Zielony węgiel i mity na temat produkcji prądu
Czy próbowali Państwo sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała klasyczna elektrownia węglowa za 10 lat? Pewnie myślą Państwo, że będzie miała jeszcze wyższe kominy, coraz większe składowiska odpadów i będzie emitowała kolejne tony dwutlenku węgla do atmosfery? Nic bardziej mylnego - tradycyjne elektrownie przechodzą obecnie rewolucję technologiczną, która zmienia je w szanujące ekosystem zakłady, bez narażania nas na ryzyko takie jak w Fukushimie.
Jak będzie zatem wyglądała elektrownia przyszłości? Charakterystyczne wysokie, kilkusetmetrowe kominy zostaną zastąpione przez znacznie niższe, z których wydobywać się będzie głównie para wodna, znikną też hałdy z odpadami. Nowoczesne elektrownie będą mogły funkcjonować obok terenów objętych programem Natura 2000. Tak jak już obecnie dzieje się w zarządzanej przeze mnie Elektrowni Kozienice, otoczonej dostojną puszczą.
A więc obalmy mity na temat węgla. Pierwszy - to brudne paliwo, z którego powstają góry odpadów. Przez lata opinia publiczna była bombardowana informacjami o tym, jak szkodliwe dla środowiska jest wykorzystywanie w energetyce węgla i że trzeba szukać czystszych źródeł. Dziś takie głosy cichną. Dlaczego? Węgiel, którego teraz się używa i używać będzie, to wciąż to samo paliwo, co kiedyś. Jednak postęp technologiczny sprawił, że dziś urządzenia służące do spalania węgla i produkcji energii wyglądają zupełnie inaczej. Potężną część elektrowni stanowią instalacje do oczyszczania spalin. Już teraz popioły są wychwytywane w 99 proc. przez elektrofiltry, a spaliny dodatkowo są odsiarczane, czego produktem ubocznym jest produkowany również w elektrowni gips. Jest on w 100 proc. sprzedawany przez zakład. Podobnie dzieje się z popiołami, które służą do produkcji cementów, oraz żużlem, z którego powstają materiały budowlane. W niedalekiej przyszłości zapewne dołożone zostaną instalacje do odzyskiwania niespalonego węgla z popiołów, które już z powodzeniem funkcjonują w USA.
Mit drugi - szkodliwa emisja. W procesie spalania węgla powstają szkodliwe tlenki azotu, siarki i węgla. Jednak rozwiązania, jakie narzuciła nam Unia Europejska, i nowe technologie spowodowały, że z kominów elektrowni wylatuje para wodna. Kiedyś kominy budowano w przekonaniu, że trujące spaliny trzeba odprowadzić jak najwyżej. Dziś strzeliste kominy stają się niepotrzebne. Wkrótce najwyższy 300-metrowy komin w Elektrowni Kozienice zostanie znacznie skrócony. Tak samo stanie się w innych zakładach. Czeka nas postindustrialna rewolucja krajobrazowa wymierzona w wysokie kominy.
Mit trzeci - biomasa jest bio, ale niekoniecznie eko. Chociaż biomasa jest paliwem odnawialnym, to mało ekologicznym. Spalanie biomasy nie jest tak efektywne jak węgla. Aby wyprodukować jedną megawatogodzinę, trzeba spalić dwa razy więcej biomasy niż węgla. A w procesie jej spalania powstają dokładnie te same gazy i związki chemiczne, co w procesie spalania węgla. Jednak zastosowanie biomasy ma także swoje racjonalne uzasadnienie. Gdyby nie została spalona, wówczas gniłaby na polach, lasach i emitowałaby szkodliwe gazy. Dodatkowo użycie biomasy pozwala oszczędzić dla przyszłych pokoleń nieodnawialny węgiel.
Mit czwarty - odnawialne źródła energii nas uratują. Choć powszechnie uważa się, że w Polsce są regiony, w których wieje mocno, to jednak statystyki temu przeczą. Średnio mamy 2,3 tys. godzin wietrznych w roku na 8,7 tys. To oznacza, że ledwie przez czwartą część roku możemy produkować energię z wiatru. Podobnie jest z wodą: każdego roku zauważamy w Polsce coraz mniejsze opady, co skutkuje niższym poziomem wody w rzekach głównych. Więc i z tego źródła będzie pochodzić mniej energii. Pozostają nam biogazownie, gaz ze składowisk sieci, w przyszłości łupkowy oraz ten, który sprowadzamy. Tyle że na razie gaz jest kilkukrotnie droższy od węgla i opłacalność budowania elektrowni opalanych gazem jest często problematyczna.
Mit piąty - czarne perspektywy dla węgla. Choć uważam, że w Polsce powinny powstać elektrownie atomowe, to jednak zagrożenie skażeniem radioaktywnym sprawia, że nie można odwracać się od konwencjonalnych źródeł energii. W Polsce powinniśmy skoncentrować się na węglu: paliwie, które jest dostępne, bezpieczne, w konkurencyjnej cenie i którego wydobycie nie sprawia większych kłopotów. Dobrze opanowaliśmy technologie składowania i utylizacji produktów spalania, więc nie dewastujemy już środowiska naturalnego. Badania wpływu Elektrowni Kozienice na środowisko, które są prowadzone od 40 lat, pokazują, że nie wywiera ona negatywnego wpływu na ekosystem. Nowy blok energetyczny opalany węglem, jaki niebawem powstanie w elektrowni, zbudowany zostanie w najnowocześniejszej technologii. Będzie mógł być wyposażony nawet w instalację do wychwytywania i skraplania dwutlenku węgla, a więc możemy już mówić o całkowicie bezemisyjnej produkcji energii! Dlatego na pytanie o przyszłość czarnego węgla w energetyce odpowiadam: widzę ją w zielonych barwach!
Krzysztof Zborowski
prezes Elektrowni Kozienice
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu