Nowe technologie dla energetyki
SEKTOR ELEKTROENERGETYCZNY potrzebuje nowych technologii. Wynika to m.in. z regulacji wymuszających lepszą sprawność energetyczną i zmniejszenie emisji dwutlenku węgla
Unijne regulacje wprowadziły konieczność wdrożenia programów zmierzających do ograniczenia emisji gazów. Tauron na przykład buduje między innymi instalacje odazotowania.
- W roku 2009 oddano Elektrownię Łagisza. Sprawność z 36 proc. została zwiększona do 45 proc. Z kolei emisja dwutlenku węgla została ograniczona o ponad 20 proc. W Tauronie realizujemy wiele projektów, między innymi tych dotyczących biomasy. Następuje zastępowanie kotłów spalających węgiel na kotły spalające biomasę oraz takie, gdzie jest współspalanie - mówi Joanna Schmid, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. strategii i rozwoju firmy Tauron Polska Energia.
W Polsce często można usłyszeć, że regulator unijny ingeruje mocno w prawa rynku, ale też w prawa przyrody. Z tego powodu skutki mogą być nie takie, jakich oczekuje.
- Wygląda na to, że jest innowacyjność rynkowa i innowacyjność urzędników brukselskich - ocenia Zenon Pokojski, członek zarządu Zakładów Azotowych Puławy.
Jego zdaniem w tę drugą wpisuje się przykład sekwestracji dwutlenku węgla. Bo przecież nie są zbadane skutki składowania dwutlenku węgla wewnątrz ziemi. Przenoszenie produkcji poza granice Unii Europejskiej wydaje się jak najbardziej realne. Przykładowo Rosja może wyprodukować saletry amonowej o 2 mln ton więcej. I wówczas będą emisje dwukrotnie wyższe od tych, które są teraz w Europie. A więc klimat na tym straci. To dotyczy nas wszystkich. Zmiany wymuszone przez regulacje unijne wpływają wydatnie na to, co dzieje się z ofertą polskich przedsiębiorstw.
Wiesław Różacki, prezes zarządu, dyrektor generalny Rafako, zaznacza, że potrafimy się dostosować do potrzeb rynkowych. W przeciwieństwie do państw wysokorozwiniętych, w Polsce nadal mamy bowiem dużo niższy koszt siły roboczej, niższy "koszt mózgów inżynierskich" i prac naukowych. To daje szanse na rozwój polskich przedsiębiorstw, jeżeli tylko zechcą z tej szansy skorzystać. Często polskie firmy są na tym samym poziomie technologicznym co firmy z państw wysokorozwiniętych.
- Czasem nawet nasza oferta jest lepsza, bo w Polsce można sobie pozwolić na dogłębne badania, które są dużo tańsze niż za granicą - podkreśla Wiesław Różacki.
Innowacyjność to też koszty po stronie producentów. Trzeba bowiem doprowadzić konkretną technologię do fazy, gdy może ona być zastosowana komercyjnie.
- Urządzenia w energetyce muszą być niezawodne i dyspozycyjne. One pracują przez długi czas - podkreśla Mirosław Kowalik, dyrektor ds. sprzedaży Alstom Power w Polsce.
Alstom zatrudnia ponad dziesięć tysięcy inżynierów. Strategia jest taka, że koncentruje się na technology mix. To nie jest tylko jedna technologia, na przykład CCS. To także doskonalenie tego, co już się posiada. W 2030 roku emisja dwutlenku węgla z istniejących bloków będzie na poziomie 60 proc.
- Trzeba te bloki usprawniać, żeby emisję dwutlenku węgla redukować - mówi Mirosław Kowalik.
Firmy wprowadzają innowacje, kiedy muszą, by spełnić wymogi natury administracyjnej oraz wtedy, gdy przewidują, iż te innowacyjne rozwiązania będą się opłacać.
- Trzeba też rozróżnić pojęcie modernizacji od pojęcia innowacji. Modernizacja to zastosowanie znanych technologii w bardziej sprzyjających warunkach. Natomiast innowacja to opracowanie nowych technologii, które będą opłacalne albo konieczne do zastosowania - zaznacza Paweł Skowroński, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych Polskiej Grupy Energetycznej.
W Polsce są też opinie, że być może w przyszłości bloki węglowe nie będą mogły funkcjonować bez CCS-u. Trzeba się przygotować również i na taką ewentualność. Polska bowiem nie ucieknie od węgla.
JERZY DUDAŁA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu