Dziennik Gazeta Prawana logo

Arbitraż zdecyduje o cenie gazu dla PGNiG

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Fiasko negocjacji cenowych z Gazpromem jest niemal pewne. W październiku polska spółka zaskarży Rosjan do sądu

Rozmowy o obniżeniu ceny gazu kupowanego w ramach kontraktu jamalskiego, które Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo prowadzi od pięciu miesięcy, mają się zakończyć w październiku. Jednak już dziś jest niemal pewne, że Rosjanie nie zgodzą się na upusty. - Jeśli do października nie będzie porozumienia z Gazpromem, oddamy sprawę do sądu arbitrażowego. To dziś najbardziej prawdopodobny scenariusz - przyznaje Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.

Tym samym potwierdzają się nasze informacje z marca, według których o cenie rosyjskiego gazu dla Polski ostatecznie postanowi sąd.

PGNiG liczy, że po złożeniu pozwu Gazprom zdecyduje się przyjąć warunki spółki. Taką ugodą zakończył się niedawno spór włoskiej firmy Edison z Gazpromem. Na podobne kroki prawne zdecydował się niemiecki E.ON, zapowiadają je również Litwini. O niższe ceny gazu z Rosjanami walczą też Shell, francuski GdF Suez, włoskie ENI i niemiecki RWE.

- Argumenty za obniżką są po naszej stronie. Popyt w Europie na gaz mocno się skurczył, przed nami widmo kolejnego spowolnienia gospodarczego, poza tym mamy do czynienia ze sporą nadpodażą gazu skroplonego LNG, który jest konkurencją dla gazu rosyjskiego, a do tego ceny surowca spadają. Nie ma zatem podstaw, byśmy nie mieli płacić mniej - tłumaczy Dudziński.

PGNiG nie zdradza, o jaką obniżkę wnioskuje. Nieoficjalnie wiadomo, że walczy o ponad 10 proc. - Chodzi o setki milionów dolarów - przyznaje wiceprezes PGNiG.

Wyrok sądu może zapaść dopiero w przyszłym roku. Sam wybór arbitrów potrwa prawdopodobnie do stycznia 2012 r. Pocieszający jest jednak fakt, że korzystny wyrok sądu lub ugoda z Gazpromem wchodzi w życie natychmiast po ogłoszeniu, a obniżona stawka obowiązuje wstecz, od momentu złożenia Gazpromowi przez polską spółkę wniosku o zmianę ceny, czyli od kwietnia 2011 r. Oznacza to, że Rosjanie musieliby zapłacić PGNiG kilkaset milionów dolarów różnicy między dotychczasową a nowo wynegocjowaną ceną.

PGNiG będzie twardo walczył o obniżkę, bo rosnące koszty zakupu gazu w ramach długoterminowego kontraktu z Gazpromem obniżyły marżę na jego sprzedaży. Niekorzystnie wpłynęło to na ogłoszone wczoraj wyniki polskiej spółki w pierwszym półroczu 2011 r.: na zakup surowca wydała ona o prawie 900 mln zł więcej niż rok wcześniej. Koszty importu wzrosły o 13 proc. Sprzedaż stała się nierentowna. W samym II kw. 2011 r. marża na sprzedaży była ujemna i wyniosła -4 proc.

Spółka nadzieje wiąże z budową drugiej nogi biznesowej opartej na energetyce. PGNiG w ubiegłym tygodniu za prawie 3 mld zł kupiło elektrociepłownie warszawskie Vattenfall (VHP). - Gdybyśmy już dziś uwzględnili wyniki VHP w naszych, po II kw. 2011 r. mielibyśmy 1,2 mld zł zysku, czyli o 20 proc. więcej - mówi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG.

Koncern zamierza w ciągu siedmiu lat wybudować dwa bloki gazowo-parowe o mocy 900 MW. Dzięki zaplanowanym inwestycjom w energetyce chce zwiększyć sprzedaż gazu o 1 mld m sześc.

@RY1@i02/2011/169/i02.2011.169.000.011a.001.jpg@RY2@

Słabe wyniki PGNiG to efekt drogiego gazu z importu

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.