Unia uderza w gaz z łupków
Szczyt UE
Po raz pierwszy w projekcie konkluzji szczytu Unii Europejskiej pojawiły się zapisy wymierzone w gaz łupkowy. Z dokumentu, do którego dotarł DGP, wynika, że sugerowaną szkodliwość łupków dla środowiska miałaby prawo oceniać Komisja Europejska. Mimo że określenie "gaz łupkowy" nie pada wprost, polscy dyplomaci oceniają, że wprowadzenie tego typu sformułowań do konkluzji jest niebezpiecznym precedensem.
Treść dokumentu mówi o konieczności "bezpiecznego i zrównoważonego wykorzystywania rodzimych źródeł energii". To złagodzona wersja, bo polskiej stronie udało się zmienić pierwotny, bardziej dosłowny wydźwięk zapisów, których domagają się m.in. Francja i Dania. Pierwszy kraj jest przeciwnikiem łupków, bo eksportuje technologie atomowe. Drugi specjalizuje się w odnawialnych źródłach energii. Dla obydwu łupki są groźną konkurencją.
- Bardzo dziwnie brzmi sformułowanie "rodzime źródła energii". Ile jest takich źródeł? Wiadomo, że chodzi o gaz łupkowy - ocenia eurodeputowany PO Bogusław Sonik, autor raportu w sprawie surowca.
Dominika Ćosić
korespondencja z Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu