Energa nie dla PGE
Fuzje
Wicepremier Waldemar Pawlak, uczestniczący w Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, widzi możliwość finalizacji przejęcia Energi przez PGE. Jego zdaniem rozwiązaniem byłoby wyłączenie z tej transakcji części aktywów, by nie doszło do nadmiernej koncentracji. - Ale nie chcę tutaj wchodzić w drogę ministrowi skarbu ani zarządowi PGE - zastrzegł minister gospodarki, komentując decyzję Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdzającą decyzję urzędu antymonopolowego, który zakazał fuzji spółek.
To miała być prywatyzacyjna lokomotywa w 2011 r. PGE, najpotężniejsza z czterech kontrolowanych przez państwo grup energetycznych, za najmniejszą Energę zaoferowała 7,5 mld zł i wygrała przetarg. Przychody z transakcji dawały połowę zaplanowanych wpływów ze sprzedaży państwowego majątku. Z planów nic nie wyszło. Połączeniu spółek sprzeciwiła się Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W styczniu 2011 r. urząd uznał, że transakcja doprowadzi do ograniczenia konkurencji, połączone przedsiębiorstwa będą dyktować klientom trudne warunki, a nawet zawyżać ceny energii. PGE odwołała się do sądu, ale ten wczoraj w całości przyznał rację UOKiK.
- Nie komentujemy sprawy. Czekamy na uzasadnienie - powiedział wczoraj DGP Paweł Skowroński, wiceprezes PGE. W oficjalnym komunikacie wydanym przez biuro prasowe spółki można jedynie przeczytać, że decyzja o ewentualnej apelacji nie zapadła.
Fuzję PGE tłumaczyła realizacją programu jądrowego. Zdaniem spółki bardziej zbilansowany podmiot miałby większe szanse na sfinansowanie gigantycznej inwestycji, zwłaszcza w czasach niechęci banków do pożyczania spowodowanej kryzysem.
- Być może trzeba się zastanowić nad tym, jak ten projekt zrealizować w inny sposób - zastanawiał się Waldemar Pawlak.
Prace nad przyszłością Energi prowadzone są w MSP już od zimy. Większość scenariuszy w ogóle nie bierze pod uwagę fuzji z PGE. Jednym z rozpatrywanych rozwiązań jest przyłączenie Energi do Enei, o czym jako pierwszy napisał DGP. Niewykluczone zresztą, że przejmującym byłaby ta pierwsza.
Poważnie rozważanym wariantem jest także sprzedanie Energi na giełdzie, ale tutaj decydujący głos miałby rynek i jego chłonność na przyjęcie szykowanych kilku dużych transakcji w podobnym terminie.
Z powodu kryzysu w grę raczej nie wchodzi oddanie akcji gdańskiego koncernu inwestorowi strategicznemu, chyba że po promocyjnej cenie. Na to jednak nie zgodzi się resort skarbu, dla którego priorytetami są przyszłość sprzedawanych spółek oraz potrzeby budżetowe.
7,5 mld zł zaoferowała PGE za zakup Energi
42 proc. wyniosłyby udziały PGE i Energi w rynku sprzedaży energii
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu