Od sierpnia rynek energii na nowych zasadach
Próby zastąpienia rynku poprzez ustawowe wymuszanie pewnych zachowań jak np. sprzedaż wytwarzanej energii na giełdzie, zawsze obarczone są ryzykiem nieprawidłowego funkcjonowania poprzez ich niedoskonałe sformułowanie lub sprzeczną z założeniami interpretację.
Nowelizacja, to jest ustawa z 8 stycznia 2010 r. o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 21, poz. 104), nałożyła z jednej strony na przedsiębiorstwa energetyczne obowiązek informowania o warunkach sprzedaży na ich stronach internetowych, tak aby odbiorca mógł łatwo porównać dostępne oferty. Z drugiej zaś strony wprowadzono przepisy ułatwiające odbiorcom końcowym wypowiedzenie dotychczasowych umów.
Jednak możliwość rozwiązania umowy przez odbiorcę jest krytykowana przez spółki obrotu energią, które wskazują na to, że korzystna oferta jest często kalkulowana dla dłuższego okresu współpracy. Jeżeli natomiast nie ma możliwości wykluczenia ryzyka rozwiązania umowy przez klienta, to ryzyko zakończenia współpracy będzie musiało być uwzględnione w oferowanej cenie. Odbiorcy, w szczególności ci korzystający z energii i gazu na potrzeby gospodarstwa domowego, nie skorzystają zapewne z nowych możliwości tak długo, jak zmiana sprzedawcy nie będzie prowadzić do znacznych oszczędności.
Przepisy dotyczące zmiany dostawcy energii elektrycznej lub gazu, tak jak większość postanowień nowelizacji ustawy - Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw, zaczęły obowiązywać od 11 marca 2010 r. Na wejście w życie czekają jeszcze pozostałe zmiany dotyczące obowiązkowej publicznej sprzedaży energii przez wytwórców energii elektrycznej i zmiany dotyczące zasad przedstawiania świadectw pochodzenia z kogeneracji dla jednostek opalanych metanem kopalnianym oraz gazem z biomasy do umorzenia. Wejdą one w życie 9 sierpnia 2010 r. Z kolei od 1 stycznia 2011 r. zaczną obowiązywać przepisy wprowadzające system wsparcia dla biogazu rolniczego.
Faktycznie wprowadzono zmiany zasad przyłączenia do sieci elektroenergetycznych źródeł o napięciu znamionowym wyższym niż 1 kV, co w aktualnej sytuacji dotyczy przede wszystkim zasad przyłączania do sieci farm wiatrowych. Ci z inwestorów, którzy dysponują znacznymi środkami finansowymi i posiadają zaawansowane projekty na terenach objętych planami miejscowymi przewidującymi budowę farm wiatrowych, a których blokował brak wolnych mocy przyłączeniowych, na pewno ucieszą się z tych rozwiązań. Pozostali, w tym także ci, którzy skupili się na aspektach inwestycji innych niż plan miejscowy, mogą się czuć pokrzywdzeni.
W tym zakresie istotne wątpliwości budzi wprowadzenie kwotowych, ustawowych limitów odpowiedzialności operatora systemu przesyłowego za szkody spowodowane zawinionym przez operatora wprowadzeniem ograniczeń w dostawie prądu. Przykładowo odbiorca w gospodarstwie domowym nie otrzyma odszkodowania wyższego niż pięć tysięcy złotych. Jest to istotny wyłom w ogólnie obowiązującej zasadzie, że każdy podmiot odpowiada za wyrządzone przez siebie szkody w pełnej wysokości. Z drugiej jednak strony obciążenie operatora pełnym ryzykiem prowadzonej działalności mogłoby negatywnie wpłynąć na koszty przesyłu energii.
Przedsiębiorstwa energetyczne wskazują też na rozszerzenie uprawnień prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE), w szczególności poprzez poszerzenie katalogu naruszeń prawa, za które może on nałożyć karę pieniężną. W przypadku większości naruszeń kara ta wynosi do 15 proc. przychodu ukaranego przedsiębiorcy.
Zmiana ta wychodzi naprzeciw postulatom ekologów, którzy uważają, że zalegający metan jest gazem cieplarnianym, oraz tym, którzy chcieli zainwestować w działalność polegającą na spalaniu metanu i gazu z biomasy. Odbiorcy oraz spółki obrotu energią będą natomiast uważać nową regulację za powodującą kolejne wzrosty cen energii.
Żadna regulacja, nawet wprowadzona w najlepszych intencjach, nie zastąpi funkcjonowania rynku. Próby zastąpienia rynku poprzez ustawowe wymuszanie pewnych zachowań jak np. sprzedaży wytwarzanej energii na giełdzie zawsze obarczone są ryzykiem nieprawidłowego funkcjonowania poprzez ich niedoskonałe sformułowanie lub sprzeczną z założeniami interpretację. Podobnie istnienie monopoli lub oligopoli wypacza rynek, a rynek energetyczny z natury rzeczy i ze względu na swoją historię narażony jest na istnienie takich struktur. Wprowadzone zmiany robią wrażenie prób rozwiązania problemów zidentyfikowanych i wymagających reakcji ustawodawcy. Doświadczenie pokazuje jednak, że tego typu działania, rozwiązując jeden problem, kreują następne. Wszyscy życzyliby sobie bardziej spójnej, przejrzystej i mniej szczegółowej regulacji - takiej, która wprowadzi jasne i jednoznacznie interpretowane zasady zapewniające równoważenie interesów wszystkich uczestników rynku energetycznego. Istnieje jednak wątpliwość, czy stworzenie takiej regulacji jest w ogóle możliwe.
@RY1@i02/2010/092/i02.2010.092.167.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Weronika Pelc
partner, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy, specjalizuje się w prawie energetycznym
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu