Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Łupki rozebrane na czynniki pierwsze

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

18 ekspertów z ośmiu państw ocenia dla DGP perspektywy rozwoju gazu w Polsce. Zdaniem większości zbyt wolno dostosowujemy nasze przepisy. Jednak znacznie bardziej niepokojące są wysokie koszty wydobycia gazu

Gdy w maju amerykański Marathon Oil i kanadyjski Talisman dołączyli do ExxonMobil i wycofali się z poszukiwań gazu łupkowego w Polsce, los nadwiślańskiej rewolucji energetycznej stanął pod znakiem zapytania. Zadaliśmy zagranicznym ekspertom sześć pytań o polskie łupki. Dzisiaj przedstawiamy wyniki naszej specjalnej ankiety.

Zdaniem ekspertów kolejne rezygnacje zachodnich firm szukających u nas gazu spowodowane są przede wszystkim przeszacowaniem objętości polskich złóż, a co za tym idzie - wyższymi, niż się spodziewano, kosztami eksploatacji. - Mogą być one nawet trzykrotnie wyższe niż w USA, a co za tym idzie - uczynienie przedsięwzięcia opłacalnym jest olbrzymim wyzwaniem - mówi Antoine Simon z Friends of the Earth, organizacji z założenia niechętnej wydobyciu gazu.

Na szerszy aspekt zwraca uwagę Rosjanin Nikołaj Nikitin. - W Europie węgiel staje się bardziej opłacalny niż gaz, a wezwania do dekarbonizacji ustąpiły miejsca aktywizacji sektora węglowego - mówi. Przytłaczająca większość specjalistów nie wierzy przy tym, by na działania zachodnich koncernów wpływali lobbyści Gazpromu. - Rosja może sobie krzyczeć, ale tam, gdzie są pieniądze do zrobienia, wielkie koncerny tak czy owak będą wiercić, wydobywać i sprzedawać - przekonuje Francisco Gonzalez z Johns Hopkins University (USA).

Polski rząd niekoniecznie przy tym pomaga, zwłaszcza jeśli chodzi o bazę prawną. Od ogłoszenia hurraoptymistycznych szacunków amerykańskich geologów minęły ponad dwa lata, a wciąż nie wiadomo, jakie podatki zapłacą firmy zaangażowane w wydobycie gazu. Projekt stosownej ustawy ma być ogłoszony w ciągu kilku dni. Może być już jednak za późno. Skoro gros zachodnich koncernów wycofało się z Polski (choć pozostał jeszcze np. Chevron), Orlen i PGNiG mogą się okazać zbyt mało doświadczone, by brać na siebie ciężar zagospodarowania zasobów. - Polskie firmy najpewniej będą potrzebować pomocy, przynajmniej na początku, by posiąść know-how i nabyć odpowiedni sprzęt wydobywczy - tłumaczy David Hughes z Kanady.

Czy to koniec marzeń o Kuwejcie nad Wisłą? - Nie skupiajcie się na tym, kogo winić za ucieczkę koncernów. Skupcie się raczej na tym, by zrozumieć skalę trudności, kosztów i czasu niezbędnego do poszukiwań i zbudowania odpowiedniej infrastruktury. Łupki nigdzie w Europie nie staną się natychmiast panaceum na problemy energetyczne - mówi brytyjski ekspert Jonathan Stern.

Trzy razy tyle co w USA może kosztować wydobycie u nas

@RY1@i02/2013/106/i02.2013.106.00000060c.804.jpg@RY2@

ANKIETA DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ. Łupki w Polsce: koniec marzeń czy przeszkody do pokonania

Nino Dżikija

Michał Potocki

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.