Orlen jak Statoil i Total
Polski koncern stał się jednym z europejskich pionierów inwestycji w niekonwencjonalne surowce w Ameryce Północnej, czyli sercu łupkowego boomu, i dołączył do grona firm globalnych
Rodzime spółki coraz śmielej rozglądają się za inwestycjami za granicą. Z danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wynika, że w ciągu ostatnich lat proces ten znacznie przyspieszył. - Najpierw zaczęliśmy inwestować u naszych najbliższych sąsiadów. Dziś mamy szansę stać się głównym inwestorem zagranicznym w naszej części Europy - podkreśla Sławomir Majman, prezes PAIiIZ.
Koncerny postawiły na ekspansję, a na pierwszym miejscu w tym rankingu plasuje się KGHM. Miedziowy potentat w ubiegłym roku stał się właścicielem kanadyjskiej Quadry FNX i należących do niej złóż surowców w Kanadzie, USA i Chile. Globalne ambicje ma jednak także Orlen, który posiada już aktywa na Litwie, w Niemczech i Czechach, a od kilkunastu dni także w Kanadzie. Na inwestycje za granicą postawiły również inne polskie spółki poszukujące dostępu do surowców - PGNiG ma złoże ropy i gazu w Norwegii, kraj ten na celownik wziął również Lotos. Z kolei ZCh Police, należące do Grupy Azoty, będą wydobywać fosforyty w Senegalu.
Nie tylko w Europie
Dzięki tym inwestycjom polskie firmy rosną w siłę i zaznaczają swoje miejsce na mapie świata. Niewątpliwie PKN Orlen jest tym, który robi to najwyraźniej. Z najnowszego rankingu firmy Coface wynika, że koncern jest nie tylko największą firmą w naszym kraju, ale w całej Europie Środkowo-Wschodniej. W minionym roku obroty koncernu wyniosły 29,5 mld euro i były o niemal 60 proc. większe od wyniku drugiego w zestawieniu węgierskiego koncernu paliwowego MOL. Wyprzedził również czeską Skodę Auto i ukraiński Naftohaz. Ale ambicje Orlenu są znacznie większe. Wystarczy spojrzeć na listę największych polskich inwestycji zagranicznych ostatnich lat. Zdominowała go właśnie płocka spółka. Od 2002 r. na międzynarodowe akwizycje wydała grubo ponad 10 mld zł. To niemal 50 proc. wartości 11 największych polskich przejęć za granicą ostatniej dekady.
Jednak to ostatnia inwestycja Orlenu - zakup kanadyjskiej spółki TriOil - jest szczególnie istotna i wyjątkowa. Nie tylko dlatego, że to jedyna transakcja spółki poza Europą. Wprowadza ona koncern na zupełnie inny poziom działalności. Spółka zyskuje bowiem dostęp do złóż już na etapie produkcyjnym oraz do zasobów zarówno konwencjonalnych, jak też ropy i gazu z łupków.
Ta największa zagraniczna inwestycja polskiej firmy za granicą w tym roku to jedyna jak dotąd akwizycja niekonwencjonalnych złóż w Ameryce Północnej dokonana przez koncern z naszego kraju. Orlen tym samym dołączył do nielicznej grupy firm z Europy, które zdecydowały się na taki ruch. Do tej pory to firmy z USA i Kanady, które zapoczątkowały łupkową gorączkę, inwestowały w niekonwencjonalny surowiec i to nie tylko w Ameryce Północnej, ale również na innych kontynentach, w tym również w Europie i w Polsce. Ruchy w drugą stronę były niezwykle rzadkie, a na przejęcia złóż za oceanem dotąd decydowali się głównie Chińczycy, Japończycy, Hindusi i Australijczycy. Teraz do łupkowego wyścigu dołączają firmy z Europy, w tym Orlen.
Przed Orlenem takich przejęć poza naszym kontynentem dokonały Statoil i Total.
Norweski koncern z końcem zeszłego roku kupił za ok. 0,6 mld dol. udziały w centralnej części złoża Marcellus, jednego z największych złóż gazu łupkowego na świecie. Statoil w USA, ojczyźnie łupkowego boomu, inwestuje jednak już od kilku lat. Od 2008 r. współpracuje z koncernem Chesapeak, od 2010 r. zaś z kanadyjskim Talismanem na koncesjach Eagle Ford w Teksasie. Norwedzy mają też licencje na złożu Bakken, leżącym na granicy USA i Kanady.
