Kto zarobi na atomie
Polskie firmy mogą zarobić na budowie elektrowni jądrowych. - Około 50 - 70 proc. wartości siłowni elektrowni atomowej może pochodzić od lokalnych dostawców - ocenia Yves Brachet, prezes Westinghouse na Europę.
Westinghouse jest zainteresowany udziałem w przetargu na technologię dla polskiej elektrowni jądrowej, który ma ogłosić Polska Grupa Energetyczna. O kontrakt zabiegają również konsorcja Arevy i EdF oraz GE Hitachi. Największe polskie firmy budowlane nie ukrywają, że chciałyby wziąć udział w tym najbardziej lukratywnym w historii energetyki przedsięwzięciu. Jego łączna wartość szacowana jest na 40 mld zł.
Brachet powiedział wczoraj PAP, że ok. 40 proc. wartości elektrowni to zwykła inżynieria budowlana, a tego typu wykonawców zawsze można znaleźć na miejscu, podobnie jak np. osprzęt elektryczny. Według szefa Westinghouse na Europę takie części jak pompy czy wymienniki ciepła nie wymagają żadnych specjalnych technologii i wiele firm potrafi je zrobić. Bardziej istotne w tym przypadku jest odpowiednie wyszkolenie ludzi niż duże inwestycje.
cez,PAP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu