Politycy, walcząc o elektorat, atakują firmy paliwowe
BARACK OBAMA, chcąc się przypodobać Amerykanom, likwiduje ulgi podatkowe dla koncernów. Władimir Putin, by w kraju nie brakowało paliwa, podnosi cła na eksport benzyny
Po informacjach o ogromnych zyskach koncernów paliwowych w USA Barack Obama zapowiedział w sobotę zniesienie dla nich ulg podatkowych. Z kolei Rosja od wczoraj podwyższa cło na eksport benzyny o 44 proc., bo w kraju zasobnym w ropę naftową zaczyna jej brakować. Zarówno przypadek amerykański, jak i rosyjski pokazują, że najszybszą odpowiedzią rządów na rosnące ceny surowców energetycznych są regulacje. Ich efektem będą jeszcze wyższe ceny na stacjach benzynowych.
W pierwszym kwartale tego roku największa prywatna spółka branży paliwowej - Exxon wypracowała 10 mld dol. zysku netto, o 69 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. To najlepszy wynik od trzeciego kwartału 2008 roku. Zyski Shell urosły w tym czasie o 22,2 proc. - do 5,9 mld dol. Porównywalne wyniki ma też amerykański Conoco. Bonanza firm amerykańskich i rosyjskich to efekt rewolt na Bliskim Wschodzie i wojny domowej w Libii, które windują ceny ropy powyżej 100 dol. za baryłkę. Do tego dochodzi słaby kurs dolara.
Barack Obama o wzrost cen oskarża jednak spekulantów. Już w ubiegłym tygodniu zapowiedział powołanie specjalnej rządowej komisji, która zbada niestabilność sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Płn. W sobotę poszedł jeszcze dalej. Zapowiedział likwidację nieuzasadnionych subsydiów podatkowych wartych 4 mld dol. rocznie. Odpowiedź Republikanów była natychmiastowa. Ich zdaniem retoryka prezydenta wpisuje się w kampanię przed wyborami w 2012 roku. Ceny benzyny w USA (obecnie rekordowo wysokie, powyżej 4 dol. za galon) będą kulą u nogi Obamy podczas ubiegania się o reelekcję.
W Rosji sytuacja jest jeszcze bardziej kuriozalna. Rząd wprost oskarża szefów spółek paliwowych o sztuczne kreowanie cen. Po raz pierwszy od 90 lat od wczoraj obowiązują cła zaporowe na eksport benzyny. Również od wczoraj obowiązuje tymczasowy zakaz eksportu paliwa. Jak tłumaczy rząd, do czasu, gdy zostanie zlikwidowany deficyt paliwa w Rosji. Według rosyjskiej prasy stanie się to najwcześniej pod koniec maja.
"Brak benzyny! Zamknięte z powodu remontu" - takie wywieszki można oglądać na setkach stacji benzynowych w całej Rosji. Do deficytu paliwa w kraju przyczyniła się krótkowzroczność rządu, który teraz szuka winnych wśród właścicieli firm paliwowych. Rosja jest doskonałym przykładem tego, jak regulacje na rynku doprowadzają do absurdalnych sytuacji, gdy kraj surowcowy cierpi na ich brak.
Na początku lutego premier Władimir Putin zarządził obniżkę hurtowych cen na paliwo. W ten sposób na rok przed wyborami prezydenckimi premier chciał zapobiec protestom kierowców, którzy coraz głośniej mówili o strajkach w związku z drożejącą benzyną. Krajowi producenci paliwa rekompensaty za decyzje premiera szukali na rynkach zagranicznych.
Zgodnie z szacunkami agencji Kortes koncerny paliwowe zarabiają aż o 100 dol. więcej na każdej tonie eksportowanej benzyny. Jak podaje agencja statystyczna Rostat, w pierwszym kwartale tego roku Rosja wyeksportowała 1,8 mln ton benzyny - o połowę więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie sprzedaż benzyny w kraju spadła o 6,2 proc. do 7 mln ton. Czołowi producenci - Rosnieft czy Gazpromnieft - na potrzeby rosyjskich kierowców pozostawili tylko tyle produkcji, ile sprzedają należące do nich stacje benzynowe.
W rezultacie w samym tylko Kraju Ałtajskim w ciągu zaledwie paru dni pracę wstrzymało aż 300 niezależnych stacji paliwowych. Podobna sytuacja panuje także w dwudziestu innych regionach Rosji.
Moratorium nie odbije się negatywnie na Europie Zachodniej. - Zaledwie 10 proc. rocznej produkcji Rosji, czyli ok. 3 mln ton, jest eksportowanych - komentuje w rozmowie z "DGP" Dmitrij Abzałow z Centrum Politycznej Koniunktury Rosji. - Problemy będą miały państwa w Azji Środkowej. Na przykład Kirgizja, która importuje ponad 1 mln ton rosyjskiej benzyny rocznie i jest niemal całkowicie zależna od paliwa z Rosji - dodaje.
@RY1@i02/2011/084/i02.2011.084.000.009a.001.jpg@RY2@
Fot. AFP/East News
Obama o wzrost cen paliwa oskarża spekulantów
Bartłomiej Miedziński
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu