Diesel drożeje, klientów mniej
Paliwa
Kierowców diesli czeka cenowy horror. Właściciele aut z silnikami wysokoprężnymi mogą powitać nowy rok, tankując olej po 6 zł za litr. Ostateczna cena zależeć będzie od tego, czy koncerny naftowe przeniosą podwyżkę akcyzy na diesla bezpośrednio na klientów, czy złoty umocni się do dolara, a ceny ropy na światowych giełdach przekroczą 120 dol. za baryłkę.
Po kieszeni dostaną przede wszystkim firmy transportowe. W efekcie nie będą miały wyboru i podniosą ceny swoich usług. A droższy transport to droższe produkty. - Chcąc nie chcąc, wyższe ceny paliwa sfinansować będzie musiała cała gospodarka - komentuje Piotr Kuczyński, główny ekonomista Xelionu.
Już obecnie w hurcie ON kosztuje o 10 groszy więcej niż benzyna 95. Niewielka część stacji stara się jeszcze utrzymać jego ceny detaliczne przynajmniej kilka groszy poniżej ceny bezołowiówki, ale większość nie miała wyboru - już sprzedaje diesla o kilka groszy drożej niż tradycyjną Pb 95. W dodatku odczuwa spadek popytu. Zaniepokojone tym koncerny deklarują, że część podwyżki akcyzy na diesla, która zacznie obowiązywać 1 stycznia 2012 roku, wezmą na siebie. - Klienci nie zaakceptowaliby przeniesienia wszystkich kosztów na cenę paliwa - uważa Maciej Szozda, wiceprezes Grupy Lotos.
Ale eksperci wątpią w hojność koncernów. Wskazują, że wojna na marże, jaką toczyły ze sobą w tym roku, już dała im się we znaki. Było to widać po wynikach finansowych za III kwartał. Teraz starają się nadrobić straty i podnoszą marże. Benzyna 95 na większości stacji Orlenu kosztuje 5,49 zł, co oznacza, że marża na nią wynosi już 35 groszy - o 34 grosze więcej niż przed miesiącem, w przededniu wyborów.
Łukasz Bąk
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu