Polskie górnictwo zapomina o swoich ważnych atutach
Obwarowania wynikajĄce z Pakietu Klimatycznego szkodzą polskiemu górnictwu. Inwestorzy wyczekują, obawiają się budować bloki na węgiel. A Polska nie ma alternatywy dla węgla jako paliwa. Zresztą cały świat stawia na węgiel, wzrastają produkcja i popyt na ten surowiec
Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, zaznacza, że wdrożenie pakietu klimatycznego stawia pod znakiem zapytania rozwój górnictwa.
- Nic nie wskazuje na to, by założenia pakietu zostały poparte poza Unią Europejską. A problem redukcji emisji dwutlenku węgla jest problemem globalnym, a nie lokalnym. Te założenia pakietu mogą się przyczynić do obniżenia konkurencyjności gospodarki europejskiej - mówi Janusz Steinhoff.
W "Polityce energetycznej Polski do 2030 roku" węgiel pozostaje głównym paliwem wpływającym na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Jednak polskie górnictwo wydobywa z roku na rok mniej. Polska stojąca na węglu stała się importerem tego surowca netto. W 2011 roku może zaimportować nawet 15 mln ton węgla. Zamiast wydobywać coraz to więcej i zarabiać, oddajemy pole innym. Światowa produkcja węgla ma rosnąć. Polscy politycy powinni walczyć o to, by Unia uznała znaczenie węgla jako nośnika energetycznego stanowiącego o bezpieczeństwie energetycznym zarówno Polski, jak i całej Unii.
Górnictwo to nadal znaczący pracodawca i podatnik. Kopalnie są ulokowane na Górnym Śląsku.
Wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk przyznaje, że nie ma widocznej alternatywy dla przemysłu górniczego w tym regionie.
- Receptą jest ucieczka do przodu, przykładem jest tu Bogdanka, a niebawem będzie nim Jastrzębska Spółka Węglowa. Skoro innym opłaci się importować węgiel do Polski, to dlaczego nam się nie opłaca więcej węgla produkować? - pyta Zygmunt Łukaszczyk.
Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, wskazuje, że losy polskiego przemysłu będą uzależnione od tego, jaka polityka będzie realizowana w Unii Europejskiej.
- Dlaczego Unia, w tym Polska, ma ponosić najwyższe koszty z tytułu emisji dwutlenku węgla, skoro Unia emituje niewiele, jeżeli weźmie się pod uwagę całą światową gospodarkę? - pyta poirytowany Jerzy Markowski.
W górniczym środowisku krytykuje się też podejście do węgla w ostatnich latach. Rzeczywistość pokazuje bowiem dobitnie, że to, co określiliśmy przed laty jako trwale nierentowne, okazuje się teraz rentowne dla inwestorów.
- Obecnie wydobywamy tyle węgla, ile po drugiej wojnie światowej - przypomina Jerzy Markowski.
Widać więc, że to górnictwo nam się samo zwija. A to państwo powinno wyposażyć inwestora górniczego w takie kompetencje, które pomogą mu realizować inwestycje. Mówiąc o bezpieczeństwie energetycznym państwa, trzeba mówić o całym spektrum zachowań. Ważne są działania rządu.
- Teraz niestety pchamy kraj w energetyczną zapaść - ocenia Jerzy Markowski.
Polityka dekarbonizacji w Unii Europejskiej nie ma - według specjalistów od energetyki - uzasadnienia ekonomicznego. A na tym tle nasza własna polityka wobec górnictwa też będzie istotna.
- Proces konsolidacji jest nieunikniony, firmy szukają efektu synergii - podkreśla Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu.
Według niego kluczowa też będzie prywatyzacja górnictwa, ponieważ tylko wtedy uda się zmienić oblicze tej branży. Zapotrzebowanie na węgiel będzie na wysokim poziomie. Ale to może być węgiel z polskich kopalń bądź z importu. A więc trzeba zabiegać o konkurencyjność polskiego górnictwa. Mamy w polskim górnictwie wiedzę, potencjał i dobre kadry. Mamy producentów maszyn i urządzeń górniczych, którzy od lat z powodzeniem konkurują na globalnym rynku, stale poszerzając i doskonaląc swą ofertę.
- Jeżeli jednak nie dojdzie do zmian prywatyzacyjnych, to będziemy mogli te nasze atuty wykorzystać tylko za granicą, tam wyjadą do pracy zdolni absolwenci. Chcemy dzięki prywatyzacji podnieść efektywność naszej spółki i szybko reagować na zmiany rynkowej koniunktury - mówi Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Zdaniem ekspertów obecnie firmy górnicze są źle zarządzane, mamy do czynienia z prymatem polityki nad gospodarką. W górnictwie cały czas jest zarządzanie na telefon. Zarząd spółki węglowej podejmie także i złe decyzje, jeżeli nakaże mu to polityk rządzącej akurat opcji.
- Z tego powodu jestem orędownikiem prywatyzacji górnictwa - zaznacza prof. Andrzej Barczak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
Wtóruje mu Artur Maziarka, partner w Deloitte, który wskazuje jednocześnie, że sojusznikiem górnictwa może być w kolejnych latach energetyka. Pod warunkiem jednak że polskie górnictwo zapewni dostawy surowca po dobrej, konkurencyjnej cenie. Jeżeli polskie górnictwo nie będzie efektywne, to energetyka będzie nabywać węgiel z zagranicy. Tym bardziej że importerzy rosną w siłę.
- W 2010 roku ponad 200 firm importowało węgiel do Polski. Te firmy szybko rosną, za pięć, dziesięć lat będą dużo silniejszymi podmiotami, niż są obecnie - mówi Jerzy Podsiadło.
Na razie koniunktura na rynku sprzyja spółkom węglowym. Odnotowują niezłe wyniki, choć wydobywają coraz mniej węgla. W tym roku kopalnie po czterech miesiącach zarobiły już 900 mln zł. To zasługa cen. Trzeba też pamiętać, że górnictwo płaci olbrzymie podatki. W 2009 roku do budżetu z sektora węglowego trafiło aż 7,2 mld zł.
Jerzy Podsiadło wskazuje, że państwo powinno być obecne w takich kluczowych gałęziach gospodarki jak energetyka czy górnictwo.
- Do tego wystarczą odpowiednie postanowienia statutowe oraz posiadanie 30-procentowego pakietu akcji. Obecnie każdy rozsądny kraj bije się o surowce. Dlatego państwo polskie powinno zachować swój wpływ na spółki surowcowe - mówi Jerzy Podsiadło.
JERZY DUDAŁA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu