Dlaczego warto zainwestować w mikroinstalacje i wytwarzać energię
Ustawa o odnawialnych źródłach energii (OZE) stanie się fundamentem dla powstania rynku mikroźródeł energii odnawialnej i energetyki prosumenckiej, w której odbiorcy energii będą mogli być też jej dostawcami - zgadzali się uczestnicy debaty zorganizowanej przez DGP "Ustawa o OZE, perspektywy dla małego i dużego biznesu - kto zyska najwięcej?"
Pierwszymi beneficjentami nowej ustawy będą konsumenci - Kowalscy, ale też małe firmy. Przepisy umożliwią tworzenie mikroźródeł, pozwolą średniozamożnemu Polakowi na częściową przynajmniej niezależność energetyczną - uważa Stanisław Gawłowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
- Mikroźródła dadzą początek prawdziwej konkurencji na rynku energii, bo każdy będzie miał wybór: kupować energię z sieci czy też produkować ją na własne potrzeby z możliwością sprzedaży nadwyżek. Nie będą miały znaczenia dla dużego przemysłu, ale dla małych odbiorców energii, którzy stanowią 25 proc. rynku odbiorców końcowych - prognozuje prof. Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej.
Z kolei Mariusz Klimczak, prezes Banku Ochrony Środowiska (BOŚ) przewiduje duże zainteresowanie tworzeniem mikroźródeł.
- Przy założeniu zerowego wkładu własnego uruchomienie mikroźródła zwróci się w ciągu 7-9 lat. Z minimalnym wkładem własnym oczekiwanie na zwrot z inwestycji skraca się do 5-7 lat. Dzisiejsze dofinansowanie z NFOŚiGW projektów solarnych tworzonych z myślą o podgrzewaniu wody zasiliło kilkadziesiąt tysięcy projektów. Inwestycje w mikroźródła mają tę przewagę, że ich realizacja może dać inwestorowi dodatkowe źródło przychodu - mówi Mariusz Klimczak.
Zgodził się z nim dr Zdzisław Muras, dyrektor departamentu przedsiębiorstw energetycznych w Urzędzie Regulacji Energetyki (URE).
- Już sam projekt ustawy o OZE w jej obecnym kształcie wywołał zmianę postaw inwestorów i wzrost zainteresowania budową źródeł, które do tej pory były postrzegane jako nieopłacalne, np. źródeł fotowoltaicznych - zauważył Zdzisław Muras.
6 mln mikroinstalacji
Mikroźródła będą miały od 1 do 4-5 kW mocy, co wystarcza na pokrycie potrzeb domów jednorodzinnych. 40 kW to dla mikroźródła górne ograniczenie, ale taka moc wystarcza dla zasilenia małej firmy, np. farmy uprawowej.
- Pod względem technicznym montaż mikroinstalacji energetycznej nie przewyższa trudnością zawieszenia anteny satelitarnej. Chodzi głównie o ogniwa fotowoltaiczne, które służą produkcji energii elektrycznej pod wpływem naświetlania słonecznego. Drugie rozwiązanie, które będzie miało szerokie zastosowanie, to wiatraki o pionowej osi obrotu - tłumaczy prof. Krzysztof Żmijewski.
Największą zachętą do tworzenia mikroźródeł będzie zniesienie wymagań formalnych. Do tej pory przyłączanie każdej instalacji wymagało przejścia przez sformalizowane procedury - wystąpienie o warunki przyłączenia, ocenę wpływu na sieć, zawarcie umowy przyłączeniowej, niezależnie od mocy przyłączanego źródła. Taka sama procedura dotyczyła źródła o mocy kilku kilowatów i kilkuset megawatów.
- Projekt ustawy przewiduje, że przyłączenie mikroźródeł do sieci wymagać będzie jedynie poinformowania o tym właściwego operatora i będzie nieodpłatne. Uzyskanie koncesji nie będzie konieczne, a w celu uzyskania wsparcia nie będzie potrzeby występowania w trybach administracyjnych o świadectwa pochodzenia - wskazuje dr Zdzisław Muras.
- W Polsce mamy 4 mln domów jednorodzinnych i 2 mln gospodarstw rolnych, czyli około 6 mln potencjalnych miejsc na realizację tego rodzaju mikroinwestycji. Zakładamy, że przeciętne mikroźródło będzie miało moc 2-5 kW. Wynika to z możliwości technicznych realizacji takiego przedsięwzięcia. Ograniczeniem jest tu choćby powierzchnia dachu przeciętnego domu - przewiduje Mariusz Klimczak, prezes BOŚ.
- Średni koszt takiej inwestycji oscylowałby w granicach 30 - 40 tys. zł - szacuje Mariusz Klimczak.
Zdaniem Zdzisława Murasa przeciętne gospodarstwo domowe będzie zainteresowane mikroinstalacjami.
- Będzie to dawało realną możliwość obniżenia rachunku za energię przy przystępnym poziomie kosztów takiej inwestycji, a ceny instalacji spadają nawet w tempie 15 proc. rok do roku - wskazywał Zdzisław Muras.
- Budowa energetyki prosumenckiej to również ograniczenie strat na przesyle, które w przypadku dostarczania energii odbiorcom końcowym, zwłaszcza spoza miast, mogą sięgać 20-30 proc. Uśrednioną cenę za straty płacą ostatecznie odbiorcy. Oznacza to, że mikroźródła mogą przyczynić się do obniżki cen energii - zauważył Mariusz Klimczak.
Finansowanie i doradztwo
Ustawa o OZE będzie stopniowo zmieniać mentalność konsumentów energii, którzy otrzymają możliwość stania się prosumentami - nie tylko kupującymi, ale też producentami i sprzedawcami energii z rozproszonych źródeł energetyki odnawialnej - przekonuje Wojciech Stawiany, doradca zarządu NFOŚiGW.
- Fundusz nie ma bezpośredniej oferty dla Kowalskich zainteresowanych inwestycjami w mikroźródła. Ma jednak pośrednią - chodzi o dotacje na realizację w przestrzeniach pilotażowych inteligentnych sieci energetycznych. Mogą z niej skorzystać przez swoich przedstawicieli np. dzielnice, osiedla, mieszkańcy dużych bloków (superjednostek) oraz skupisk wiejskich, a więc zbiorowi Kowalscy. Od 3 grudnia tego roku do końca stycznia 2013 r. NFOŚiGW będzie przyjmować wnioski w konkursie na projekty inteligentnych sieci energetycznych. Szczegóły można znaleźć na stronie www.nfosigw.gov.pl - informuje Wojciech Stawiany.
Dotacje mają sięgać od 30 proc. do nawet 50 proc. inwestycji. Natomiast dla działań miękkich, np. promocja inteligentnych sieci energetycznych, wyniosą 70 proc.
Obecnie inwestorzy indywidualni na rynku OZE mogą liczyć na finansowanie kolektorów słonecznych, czyli urządzeń przetwarzających promienie słoneczne na ciepło do podgrzewania wody. Koszt takiej inwestycji kształtuje się od 15 tys. zł do 20 tys. zł.
- Kolektory słoneczne przynoszą wszakże tylko oszczędności. W przypadku mikroenergetyki dojdzie jeszcze jeden aspekt - będą nim dodatkowe korzyści z tytułu sprzedaży nadwyżek energii elektrycznej. To podnosi atrakcyjność tego rodzaju mikroprzedsięwzięć, również z punktu widzenia banku, czyli potencjalnego partnera finansowego - wskazuje Mariusz Klimczak i przyznaje, że BOŚ chce być liderem w finansowaniu mikroźródeł.
- Zaoferujemy pakiet produktów finansowych dla klientów indywidualnych. Mam na myśli nie tylko finansowanie, ale też doradztwo na każdym etapie inwestycji. Zamierzamy pomagać klientom w wyborze najbardziej optymalnego rozwiązania. Jest to szczególnie istotne w początkowej fazie rozwoju mikroźródeł. Klienci będą bowiem zainteresowani mikroinstalacjami, ale może im brakować wystarczających informacji o dostępnych technologiach, cenach. Przydatne będzie też wsparcie w doborze instalacji do konkretnych potrzeb, w wyborze dostawcy, czy dobraniu odpowiedniego modelu finansowania inwestycji. Doradztwo w początkowej fazie rozwoju mikroźródeł pomoże uniknąć błędów w przygotowaniu i realizowaniu inwestycji. Chcemy rekomendować określonych producentów technologii oraz dostawców urządzeń i w ten sposób będziemy dbać o jakość stosowanych rozwiązań. Ma to też uzasadnienie czysto biznesowe: skoro bank chce finansować tego rodzaju inwestycje, to w jego interesie leży, żeby były to udane przedsięwzięcia, czyli dobrze przygotowane, solidnie zrealizowane i wreszcie takie, które w przewidywalnym czasie się spłacą. Istotne jest także to, że przez długie lata będą przynosić pożytki inwestorom - deklaruje Mariusz Klimczak.
Rozmowy trwają
Nowy projekt ustawy o OZE to efekt gigantycznego progresu, przez jaki przeszedł od początku 2012 r. - uwzględnia ponad 2 tys. uwag zgłoszonych przez 600 podmiotów do pierwszej wersji - przypomniał Stanisław Gawłowski. Zgodził się z nim Paweł Nowak, radca prawny w PNP Partners.
- To akt prawny długo oczekiwany, który wprowadza postulowane od dawna zmiany: dywersyfikuje wsparcie dla OZE, daje zielone światło dla energetyki prosumenckiej, odformalizuje proces inwestycji w tworzenie mikroźródeł, blokuje możliwości sprowadzania w przyszłości starych, duńskich czy niemieckich turbin, daje podstawę pod tworzenie nowych gałęzi OZE, np. energetyki morskiej, energetyki słonecznej. Projekt ustawy został gruntownie zmieniony w porównaniu z pierwszą wersją i zmienił się na korzyść. Niestety wciąż trwa walka różnych lobby o ostateczny kształt zawartych w nim przepisów - zauważył Paweł Nowak.
Projekt nie podoba się wielu reprezentantom energetyki zawodowej.
- Będziemy świadkami dalszych sprzeciwów wobec projektu - zarówno podczas prac na poziomie konsultacji międzyresortowych i rządowych, jak i później w trakcie prac w parlamencie - zapowiada Stanisław Gawłowski. - Wspieranie współspalania spowodowało szybki rozwój importu surowca, który może być do tego użyty. Niemniej dla współspalania podstawowym źródłem krajowym są lasy, co dla przemysłu drzewnego i papierniczego jest szkodą. Z drugiej strony energetyka jest skłonna zapłacić dużo więcej za drzewo niż przemysł drzewny czy papierniczy, a jednocześnie nie jest zainteresowana biomasą pochodzenia rolniczego. Na dziś ponad 50 proc. zielonych certyfikatów zasila współspalanie, co przede wszystkim poprawia wyniki finansowe zawodowej energetyki - dodał Stanisław Gawłowski.
Profesor Krzysztof Żmijewski przypomniał, że przepisy dotyczące współspalania są kompromisowe.
- Nie ma nagłego zawieszenia wsparcia z roku na rok, ale pięcioletni okres przejściowy, w którym to wsparcie będzie stopniowo wygaszane. W tym okresie wszystkie inwestycje we współspalanie się spłacą - przekonywał. - W większości państw europejskich dotowanie OZE systematycznie maleje. Jak na razie, z wyjątkiem fotowoltaiki, wsparcie OZE jest w Polsce najwyższe niż w Europie. Ustawa wreszcie to zmieni i upodobni naszą praktykę do rozwiązań innych państw europejskich - zaznaczył prof. Krzysztof Żmijewski.
@RY1@i02/2012/203/i02.2012.203.16700040d.101.jpg@RY2@
Stanisław Gawłowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska
@RY1@i02/2012/203/i02.2012.203.16700040d.102.jpg@RY2@
Mariusz Klimczak, prezes Banku Ochrony Środowiska
@RY1@i02/2012/203/i02.2012.203.16700040d.103.jpg@RY2@
Prof. Krzysztof, Żmijewski sekretarz generalny Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej
@RY1@i02/2012/203/i02.2012.203.16700040d.104.jpg@RY2@
Zdzisław Muras, dyrektor departamentu przedsiębiorstw energetycznych Urzędu Regulacji Energetyki
@RY1@i02/2012/203/i02.2012.203.16700040d.105.jpg@RY2@
Wojciech Stawiany, doradca zarządu NFOŚiGW
@RY1@i02/2012/203/i02.2012.203.16700040d.106.jpg@RY2@
Paweł Nowak, radca prawny w PNP Partners
Debatę prowadził Marcin Piasecki
wydawca DGP
Relację przygotował Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu