Kolektory tak, ogniwa fotowoltaiczne raczej nie
Dzięki przydomowym kolektorom słonecznym możemy zmniejszyć rachunki za podgrzewanie wody użytkowej (do mycia) o 60-70 proc. i nawet o 30 proc. za ogrzewanie. Kolektory mogą bowiem produkować sporo energii także zimą. Na dodatek na ich zakup i montaż można uzyskać dotację, która pokryje 45 proc. kosztów tej inwestycji
Od zeszłego roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) przyznaje osobom fizycznym i wspólnotom mieszkaniowym dotacje na spłatę kredytu zaciągniętego na zakup i montaż kolektorów słonecznych. Dotacja nie może przekraczać 45 proc. kosztów tej inwestycji. NFOŚiGW udziela jej za pośrednictwem współpracujących z nim w tej dziedzinie banków (Banku Ochrony Środowiska, Lukas Banku, Warszawskiego Banku Spółdzielczego, Krakowskiego Banku Spółdzielczego oraz Banku Polskiej Spółdzielczości, Mazowieckiego Banku Regionalnego i Gospodarczego Banku Wielkopolski wraz z zrzeszonymi z nimi bankami spółdzielczymi). Kredyty z dopłatą na kolektory słoneczne są skonstruowane podobnie do pożyczek mieszkaniowych, w których spłacie pomaga państwo w ramach programu "Rodzina na swoim". Różnica jest taka, że w tym pierwszym przypadku dotacja idzie na spłatę kapitału, a w drugim na pokrycie części odsetek.
Dotacji do kolektorów słonecznych udzielają także niektóre wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, które udostępniają je również firmom. Warto po te dotacje sięgnąć, bo dzięki nim taka inwestycja może zwrócić się nawet w kilka lat.
W Polsce promienie słońca możemy wykorzystywać do celów energetycznych na dwa sposoby. Pierwszy z nich to właśnie podgrzewanie przez kolektory solarne wody, do kranów i do kaloryferów. Drugim jest produkcja prądu za pomocą ogniw fotowoltaicznych, co jest np. bardzo popularne w Niemczech. Choć wcale nie dlatego, że takie ogniwa są tam świetną inwestycją, ale dzięki wspierającym ich zakup subsydiom rządowym oraz landowym i modzie na ekologię za Odrą. Co innego mówią producenci ogniw fotowoltaicznych, twierdząc, że ich najnowsze modele generują dużo prądu nawet wtedy, gdy są zacienione albo jest pochmurno. I na przykład instalacja o powierzchni 16 mkw. w takim niezbyt słonecznym kraju jak Belgia daje 1700 kWh prądu rocznie. Jednak koszt zakupu takiej instalacji (kilkanaście tysięcy euro) sprawia, że ta inwestycja zwróci się w czasie nie krótszym niż 10 lat. Nie mówiąc już o tym, że ogniwa tej wielkości nie pokryją zapotrzebowania na prąd średniego gospodarstwa domowego. Szybciej zwracają się duże systemy fotowoltaiczne, o mocy 100 kW, ale to wydatek rzędu 600-700 tys. zł. W Polsce mało kogo byłoby na to stać.
W naszych warunkach klimatycznych lepszym rozwiązaniem są kolektory słoneczne, które podgrzewają wodę nawet wtedy, gdy jest pochmurno. Od kwietnia do września mogą nam niemal samodzielnie ogrzewać wodę użytkową (tylko przy dużym zachmurzeniu trzeba je wspomóc tradycyjnym kotłem gazowym albo węglowym). Ale podgrzewają ją i zimą, w słoneczny dzień nawet do 50 stopni Celsjusza. Zaś w pochmurny o co najmniej kilkanaście stopni, co już oznacza spore oszczędności, biorąc pod uwagę, że w zimowych miesiącach woda płynąca z rur jest bardzo zimna. Optymalnie jest dysponować dwoma zasobnikami wody. Jeden, większy, którego zawartość ogrzewają kolektory słoneczne. I drugi mniejszy, np. na gaz, dogrzewający wodę w razie potrzeby do odpowiednio wysokiej temperatury. Warto też wybrać zamiast stosowanych dotąd powszechnie kolektorów płaskich urządzenia nowszej generacji - próżniowe, nazywane też rurowymi, które są dużo wydajniejsze energetycznie. A ta wydajność wzrasta wraz ze zwiększaniem się średnicy rurek kolektora. Można ją jeszcze bardziej podnieść (o 15 proc.), instalując przy nim tzw. zwierciadła liniowe, kierujące w stronę kolektora dodatkowe promienie słoneczne.