Z kolei Total w zeszłym roku nabył 25 proc. udziałów w złożu gazu łupkowego w Ohio, na którym współpracuje z Chesapeak. Transakcja kosztowała Francuzów gigantyczne 2,3 mld dol.
Polskie złoża za oceanem
W zeszłym tygodniu walne zgromadzenie akcjonariuszy TriOil Resources Ltd. ostatecznie zaakceptowało ofertę zakupu 100 proc. akcji spółki przez PKN Orlen. To konsekwencja zawartej w połowie października umowy z polskim koncernem. Za firmę z prowincji Alberta Orlen zapłacił 13 listopada ok. 184 mln dolarów kanadyjskich, czyli ponad 549 mln zł. - Uwzględniając zadłużenie netto wraz z kapitałem pracującym, które na koniec czerwca wynosiło 168,6 mln zł, łączna kwota odzwierciedlająca wartość nabytego przedsiębiorstwa wynosi ok. 717,8 mln zł - podaje biuro prasowe Orlenu.
Środki na transakcję wygospodarowane zostały w ramach puli dodatkowej, zatwierdzonej w strategii na lata 2013-2017. Koncern przeznaczył na te lata 2,4 mld zł na rozwój segmentu upstream z zastrzeżeniem, że w wariancie rozszerzonym suma wydatków może wynieść nawet do 5,1 mld zł.
Do akwizycji w Kanadzie koncern przymierzał się od wielu miesięcy. - W ciągu ostatnich kilku lat przeprowadziliśmy szereg analiz akwizycyjnych - podkreśla Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes Orlenu. Jak wyjaśnia, dywersyfikacja portfela aktywów poszukiwawczo-wydobywczych jest realizacją celów strategicznych spółki. Umożliwi ponadto transfer know-how. To wydaje się szczególnie ważne. - Projekt stwarza szansę, aby know-how w zakresie poszukiwań gazu konwencjonalnego i niekonwencjonalnego, a także ropy przetransferować na rynek krajowy - podkreśla Włodzimierz Karpiński, minister skarbu państwa.
Nabycie kanadyjskiej spółki TriOil pozwoli też skrócić dystans dzielący dotąd rozwinięte rynki eksploatacji niekonwencjonalnych złóż węglowodorów od nierozpoznanych europejskich zasobów. - To również istotny krok na drodze do dalszego rozwoju koncernu na globalnym rynku upstream - dodaje Jacek Krawiec, prezes zarządu PKN Orlen.
Będą kolejne przejęcia
TriOil operuje na obszarach, na których od wielu lat prowadzone jest wydobycie, tj. głównie na terenie prowincji Alberta, zlokalizowanej w zachodniej Kanadzie. Przeważająca część działalności obejmuje tereny koncesyjne o powierzchni ok. 3,5 tys. km kw., z czego 1,1 tys. km kw. to obszary formacji geologicznych z potwierdzonym występowaniem węglowodorów. Spółka od 2010 r. wykonuje odwierty horyzontalne poddawane zabiegom wielosekcyjnego szczelinowania hydraulicznego i do tej pory była operatorem już 85 tego typu zabiegów. Zdaniem Wiesława Prugara, prezesa zarządu Orlen Upstream, teraz najważniejszymi zadaniami są płynna integracja i utrzymanie wyników operacyjnych. - Proces ten rozpoczął się już w dniu przejęcia TriOil i będzie w najbliższych tygodniach kontynuowany. Jednym z elementów planu integracji jest wspólne wyznaczenie celów na kolejne lata, jak również zarysowanie strategii rozwoju na nowych rynkach - wyjaśnia.
Orlen Upstream nie wyklucza kolejnych akwizycji. - Wielokrotnie podkreślaliśmy, że proces analizy potencjału akwizycyjnego występującego na stabilnych politycznie rynkach jest ciągły i konsekwentny. Każdego roku analizowanych jest od kilkudziesięciu do kilkuset projektów. Systematyczna obserwacja rynku pozwala na podejmowanie bezpiecznych i przemyślanych decyzji inwestycyjnych - dodaje.
Koncern w swojej strategii zakłada alokację znacznych środków zarówno na projekty organiczne, jak i potencjalne przejęcia oraz rozszerzanie obszaru poszukiwawczo-wydobywczego. - Jednym z podstawowych czynników wpływających na decyzje inwestycyjne jest potrzeba dywersyfikacji portfela posiadanych aktywów - zaznacza prezes Prugar.
Zalety inwestycji Orlenu w Kanadzie
● umiarkowany deficyt i dług publiczny, stabilna inflacja;
● czwarty największy posiadacz zasobów ropy na świecie (ok. 173 mld baryłek), z czego 97 proc. znajduje się w prowincji Alberta;
● szósty pod względem wydobycia ropy kraj na świecie (w 2013 r. produkcja sięga 3,6 baryłek na dobę, z czego 3,1 mln w Albercie);
● przewidywalny i elastyczny system fiskalny, atrakcyjne stawki podatkowe;
● rozwinięty rynek pod względem zaawansowanych technologii (nowoczesne metody poszukiwań i wydobycia);
● korzystne zmiany cenotwórcze (zmniejszenie różnicy w cenach węglowodorów w odniesieniu do rynku referencyjnego w USA);
● duże znaczenie sektora naftowego (ponad 1500 firm, ponad 195 tys. zatrudnionych w branży osób);
● dostęp do wykwalifikowanych pracowników (w samej Albercie kształconych jest rok-rocznie ok. 1000 geotechników);
● spodziewane poszerzenie rynku w wyniku znaczących projektów infrastrukturalnych (rurociąg do USA, terminale eksportowe LNG, rurociąg do wschodnich rafinerii w Kanadzie);
● rozwinięty rynek usług wiertniczych i serwisowych.
@RY1@i02/2013/225/i02.2013.225.00000110c.804.jpg@RY2@
Rynek fuzji i przejęć
Michał Duszczyk
Kupujemy złoża i know-how
@RY1@i02/2013/225/i02.2013.225.00000110c.805.gif@RY2@
Andrzej Kozłowski dyrektor wykonawczy ds. strategii i zarządzania projektami PKN Orlen
Dlaczego zakup TriOil to transakcja unikalna?
Orlen z gracza regionalnego downstream staje się dzięki transakcji również uczestnikiem globalnego rynku poszukiwań i wydobycia węglowodorów. W ramach transakcji nie kupujemy samych złóż, ale również dostęp do zaplecza i wiedzy zespołu menedżerów z wieloletnim doświadczeniem w branży. To jeden z ważniejszych dla nas aspektów, ponieważ taka współpraca ma szansę znacząco być wykorzystana w naszych pracach w Polsce w zakresie poszukiwań gazu łupkowego.
Czemu zdecydowaliście się na zakup aktywów akurat w Kanadzie?
Kanada posiada bardzo duży potencjał w segmencie upstream i jest drugim po USA krajem, któremu udało się na taką skalę rozwinąć wydobycie ropy i gazu ze złóż niekonwencjonalnych. Jednocześnie jest to rynek bezpieczny, oferujący stabilne warunki prawne i fiskalne.
Ile skorzysta na tym PKN Orlen i kiedy będzie widać pierwsze efekty w wynikach operacyjnych?
Dzięki przejęciu TriOil koncern uzyskał dostęp do perspektywicznych aktywów na terenie trzech obszarów wydobywczych: Lochend, Kaybob oraz Pouce Coupe w Kanadzie. Ich łączny potencjał wynosi ok. 20 mln baryłek ekwiwalentu ropy. W pierwszych dwóch kwartałach 2013 r. średnie dzienne wydobycie utrzymywało się na poziomie ok. 4,5 tys. baryłek. Jest to młoda i dynamicznie rozwijająca się spółka znajdująca się w fazie wzrostowej, mogąca poszczycić się szczególnie dobrymi wynikami operacyjnymi, wypracowanymi w stosunkowo krótkim czasie.
W najbliższych tygodniach rozpoczniemy proces integracji spółek segmentu upstream, efekty integracji będzie widać już po I kw. 2014 r.
@RY1@i02/2013/225/i02.2013.225.00000110c.806.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu