Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Energia - będzie taniej czy drożej?

27 czerwca 2018

Panel dyskusyjny "Nowoczesna energia w firmie" zdominowało pytanie o zmiany cen prądu w najbliższym czasie

Koszty energii są istotną pozycją w bilansie każdego przedsiębiorcy. Szczególnie w energochłonnej gospodarce, jaką jest gospodarka polska. Jak można je obniżyć? Każdy odbiorca biznesowy może negocjować ceny energii z dostawcami energii. Warto też sprawdzić, czy nie będzie opłacalna zmiana dostawcy, do której prawo ma każdy odbiorca, nie tylko biznesowy.

- Trudność z wyliczeniem, czy opłaca się zmieniać dostawcę, polega na tym, że nie dysponujemy cenami rzeczywistymi. Jeżeli przedsiębiorca pójdzie do jakiegokolwiek zakładu energetycznego i podpisze umowę, nie negocjując z nim, tylko decydując się na ceny zawarte w taryfie, to będzie można takie ceny porównywać, bo taryfy są znane - tłumaczy Jacek Górski, regionalny kierownik sprzedaży, PKP Energetyka. - Rynek energii został uwolniony i każde przedsiębiorstwo może negocjować ceny w grupach taryfowych cen. Podobnie jest zresztą w przypadku gospodarstw domowych, choć tutaj klienci rzadziej się na to decydują, a zmiana dostawcy jest z reguły mniej opłacalna - dodaje.

Według Jacka Górskiego bazowa cena na rynku energii elektrycznej to w tej chwili około 156 zł, a cena maksymalna w sprzedaży rezerwowej może wynieść nawet 700-800 zł. Dlatego przedsiębiorcy, którzy wybrali takiego dostawcę energii, który potem nie wywiązał się z umowy, mogą się wpędzić w olbrzymie koszty.

Marlena Ballak PKP Energetyka tłumaczy, że grupa taryfowa cen dla gospodarstw domowych jest zatwierdzana przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, z kolei grupy taryfowe C i B nie podlegają takiej procedurze, tylko są ustalane przez przedsiębiorstwo i zatwierdzane przez jego zarząd. Ceny te podlegają ustaleniu między przedsiębiorstwem energetycznym a firmą - nabywcą energii.

Przedsiębiorców na poznańskim panelu interesowały prognozy cen energii. Od lat powtarza się, że pójdą w górę. Na razie spadły. Jak będzie dalej?

- Nasz system wytwórczy wymaga olbrzymich inwestycji w najbliższych latach, choćby w związku z wyłączaniem starych bloków energetycznych. Mimo to ceny pod koniec 2012 i na początku 2013 roku nagle zaczęły spadać. Powodów jest kilka. Po pierwsze spadek cen praw do emisji dwutlenku węgla, po drugie spadająca cena zielonych certyfikatów, która też odbija się na rachunkach za energię elektryczną. Jak to działa? Unia Europejska nałożyła obowiązek zmniejszenia emisji dwutlenku węgla, zwiększenia efektywności energetycznej i zwiększenia produkcji energii ze źródeł odnawialnych (w przypadku Polski określono cel na 15 proc.). Ten ostatni cel ma wspomagać system zielonych certyfikatów - bodźców finansowych dla producentów energii elektrycznej, którzy - sprzedając zieloną, energię uzyskują cenę gwarantowaną. Dodatkowo wprowadzono karę za niewyprodukowanie odpowiedniej ilości energii ze źródeł odnawialnych. Ci, którzy wyprodukowali jej więcej, mogą sprzedawać wymagane przez państwo zielone certyfikaty. Okazało się, że cena zielonego certyfikatu spadła na giełdzie do około 100 zł w lutym i ci, którzy kupują energię, odczuli to w rachunkach. Można powiedzieć, że mamy teraz dobry okres na negocjowanie zakupu energii elektrycznej z gwarancją stałej ceny, bo można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że w najbliższych latach ceny mogą nieco wzrosnąć.

W porównaniu z Francją czy Danią płacimy o połowę mniej za energię elektryczną. Jest tendencja, żeby zrównać ceny na rynku europejskim. Z drugiej strony premier Piechociński powiedział ostatnio, że warto by wystąpić do UE z wnioskiem, żeby do 2020 roku odgraniczyć cenę energii elektrycznej o 20 proc. Czy to się uda? Jest szansa, że ograniczymy emisyjność, zwiększymy udział energii ze źródeł odnawialnych, być może udałoby się też ograniczyć ceny. Głównym instrumentem musiałby jednak być element polityki fiskalnej państwa, czyli podatek akcyzowy - mówi dr Radosław Szczerbowski z Politechniki Poznańskiej.

Według Jacka Górskiego obniżka obecnych cen o 20 proc. jest trudna, jeśli nie niemożliwa, zwłaszcza że mają wrócić certyfikaty żółty i czerwony.

- Podpisanie umowy teraz ze stałą ceną na 2014 i 2015 rok będzie dobrym interesem, bo odbiorcy już nie będzie interesowało, jakie będą ceny po wejściu tych certyfikatów. Warto się zainteresować zmianą sprzedawcy energii właśnie teraz - mówi.

Skąd więc wynikają różnice w cenach u różnych sprzedawców?

Jacek Górski przypomina, że dla końcowego odbiorcy energii liczą się dwa składniki ceny.

- Jest cennik zatwierdzany przez zarząd danej firmy i taryfa dla usług dystrybucji zatwierdzana przez prezesa URE. Zgodnie z rozporządzeniem o kształtowaniu taryf ceny są uzależnione od przedsiębiorstwa energetycznego. Oczywiście przedsiębiorstwo wskazuje Urzędowi Regulacji Energetyki, dlaczego są różnice w poszczególnych taryfach, np. kiedy przypada szczyt. W cennikach każda firma ma dowolność - mówi Jacek Górski.

@RY1@i02/2013/187/i02.2013.187.20000080w.803.jpg@RY2@

fot. Bartosz Dziamski

Jacek Górski (regionalny kierownik sprzedaży, PKP Energetyka), dr Radosław Szczerbowski (adiunkt Wydziału Elektrycznego Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Poznańskiej), Jakub Dobrzyński (partner, Majchrzak Brandt i Wspólnicy), Marlena Ballak (PKP Energetyka)

Nasz system wytwórczy wymaga olbrzymich inwestycji w najbliższych latach, choćby w związku z wyłączaniem starych bloków energetycznych

mww

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.