Barierą przy tej inwestycji są jednak koszty. Mimo że one z roku na rok maleją. Za zestaw (wraz z montażem), który wystarczy czteroosobowej rodzinie, trzeba zapłacić 14-15 tys. zł. Montaż warto zamawiać u dostawcy urządzeń z dwóch powodów. Po pierwsze, zakup z instalacją jest traktowany przez fiskusa jako usługa, od której płacimy tylko 7 proc. VAT. Samo kupno obłożone jest zaś 23-procentowym VAT-em. A to oznacza, że z montażem czy bez płacimy prawie tyle samo. Po drugie zlecenie tego fachowcom gwarantuje, że będzie to prostu lepiej zrobione. Co o tyle ważne, że nieprawidłowo zaprojektowany i zainstalowany kolektor będzie słabiej podgrzewał wodę i może szybciej się zużywać. To dlatego bywa, że producenci w przypadku samodzielnego montażu przez klienta skracają nawet o połowę czas gwarancji.
Na koniec ciekawostka. Najcieplejsze województwa Polski to dolnośląskie, lubuskie i zachodniopomorskie. Ale jednocześnie należą one - przez wpływ klimatu morskiego - do tej części kraju, która ma najmniej słonecznych dni w roku i więcej opadów deszczu. A im dalej na wschód, tym słońca więcej, co z kolei jest zasługą klimatu kontynentalnego, bardziej suchego i charakteryzującego się upalnymi latami i mroźnymi zimami.
● wykonanie kolektorów: czy jest dostosowane do polskich lub trudniejszych warunków klimatycznych (kolektory są używane pod różnymi szerokościami geograficznymi, w których panują różnorodne warunki termiczne). Konstrukcje, które nie zostały zaprojektowane pod kątem skrajnych temperatur i niskiego nasłonecznienia, w naszym kraju się nie sprawdzają.
● zabezpieczenie i rodzaj absorbera: czy jest on zabezpieczony przed niszczącym wpływem wilgoci, pyłków oraz zanieczyszczeń, czyli czy znajduje się w szczelnej obudowie.
● wydajność energetyczną (cieplna) w odniesieniu do powierzchni kolektora
● ilość produkowanej ciepłej wody w poszczególnych porach roku
● temperaturę rozruchu (temperatura parowania płynu w rurce ciepła) - dotyczy kolektorów próżniowych - to znaczy, przy jakiej temperaturze kolektor zaczyna grzać wodę
● moc kolektora przy różnym nasłonecznieniu oraz w różnych temperaturach otoczenia
● długość gwarancji oraz czas eksploatacji bez zmniejszenia wydajności
● wytrzymałość mechaniczną: w niektórych strefach klimatycznych nie występuje grad i podobne zakłócenia atmosferyczne
● łatwość samooczyszczania (śnieg, kurz)
● kontrolę jakości kolektorów: czy jest ona kontrolowana na bieżąco (np. w systemie ISO 9001:2000) czy też może tylko wyrywkowo
● odporność wsporników na korozję (w końcu zestaw ma funkcjonować przez wiele lat)
● sterowniki: czy regulują obroty pompy solarnej, czy zabezpieczają zasobniki przed przegrzaniem?
● zasobniki wody (zbiorniki): jaką mają odporność na wysokie temperatury?
● zwierciadła: z jakiego są materiału i czy można je wymienić?
Źródło: Solar-Tech
@RY1@i02/2011/184/i02.2011.184.214.003f06.801.jpg@RY2@
Kolektory słoneczne
Jacek Krzemiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu