Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruś ma dowieść, że elektrownia atomowa będzie bezpieczna

27 czerwca 2018

Litwa próbuje zablokować kluczową inwestycję Mińska

Białoruś musi się wytłumaczyć z utrzymywania w tajemnicy przed sąsiadami szczegółów dotyczących bezpieczeństwa budowanej właśnie elektrowni atomowej w Ostrowcu na Grodzieńszczyznie. Taką decyzję podjął komitet wykonawczy konwencji z Espoo.

Porozumienie dotyczy oceny oddziaływania na środowisko w kontekście transgranicznym i zobowiązuje państwa członkowskie do konsultacji w przypadku inwestycji, która może wpłynąć na bezpieczeństwo ekologiczne u sąsiadów. Elektrownia w Ostrowcu podpada pod jej zapisy - miejsce budowy znajduje się 15 km od granicy z Litwą (200 km od granicy z Polską) i 40 km od Wilna. Litwini obawiają się o swoje bezpieczeństwo tym bardziej, że zgodnie ze słowami prezydenta Alaksandra Łukaszenki elektrownia ma zostać zbudowana tak tanio, jak to tylko możliwe.

Teraz komitet wykonawczy konwencji odniósł się do litewskiej skargi, uznając, że Białoruś nie dopełniła wielu zobowiązań. - Dotyczą one konieczności informowania społeczeństwa sąsiedniego państwa o inwestycji, przekazania temu państwu dokumentów na temat oceny jej wpływu na środowisko oraz analizy możliwych alternatyw - tłumaczył litewski minister ochrony środowiska Valentinas Mazuronis. "Komitet zwrócił się do Białorusi i Litwy o przedstawienie komitetowi wykonawczemu do końca każdego roku raportu na temat wdrożenia niniejszych zaleceń" - czytamy w zakończeniu dokumentu.

Na razie są to jedynie rekomendacje, ale konwencja z Espoo ma na podorędziu broń ostateczną: większością dwóch trzecich głosów, czyli co najmniej 28 państw, może zakazać Mińskowi kontynuowania budowy, jeśli udowodni mu rażące naruszenie przepisów międzynarodowych. Dla Litwy byłoby to rozwiązanie wymarzone nie tylko ze względu na obawy związane z bezpieczeństwem projektu. Wilno również planuje budowę elektrowni atomowej, w Wisagini nieopodal Uciany, zaledwie kilka kilometrów od granicy z Białorusią. Ostrowiec byłby jednak bezpośrednim konkurentem Wisagini w walce o rynki eksportowe. "W związku z istniejącą strukturą zaopatrzenia w prąd (...) budowa dużych elektrowni atomowych (...) w pobliżu granicy litewskiej może być opłacalna jedynie w przypadku znacznego udziału eksportu w sprzedaży energii elektrycznej" - czytamy w jednym z dokumentów niemieckiego rządu, do którego dotarł DGP.

Na razie w walce z czasem z Litwą wygrywa Białoruś (i Rosja budująca własną elektrownię w obwodzie kaliningradzkim). W Ostrowcu prace trwają, a projekt Wisagini ze względu na perturbacje polityczno-ekonomiczne wciąż stoi pod znakiem zapytania. Mińsk planuje oddanie pierwszego z dwóch bloków elektrowni na 2018 r. Pieniądze pozyskano z rosyjskiego kredytu, sama siłownia jest również budowana przez Rosjan z Atomstrojeksportu.

@RY1@i02/2013/076/i02.2013.076.00000070z.802.jpg@RY2@

Reuters/Forum

Mińsk planuje oddanie pierwszego bloku elektrowni na 2018 r.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.