Dziennik Gazeta Prawana logo

Pękła łupkowa bańka. Gazu nie ma i nie będzie

30 czerwca 2018

Geolodzy: Surowca jest u nas mało, a jego wydobycie może się nie opłacać

Optymistyczne szacunki amerykańskich ekspertów z lat 2009-2011 zakładały, że pod polską ziemią kryją się gigantyczne zasoby gazu łupkowego rzędu od 3 do 5,3 bln m sześc. Dzisiaj mówi się o kilkudziesięciu miliardach metrów sześciennych. To różnica zasadnicza - gdyby sprawdził się optymistyczny scenariusz, mielibyśmy zasoby wystarczające na pokrycie krajowych potrzeb przez minimum 200 lat, przy wariancie pesymistycznym gaz skończy się po kilku latach.

- Rząd zaczął budować scenariusze wzrostu gospodarczego, wymyślono fundusz pokoleń, który miałby gromadzić zyski z wydobycia, roztaczano wizje niezależności energetycznej - mówi Hubert Kiersnowski, geolog z Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG). Sugeruje, że politycy niepotrzebnie rozbudzali nadzieje związane z eksploatacją surowca. I dodaje: - Pierwotne szacunki spowodowały nie tylko masowy napływ zagranicznych inwestorów zainteresowanych poszukiwaniami, ale także wywarły duży wpływ na działania rządu.

Według niego politycy podeszli jednak do tematu zbyt optymistycznie, a teraz gazowa bańka pęka. Geolodzy nie ukrywają, że zasoby niekonwencjonalnego surowca są po prostu małe, a jego wydobycie będzie bardziej kosztowne niż w USA, gdzie nastąpił łupkowy boom.

- Być może produkcja gazu w naszym kraju nigdy nie będzie opłacalna - zaznacza Kiersnowski. - Według naszego pesymistycznego scenariusza mamy 34-76 mld m sześc. gazu z łupków. Te szacunki potwierdzili Amerykanie.

To jednak bardzo prawdopodobne, bo wczoraj kolejne dwie zagraniczne firmy poszukujące gazu łupkowego ogłosiły, że wycofują się z Polski. To kanadyjski Talisman i amerykański Marathon Oil. Wcześniej zrobił to już ExxonMobil. Jak tłumaczy Paweł Pudłowski, dyrektor w Marathonie, spółka nie znalazła pokładów gazu nadających się do komercyjnej eksploatacji.

Koncerny mają też inny problem. Tomasz Gryżewski z Talismanu wyjaśnia, że na decyzję o wyjściu z Polski wpływ miał również brak uregulowań sprzyjających branży wydobywczej. Według Grażyny Piotrowskiej-Oliwy, byłej prezes PGNiG i wiceprezydent Pracodawców RP, wycofanie się kolejnych firm potwierdza, że bez przepisów zachęcających i ułatwiających wydobycie trudno myśleć o sukcesie.

- Prace nad regulacjami łupkowymi trwają od dwóch lat, a dotąd nie przybrały realnego kształtu. Ostatnią wersję branża zgodnie skrytykowała. W Polsce zebranie wszystkich pozwoleń i załatwienie spraw administracyjnych ciągnie się miesiącami. W USA formalności dla jednego odwiertu trwają... 21 dni.

@RY1@i02/2013/089/i02.2013.089.00000010b.803.jpg@RY2@

Jacek Szydłowski/Forum

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.