Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Tauron nie powtórzy sukcesu PZU

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeszcze na dobre nie opadł kurz po giełdowym debiucie PZU, a Ministerstwo Skarbu Państwa rozpoczyna plasowanie na rynku kolejnej olbrzymiej oferty publicznej. Pod koniec czerwca na parkiet ma wejść drugi wytwórca energii elektrycznej w Polsce - Tauron.

Jeśli potwierdzą się medialne spekulacje, to wartość jego oferty może sięgnąć 10 mld zł. Aby został pobity rekord PZU (8 mld zł), SP musi sprzedać 53 proc. udziałów w Tauronie. Tyle maksymalnie może zaoferować resort Skarbu Państwa. Choć - zgodnie z prospektem emisyjnym - zaplanował on sprzedaż 25 proc. akcji grupy energetycznej, to nie wyklucza, że na giełdę może trafić więcej walorów Tauronu.

Eksperci, z którymi rozmawiał "DGP", na razie nie chcą szacować wartości koncernu. Twierdzą, że mają wątpliwości, które powinien rozwiać prospekt emisyjny.

- Tauron to nie PZU. Nie ma tak rozpoznawalnej marki i należy do branży, która nie błyszczy na giełdzie - mówi chcący zachować anonimowości analityk.

Inwestorów szczególnie mocno zabolał ubiegłoroczny debiut giełdowy PGE. Wprawdzie na debiucie akcje firmy zdrożały o 13 proc., ale gigantyczna skala redukcji oraz koszty zaciągniętych kredytów praktycznie zjadły cały zysk. Na dodatek cena akcji PGE szybko spadła poniżej emisyjnej. Dodatkowo Taurona czekają - tak jak pozostałe podmioty w branży - olbrzymie inwestycje, co nie pozostaje bez wpływu na jego przyszłe wyniki finansowe. Do 2020 roku spółka planuje zainwestować prawie 50 mld zł, z czego na lata 2010 - 2012 ma przypaść 9 mld zł. Spółkę czekają inwestycje w odnowę bloków energetycznych (należące do niej są starsze, niż wynosi branżowa średnia), odnawialne źródła energii i ochronę środowiska.

- Podstawowe pytanie brzmi: jak dużo tych kosztów uda się grupie przerzucić na końcowych klientów - mówi Sylwia Jaśkiewicz, analityk IDMSA.

Nie będzie to łatwe, bo w części detalicznej rynek energii jest mocno regulowane. Urząd Regulacji Energetyki stara się ograniczyć zapędy koncernów energetycznych i nie dopuścić do znaczących podwyżek cen energii elektrycznej.

Jak podkreśla Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK, kapitał pozyskany w skutek emisji nie trafi do Tauronu, tylko do Skarbu Państwa.

- To oznacza, że niedługo może dojść do kolejnej megaemisji Tauronu, tym razem na cele inwestycyjne. Doprowadzi ona do rozmycia wskaźników koncernu - mówi Paweł Puchalski.

Dodatkowo Tauron - podobnie jak inne firmy energetyczne - czeka restrukturyzacja. W ramach programu dobrowolnych odejść w tym roku z grupą pożegna się kilkuset pracowników. Na razie w koncernie jest spokojnie. Jednak silne związki zawodowe to także czynnik, z którym trzeba się liczyć. Przykładem jest Energa, w której od kilku miesięcy trwa spór między zarządem a związkowcami o tryb restrukturyzacji firmy.

Po sukcesie oferty PZU resort Skarbu Państwa liczy na inwestorów indywidualnych.

- Po udanej ofercie towarzystwa drobni inwestorzy będą zainteresowani następnym w kolejce Tauronem - mówi Sylwia Jaśkiewicz.

Specjaliści uważają jednak, że nie ma mowy o przyciągnięciu nowych graczy na GPW, jak to było w przypadku PZU. Przy sprzedaży Taurona Skarb Państwa będzie mógł liczyć tylko na osoby, które już inwestują na giełdzie.

- Tauron nie jest tak rozpoznawalny i atrakcyjny jak choćby obecne już na giełdzie PGE - uważa Paweł Puchalski.

@RY1@i02/2010/094/i02.2010.094.000.021a.001.jpg@RY2@

Tauron to drugi producent energii elektrycznej w Polsce

Mariusz Gawrychowski

mariusz.gawrychowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.