Gazprom bije w łupki
Bruksela zamierza storpedować plany wydobycia w Polsce gazu łupkowego - obawiają się eksperci.
Nasze zasoby tego surowca są szacowane na 5,3 bln m sześc. Taka ilość pozwoliłaby nam uniezależnić się od dostaw z Rosji na setki lat. PGNiG chce wydać w tym roku na jego poszukiwania 100 mln zł.
Środowa decyzja francuskich deputowanych o zakazie stosowania głównej metody wydobycia gazu łupkowego, tzw. szczelinowania hydraulicznego, wywołała obawy, że to dopiero początek i UE stworzy regulacje, które zakończą nasze marzenia o gazie łupkowym.
Maciej Kaliski, dyrektor departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki, przyznaje, że nie będziemy mieli wielu przyjaciół w realizacji projektu łupkowego. W Brukseli działają wpływowe grupy, które dążą do ograniczenia roli gazu łupkowego. A Jan Krasoń, światowej sławy geolog, twierdzi, że za francuskim zakazem stoi lobby atomowe i Gazprom. - We Francji około 80 proc. energii pochodzi z reaktorów atomowych, nie potrzeba im konkurencji ze strony łupków - mówi.
Polska tymczasem chce, aby poszukiwanie i eksploatacja gazu łupkowego otrzymały status wspólnego projektu europejskiego, i zamierza promować to źródło energii podczas swojej prezydencji w Unii. - Liczymy też na mocne wsparcie Amerykanów - usłyszeliśmy od jednej z osób związanych z resortem skarbu. Łupki mają być jednym z głównych tematów zaplanowanej na 27 maja wizyty prezydenta USA Baracka Obamy w Polsce.
MD
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu