Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Jest projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nowa ustawa ograniczy wsparcie dla trzech rodzajów odnawialnych źródeł energii, które generują łącznie 90 proc. zielonych certyfikatów. Więcej dostaną natomiast mniejsze źródła. Dzięki temu system wsparcia ma być tańszy o 1 mld zł

Duże elektrownie wodne, wiatrowe i pracujące na zasadzie współspalania otrzymują obecnie 2,9 mld zł. Jest to prawie cały koszt systemu wsparcia, na który w ubiegłym roku przeznaczono 3 mld zł w zielonych certyfikatach i 440 mln zł w opłatach zastępczych, które są przekazywane do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Zasady wsparcia

Od wejścia w życie nowej ustawy, elektrownie wiatrowe, wiatraki o mocy powyżej 200 kW będą otrzymywać wsparcie mniejsze o 25 proc. Współspalanie ma, według dwóch różnych stanowisk resortu gospodarki, dostawać tylko 0,4 lub 0,7 zielonych certyfikatów, za każdą zieloną megawatogodzinę. Zupełnie stracić wsparcie mają stare elektrownie wodne. Również inne źródła, uruchomione przed 1997 rokiem, mają być wyłączone z systemu.

W większym niż dotychczas stopniu będą wspierane mniej opłacalne technologie. Fotowoltaika ma otrzymywać dwukrotnie więcej zielonych certyfikatów. Z mnożnika certyfikatów w wysokości 1,69 będą mogły korzystać elektrownie biogazowe kogeneracyjne o mocy poniżej 100 kW. Największe biogazownie (powyżej 1 MW), zgodnie z projektem, będą mogły liczyć na współczynnik korekcyjny w wysokości 1,26.

- Wprowadzamy system wsparcia dla generacji rozproszonej. Możliwe będą również dodatkowe zachęty w przypadku wytwarzania zielonej energii na własne potrzeby oraz wsparcie dla wytwórców ciepła z OZE - powiedział Waldemar Pawlak, wicepremier, minister gospodarki.

Krytyczne opinie

Zapowiedź nowych rozwiązań krytycznie przyjęły organizacje ekologiczne, które od lat konsekwentnie walczą o jak największe wykorzystywanie nowoczesnych technologii w zakresie odnawialnych źródeł energii.

- Projekt pozostawia wiele kwestii bez odpowiedzi. W rezultacie może się okazać, że rozwój energetyki rozproszonej będzie opierał się głównie na współspalaniu węgla z wartościowym surowcem drzewnym w elektrowniach konwencjonalnych. Efekt ten będzie tragiczny dla naszych lasów i przemysłu meblarskiego, który już teraz podnosi problem rosnących cen surowca, który podkupują koncerny energetyczne - mówi Robert Cyglicki, dyrektor programowy Greenpeace.

Zdaniem Greenpeace stabilny rozwój sektora energetyki odnawialnej to przede wszystkim odpowiednie mechanizmy wsparcia oraz gwarancja dostępu do sieci i odbioru energii od wszystkich jej producentów. W obecnym systemie najbardziej uprzywilejowane są największe źródła energii, takie jak duże, zamortyzowane elektrownie wodne bądź stosunkowo niskoinwestycyjne współspalanie węgla z biomasą leśną. Aby to zrównoważyć, konieczne jest otworzenie rynku dla małych producentów energii, tzw. prosumentów.

- Bez odpowiedniego wsparcia i gwarancji odbioru energii przez sieć przykładowy Kowalski nigdy nie będzie mógł w Polsce zainwestować swoich pieniędzy w ogniwa fotowoltaiczne czy przydomowe elektrownie wiatrowe. Mieszkańcy Niemiec, Czech lub Danii mają taką możliwość, bo tam już dawno wprowadzono przyjazne prawo w tej dziedzinie - uważa Anna Ogniewska, koordynatorka projektu Greenpeace Zielona Energia.

Projekt do konsultacji

Zdaniem Ilony Jędrasik, eksperta ds. politycznych Koalicji Klimatycznej, zamiast konkretnych rozwiązań, projekt ustawy zawiera przede wszystkim przepisy odsyłające, na podstawie których w przyszłości mają zostać przygotowane rozporządzenia wykonawcze.

W opinii Koalicji Klimatycznej i ClientEarth w obecnej wersji projekt ustawy nie będzie wspierał powstawania nowych, trwałych mocy, czego oczekuje się od tego aktu prawnego.

- Ustawa powinna zawierać konkretne wskazania, w jaki sposób rozwijać OZE. W szczególności powinna wspierać budowę mikro- i miniźródeł stanowiących podstawę rozwoju energetyki rozproszonej, bez pogorszenia warunków działania dużych instalacji. Nowa ustawa powinna stwarzać szanse dla polskiej gospodarki, a nie sprowadzać się do mechanicznego wdrożenia unijnej dyrektywy - twierdzi dr hab. Zbigniew M. Karaczun, ekspert Koalicji Klimatycznej.

Projekt ustawy zostanie skierowany do konsultacji społecznych. Organizacje pozarządowe mają nadzieję, że Ministerstwo Gospodarki poświęci na nie więcej niż 20 dni.

RO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.