Wprowadzenie funduszu paliwowego może przyspieszyć rozwój górnictwa
Gospodarstwo domowe miałoby zapłacić z tytułu funkcjonowania funduszu paliwowego o 20 zł więcej za energię elektryczną na rok. A tona węgla byłaby droższa o ok. 12 zł. Górnictwo zyskałoby jednak 680 mln zł na inwestycje.
Według Jerzego Markowskiego, byłego wiceministra gospodarki, postulat utworzenia funduszu paliwowego jest bardzo dobry.
- W Niemczech nazywało się to coal-fenig. To było opodatkowanie każdej tony sprzedanego węgla. Kwota z tego tytułu była przeznaczana na modernizację górnictwa niemieckiego - mówi Jerzy Markowski.
Jerzy Markowski przypomina, że w Polsce kwestia funduszu paliwowego czy też podatku węglowego jest znana od lat.
- W 1997 roku przeprowadziłem ten projekt przez parlament w trybie ustawy o restrukturyzacji finansowej górnictwa i opłacie węglowej - zaznacza Jerzy Markowski.
Ta ustawa i ta opłata żyła kilka miesięcy, bowiem po wyborach w 1997 roku ówczesny minister gospodarki Janusz Steinhoff przeprowadził przez parlament z kolei uchylenie tej ustawy, tłumacząc, że 0,5 proc. od ceny sprzedaży węgla było zbyt wysokim obciążeniem podatkowym i mogło skutkować zmniejszeniem popytu na węgiel. W miejsce tego rozwiązania wprowadzono wówczas stawkę 22 proc. VAT na węgiel.
Jerzy Markowski wskazuje, że sama idea podatku węglowego jest słuszna i warto ją obecnie wcielić w życie, gdyż górnictwo potrzebuje pieniędzy na inwestycje, a działania związane z prywatyzacją poprzez giełdę wyraźnie się opóźniają. Nikt nie powinien być przeciwko takiemu rozwiązaniu, bo przy tak wysokich cenach węgla byłaby to kwota praktycznie niezauważalna dla kupującego. A istotna dla sektora węglowego.
- Dlatego warto wrócić do tej ustawy. Tym bardziej że jest gotowa. Ustawa o restrukturyzacji górnictwa nadal funkcjonuje. Należałoby tylko przywrócić te zapisy, które zostały z niej wykreślone - twierdzi Jerzy Markowski.
Górnicze związki zawodowe także pozytywnie wypowiadają się na temat podatku węglowego.
- Gdyby ten fundusz paliwowy poszedł na inwestycje dotyczące tzw. czystych technologii węglowych, to korzyści byłyby długofalowe - zaznacza Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Zdaniem Wacława Czerkawskiego nie można tu mówić o kolejnym podatku, ale o funduszu bezpieczeństwa energetycznego. To rozwiązanie dotyczyłoby także węgla importowanego do Polski. Wacław Czerkawski wskazuje, że przeciętne gospodarstwo domowe zapłaciłoby z tytułu funkcjonowania funduszu paliwowego o 20 złotych więcej za energię elektryczną na rok. A tona węgla byłaby wówczas droższa o ok. 12 zł. Natomiast dzięki utworzeniu takiego funduszu można by uzyskać kwotę około 680 mln zł rocznie na realizację inwestycji w górnictwie.
- Czy chcemy, czy też nie, i tak musimy rozwijać technologie czystego spalania węgla. Od tego nie uciekniemy, będąc w Unii Europejskiej. A wiadomo, że z budżetu państwa żadnych środków sektor węglowy nie otrzyma - uważa Wacław Czerkawski.
JERZY DUDAŁA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu