Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Katowicki Holding Węglowy na sprzedaż. Rosyjski partner niewykluczony

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Pieniądze z prywatyzacji chcemy wydać na inwestycje - mówi Roman Łój , prezes KHW

Za panem podpisanie historycznej umowy emisji obligacji za ponad 1 mld zł. Euforia już opadła?

Wielkiego świętowania nie było, choć jesteśmy dumni, że udało się ten nowatorski dla górnictwa program dopiąć. Dzięki temu miliardowi możliwa będzie konwersja zadłużenia spółki z krótko- na średnio- i długoterminowe. Program pozwoli też na zabezpieczenie środków na rozwój. Dopinamy szczegóły techniczne pierwszej transzy obligacji. Do końca września powinniśmy otrzymać pieniądze. Kolejna wpłynie na przełomie października i listopada.

Tylko w tym roku na inwestycje KHW wyda 650 mln zł. W tym kontekście miliard to dużo i mało. Czy możliwe jest powtórzenie programu?

Na razie nie. Na realizację inwestycji w najbliższych latach będziemy wydawać 600 mln zł rocznie. Około 200 mln zł musi zostać pozyskane z zysku netto albo z finansowania z zewnątrz.

Czyli skąd?

Głównie z prywatyzacji, bo to bezzwrotne pieniądze. Jeżeli powtórzymy wynik netto na poziomie ubiegłorocznego, czyli ok. 150 mln zł, to po zbadaniu sprawozdania przez biegłych już w drugim kwartale moglibyśmy przystąpić do przygotowań prywatyzacyjnych.

To będzie kolejne podejście do prywatyzacji holdingu. Do trzech razy sztuka?

W 2005 r. byliśmy gotowi, ale właściciel zmienił plany. Proces został powtórzony w latach 2008 - 2009, ale na przeszkodzie stanął kryzys. Dziś niestety nadal z niego nie wyszliśmy, a na dodatek mam wrażenie, że czujność inwestorów i instytucji finansowych się wyostrzyła.

Ile potrwają przygotowania do prywatyzacji?

Pod koniec 2013 r. holding będzie gotowy do IPO.

Wierzy pan, że znajdą się chętni na KHW?

Jesteśmy w stanie przygotować ofertę na tyle ciekawą, że nie powinno być problemu z pozyskaniem podmiotów zainteresowanych. Na naszą korzyść działają duże zasoby określające żywotność kluczowych kopalń od 30 do 50 lat i po emisji prawidłowa struktura długu. W najbliższych pięciu latach zakładamy dużą rezerwę wobec poziomu zadłużenia zapisanego w memorandum z bankami, które objęły ostatnie obligacje. W strategii górnictwa węgla kamiennego zapisana jest prywatyzacja przez giełdę, ale nie można wykluczyć, że w trakcie przygotowań podjęta zostanie decyzja o poszukiwaniu inwestora strategicznego.

Skąd mógłby nadejść taki inwestor?

W Polsce działa kilka grup energetycznych z potencjałem pozwalającym na zainteresowanie się KHW, np. Tauron czy PGE. Obie firmy wykorzystują węgiel kamienny i planują budowę nowych mocy, ale własny surowiec ma tylko ten pierwszy, i to w niepełnym wymiarze. Do naszych drzwi mogą też zapukać inwestorzy z regionów świata budzących u nas emocje.

Na przykład z Rosji?

To jedna z możliwości. Rosja jest dla nas bardziej naturalnym partnerem handlowym niż Nowa Zelandia czy Australia. Jeśli w umowie prywatyzacyjne interesy spółki, załogi i Skarbu Państwa zostaną odpowiednio zabezpieczone, nie musimy się nikogo obawiać, ale działać w imię rzymskiej zasady "pecunia non olet".

Nie będzie prywatyzacji bez zgody załogi. Przewiduje pan podobne targi jak w przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w której związki zawodowe wynegocjowały i pieniądze, i 10-letnie gwarancje zatrudnienia?

Mamy 18-tys. załogę oczekującą bezpieczeństwa i stabilizacji. Trzeba jednak powiedzieć wprost, że debiut JSW wyznaczył niestety pewne wyśrubowane standardy, a przecież wartość pakietu pracowniczego inwestor zawsze odejmuje od wartości spółki. Rozmowy będą więc trudne, ale liczę na rozsądek załogi, która w większości opowiada się za prywatyzacją. Przykłady już przeprowadzonych sprzedaży pokazują, że sytuacja pracowników nigdy nie ulegała pogorszeniu, a nawet się polepszała. Głównie dlatego, że środki pozyskane od inwestora najczęściej wydawane były na inwestycje.

Jak rosnące zapasy niesprzedanego węgla wpływają na spółkę?

Nie mamy z tym kłopotów, bo ze względu na dwa pożary z początku roku wydobycie w pierwszym półroczu było niższe od zakładanego. Umowami wieloletnimi ze sztywną lub określoną indeksacją ceny objęta jest połowa naszej produkcji. Kolejne 30 proc. to także umowy wieloletnie, ale z wpisanymi negocjacjami ceny na kolejne okresy. Reszta trafia do sektora autoryzowanych sprzedawców dla odbiorców indywidualnych.

Kowalski tej zimy będzie grzał taniej czy drożej?

Drożej o 5 proc.

Dlaczego, przecież ceny węgla spadają?

Nie wszystkie indeksy to pokazują. Węgiel pozostanie jednak najtańszym paliwem grzewczym.

A energetyka ile zapłaci za węgiel?

Duże zapasy z ubiegłej zimy oraz zalegający u niektórych producentów węgiel powodują twardą pozycję negocjacyjną naszych partnerów. Bardzo aktywni są także importerzy węgla, ale przy dzisiejszej cenie ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia - red.) i kursie złotego nie jest to aż tak duże zagrożenie. Na wschodniej granicy i w portach tani jest węgiel ze Wschodu. Zdarzają się statki z węglem z Kolumbii, USA i RPA. Liczę, że po trudnych rozmowach osiągniemy jednak porozumienie i dostawy będą realizowane.

Z iloma odbiorcami holding będzie negocjować cenę na 2013 r.?

Praktycznie ze wszystkimi dużymi grupami.

KHW w myśl powiedzenia "wszystkie ręce na pokład" też dorzuci się do poszukiwań gazu łupkowego?

Niech każdy robi to, co umie najlepiej. Poszukiwanie łupków będzie procesem kosztownym, a może i niepewnym. Niechętna gazowi łupkowemu jest także choćby Unia Europejska.

To akurat dla branży węglowej i łupkowej wspólny mianownik...

Dlatego musimy się skoncentrować na tym, aby w sposób jak najbardziej efektywny i opłacalny eksploatować nasze złoża. Działalność unijnych urzędników jest dla nas największym zagrożeniem. Dziś trwają prace nad dwoma dyrektywami, które w diametralny sposób mogą wpłynąć na podniesienie kosztów produkcji górnictwa. Jedna zakłada opłaty za emisję metanu z wyrobisk. Druga - planuje objęcie odpadów elektrownianych statusem odpadów niebezpiecznych, które górnictwo szeroko dziś wykorzystuje.

@RY1@i02/2012/185/i02.2012.185.00000110e.802.jpg@RY2@

Tomasz Jodłowski

Roman Łój

Rozmawiał Maciej Szczepaniuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.