Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Czterech chętnych do zakupu ZE PAK

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Sprzedaż państwowych udziałów w Zespole Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin jest już zaawansowana. Zainteresowany jest czeski koncern CEZ. Chętny jest także inny gigant, Enea, której powinno bardzo zależeć na tym zakupie.

Dwa miesiące temu rząd zaprosił do negocjacji firmy zainteresowane kupnem państwowych udziałów w Zespole Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK).

Do państwa należy połowa akcji tej firmy, właścicielem drugiej połowy jest - za pośrednictwem Elektrimu - Zygmunt Solorz-Żak, kontrolujący m.in. telewizję Polsat. Ministerstwo Skarbu Państwa próbowało wcześniej zmusić Elektrim do odsprzedaży swych udziałów, żeby potem sprzedać PAK w całości i uzyskać w ten sposób lepszą cenę. Firma Zygmunta Solorza jednak na to nie poszła, co nie znaczy, że będzie utrudniać sprzedaż państwowych udziałów w Zespole Pątnów-Adamów-Konin.

PAK potrzebuje dużych pieniędzy na inwestycje, które Elektrimowi w pojedynkę trudno będzie zgromadzić. Dlatego powinien być zainteresowany wejściem do tych elektrowni bogatego inwestora branżowego. Inwestora może zniechęcać to, że Elektrim faktycznie zarządza PAK (ma nad nim tzw. kontrolę operacyjną), ale resort skarbu znalazł i na to sposób. Wraz z zespołem elektrowni sprzedaje w jednym pakiecie położone obok nich i w pełni należące do państwa kopalnie węgla brunatnego, które te zakłady zaopatrują w paliwo. Nowy inwestor w PAK będzie miał więc w nim silniejszą pozycję od Elektrimu.

Wstępne oferty kupna PAK, KWB Konin i KWB Adamów złożyły cztery firmy: czeski koncern CEZ, poznańska Enea, Rafako SA i RPG Partners Limited. Ta ostatnia kontrolowana jest przez Czecha, Zdenka Bakalę, założyciela i głównego udziałowca spółki NWR, do której z kolei należą liczne czeskie kopalnie.

Teraz oferenci badają kondycję sprzedawanego przedsiębiorstwa, a do końca czerwca mają złożyć oferty wiążące. Prywatyzacja ma zakończyć się w drugiej połowie roku i wszystko wskazuje na to, że zakończy się powodzeniem. Mimo że sprzedawanie firm energetycznych w Polsce nie szło ostatnio łatwo, czego przejawem było choćby nieudane poszukiwanie strategicznego inwestora dla Enei, sprzedaż PAK powinna się udać z dwóch powodów. Po pierwsze, chce go kupić CEZ, który już został największą firmą energetyczną w Europie Środkowej, jest mało zadłużony i notuje bardzo wysokie zyski. Połowa akcji PAK jest wyceniana na 2-2,5 mld zł. Tymczasem CEZ tylko za ubiegły rok przyniósł prawie 8 mld zł zysku.

Kupno tych elektrowni mieściłoby się też w strategii czeskiego koncernu, który przejmuje kolejne firmy w Europie Środkowej, by jak najbardziej umocnić się na pozycji lidera w tym regionie. Do PAK mogłaby zniechęcić go jednak unijna polityka energetyczno-klimatyczna, przez którą elektrownie bazujące na węglu, z powodu ograniczeń emisji CO2, będą w UE coraz mniej konkurencyjne. Dlatego w branży dość powszechna jest opinia, że w Polsce i całym regionie dziś dużo lepiej inwestować w sieci do przesyłu i dystrybucji prądu niż w elektrownie węglowe. Na kondycję spółek dystrybucyjnych unijna polityka nie ma bowiem większego wpływu. Ta opinia zdaje się już wpływać na politykę CEZ, który ostatnio chętniej inwestuje w sieci dystrybucyjne oraz elektrownie gazowe i atomowe niż węglowe. Mimo że od tych ostatnich nie stroni, czego dowodem jest choćby zakup w zeszłym roku za ponad 400 mln euro niemieckiej spółki MIBRAG, której głównym aktywem jest kopalnia węgla.

Jeśli jednak CEZ z jakichś powodów zrezygnuje albo zaproponuje zbyt niską cenę, na placu boju pozostanie Enea, która może być bardzo zdeterminowana, by kupić PAK.

Z paru przyczyn. Elektrownie w Pątnowie, Adamowie i Koninie znajdują się blisko klientów Enei (dużo bliżej niż należąca do niej Elektrownia Kozienice), dystrybuującej i sprzedającej prąd w Wielkopolsce, na Kujawach, Lubuskiem i w Zachodniopomorskiem. To zaś oznaczałoby niższe koszty przesyłu prądu. Po drugie, Enea jest dziś przede wszystkim firmą dystrybucyjną, która sama produkuje za mało prądu, by pokryć popyt na energię elektryczną ze strony swych klientów. Jej udział w krajowym rynku sprzedaży prądu to 14 proc., a w produkcji tylko 8 proc. Musi więc go dokupować, głównie od PGE, która ma tak silną pozycję na rynku produkcji prądu, że może dyktować i zawyżać jego ceny.

Kupno PAK uniezależniłoby Eneę od dyktatu PGE i poprawiłoby jej wyniki. Tym bardziej że te elektrownie produkują prąd z węgla brunatnego, czyli taniej niż zakłady bazujące na węglu kamiennym. Najważniejsze jest jednak to, że Enea ma ostatnio dobre wyniki finansowe, tylko w zeszłym roku zarobiła na czysto pół miliarda złotych i stać byłoby ją na ten zakup.

Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin dostarcza na rynek ok. 8,5 proc. wytwarzanej w kraju energii elektrycznej i jest drugim co do wielkości producentem prądu, otrzymywanej z węgla brunatnego. W grudniu 1994 roku ZE PAK został przekształcony w jednoosobową spółkę akcyjną Skarbu Państwa. Od 1995 roku trwały przygotowania do prywatyzacji i restrukturyzacji spółki. W marcu 1999 r. inwestorem strategicznym został Elektrim.

Jacek Krzemiński

gp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.