Jastrzębską Spółkę Węglową, to w ich prywatyzacji powinny uczestniczyć z jednej strony śląskie firmy dostarczające sprzęt górniczy, a z drugiej strony firmy energetyczne, którym zależy na długoterminowych dostawach węgla o ustalonych parametrach. Można tu przy okazji zastanowić się, jak budować takie długoterminowe kontrakty na węgiel, aby zmniejszyć fluktuacje cen. Być może 70 - 80 proc. dostaw to powinny być kontrakty długoterminowe, z cenami kroczącymi jak w przypadku cen gazu, a tylko reszta w transakcjach spotowych.

A propos producentów sprzętu górniczego - strasznie ważna jest dla nich możliwość pokazania ewentualnym nabywcom, nie tylko jak ten sprzęt wygląda, ale jak fizycznie w kopalni pracuje. Firmy niemieckie były kiedyś czołowymi producentami maszyn górniczych, ale po zamknięciu kopalń w Niemczech ich zdolność konkurencyjna spadła.

A jeśli chodzi o strategiczną przyszłość węgla - w prognozach Międzynarodowej Agencji Energii przyszłość węgla rysuje się dość optymistycznie. Realne zużycie energii będzie rosło i zużycie węgla w skali światowej też będzie rosło. Spodziewać się należy rozwoju kogeneracji, która może powiększyć wykorzystanie energii pierwotnej aż do 90 proc. Postęp techniczny będzie umożliwiał nowe rozwiązania i lepsze wykorzystanie tego samego surowca. Jeżeli na przyszłość węgla patrzeć całościowo, nie tylko w kontekście samego węgla, to może się okazać, że polskie firmy węglowe czeka w przyszłości bardzo dobra koniunktura.

Większe wymogi to perspektywa po 2013 roku. Udało nam się uzyskać okres przejściowy, do roku 2020 Polska będzie mogła korzystać z derogacji. W negocjacjach zaproponowaliśmy, nawiasem mówiąc, lepszy, niż zaproponowała Komisja Europejska, mechanizm promujący wchodzenie firm w najnowsze technologie zużycia energii. Ktoś, kto używa najnowszych technologii, nie musiałby kupować praw do emisji, a jedynie płacić za nadwyżkę emisji w stosunku do najlepszej technologii. Zachęcałoby to do inwestowania w najnowsze technologie lepiej niż zwykły system aukcyjny.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na raport przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki z firmą McKinsey na temat potencjału redukcji emisji, odnoszący się do doświadczeń zagranicznych. Wychodzą ciekawe paradoksy, że potencjał redukcji emisji przy zagospodarowywaniu odpadów w rolnictwie jest porównywalny do potencjału redukcji w przemyśle. Kluczowe znaczenie w redukcji emisji ma efektywność energetyczna. Nowe rozwiązania techniczne pozwalają zmniejszać zużycie energii, automatyzować spalanie, zwiększać sprawność urządzeń. Rozwiązania te napędzają zarazem koniunkturę w firmach specjalizujących się w wytwarzaniu nowoczesnych rozwiązań.

Wydobywanie węgla nie jest naszym core businessem, nie znamy się na tym i nie inwestujemy w tej dziedzinie. Poza tym energetyka ma przed sobą własne ogromne zadania inwestycyjne, sięgające setek miliardów złotych. Pierwszy z brzegu przykład - elektrownia w Rybniku. Nowy 900-megawatowy blok będzie kosztował 2 mld euro, to jest 8 mld złotych. A to tylko jeden blok. Pochylamy się nad problemami górnictwa, ale sami mamy ogromne potrzeby inwestycyjne.

Chciałbym jeszcze powrócić do podstaw finansowania. Dla mnie tą podstawą jest popyt. Jak nie będzie popytu - nie będzie finansowania. Polsce grozi zapaść popytu na węgiel w latach 2015 - 2016, kiedy wejdą w życie dyrektywy dotyczące emisji dwutlenku węgla. Dobrze, że Polska otrzymała derogację obowiązywania dyrektywy, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Nie rozwiązany jest do dzisiaj sposób derogacji dla nowych inwestycji w energetyce. Mówiliśmy o kogeneracji, ale Unia upiera się, aby dla alokacji praw do emisji benchmarkiem była kogeneracja gazowa, a nie węglowa. To oznacza, że dostaniemy dwa razy mniej praw do emisji niż Europa. Może to spowodować, że za kilka lat bardzo nam spadnie popyt na węgiel. Nie jest jeszcze za późno, aby coś z tym zrobić, interweniować.

Uwaga na gorąco, dotycząca nowych inwestycji. Wspólnie z ministrem Kraszewskim myślę, że mamy już dogadaną w Komisji Europejskiej interpretację, iż inwestycje rozpoczęte do końca grudnia 2008 r. są objęte derogacją.

Co znaczy rozpoczęte?

Takie, w przypadku których jest dokumentacja, że najdalej w grudniu 2008 r. rozpoczęła się budowa. Profesor Żmijewski dużo zrobił, aby to, co potrzeba do budowy zgodnie z naszym prawem budowlanym, zostało w odpowiednim czasie zrobione.

Jesteśmy absolutnie zainteresowani tego typu inwestycjami kapitałowymi, tym bardziej że kapitały Węglokoksu w znacznej mierze są wypracowywane w branży górniczej. Trudno sobie wyobrazić, żeby ich redystrybucja wychodziła gdzieś poza branżę. Wierzymy w węgiel, uważamy, że jest to przemysł, który ma przyszłość. Potwierdzają to wszelkie analizy, szacowany wzrost konsumpcji węgla i na tym opieramy naszą wizję inwestycji w tę branżę.

Wartością jest to, że są to firmy surowcowe. Globalni inwestorzy dywersyfikują swoje portfele i pod względem geograficznym i pod względem rodzaju eksploatowanych surowców. Chodzi o zmniejszenie ryzyka. Spółki surowcowe są ryzykowne, co wynika m.in. z regulacji, jakim są poddawane. Na rynku globalnym akcje firm węglowych przez ostatnie półtora roku traciły na wartości bardziej niż akcje firm wydobywających inne surowce. Rodzi to pytanie do spółek węglowych - w jaki sposób chcą przedstawić inwestorom perspektywę wzrostu zainwestowanego kapitału?

Wracamy tu do scenariusza zużycia węgla. Pan premier mówi, że będzie ono rosło, ale od razu można postawić pytanie o to, z jakich źródeł będzie ten węgiel, ile będzie kosztował. Można się spodziewać, że firmy energetyczne też będą chciały zdywersyfikować swoje zaopatrzenie, by kupować go taniej. Czy polskie kopalnie zdołają się obronić przed tańszą zagraniczną konkurencją? Inwestor spekulacyjny patrzy tylko na cenę węgla. Inwestor długoterminowy chce mieć pewność, że spółka wykorzystuje wszystkie możliwości do powiększenia zysku. Spółki, jeśli chcą pozyskać kapitał, w rozmowach z inwestorami powinny przedstawiać konkretne plany, na co te pieniądze zamierzają wykorzystać i jakie to ma przynieść efekty. Przykładem może tu być Bogdanka, która jasno deklaruje, że kapitał pozyskuje po to, aby do 2014 roku podwoić wydobycie węgla.

Aby odpowiedzieć na to pytanie, prezesi spółek węglowych muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy potrafią zarządzać ryzykiem i są przygotowani na czasy dekoniunktury. Muszą spojrzeć na własne firmy oczyma potencjalnych inwestorów. Jeżeli sobie i inwestorom potrafią udowodnić, że w okresach koniunktury przynoszą superzyski, a okresy dekoniunktury potrafią spokojnie przetrwać - a to jest podstawa dla inwestorów - kapitał się znajdzie.

Kapitał z giełdy jest niestety droższy od kapitału z innych źródeł. Daje jednak komfort w postaci elastyczności podejmowanych decyzji. Energetyka - nie było tu jeszcze o tym mowy - jest już częściowo zaangażowana kapitałowo w rozwój kopalń poprzez wykup emitowanych przez nie obligacji. Było dużo obaw związanych z ich emisją, ale i my, i energetyka przekonaliśmy się do tego instrumentu. I dziś rozmawiamy o emisji w tym roku obligacji na poziomie 430 mln złotych. Jest to instrument dla nabywców bezpieczny, a nam zapewnia najtańsze finansowanie rozwoju. Reasumując - potencjalnie jest giełda, a na razie są obligacje. Banki niechętnie użyczają kapitału, a jeśli już, to na krótkie okresy i na trudnych warunkach.

Emisja giełdowa nie wyklucza innych dróg pozyskania kapitału. Rozważamy różne możliwości, w tym także zadłużanie się. Nie należy także zapominać o budowie kapitałów własnych, czyli o uzyskiwaniu odpowiednich przychodów z bieżącej produkcji. Najbliższe miesiące dadzą odpowiedź, który wariant finansowania dalszych potrzeb inwestycyjnych zostanie przez nas wybrany.

Bogdanka pokazała ścieżkę pozyskania kapitału na rozwój. Prywatyzacja - dobry jest tu przykład Tauronu - nie musi się jednak wiązać z pozyskaniem kapitału. Katowicki Holding pokazuje z kolei dodatkową możliwość, jaką tworzy - poprzez obligacje - miękkie powiązanie między energetyką a węglem. Bez formalnego kontraktu długoterminowego, ale de facto na zasadzie podobnej relacji. I dla kopalń, i dla inwestorów ważna jest pewność inwestowania. Bardzo zachęcałbym, aby w relacjach górnictwa z energetyką budować takie długookresowe powiązania. One bowiem budują długookresową pewność inwestycyjną.

Debatę prowadził Krzysztof Bień

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.