Dziennik Gazeta Prawana logo

Koncerny paliwowe walczą o polskie niebo

27 czerwca 2018

Surowce

Rynek paliw dla samochodów został już w Polsce podzielony. Teraz koncerny rozpoczynają bój o lotniska i tankowanie samolotów. Do gry wkraczają Lotos, Shell i litewski Baltic Ground Services (BGS). Chcą odebrać jak największą część tego rynku Petrolotowi, spółce od niedawna w pełni kontrolowanej przez Orlen.

Petrolot zdominował polski rynek wyceniany na prawie 2 mld zł. W tym roku dostarczy na krajowe lotniska 90 proc. paliwa lotniczego, tzw. Jet. Prezes Ireneusz Wesołowski zapewnia jednak, że nie ma mowy o monopolu. - Jest sześciu graczy zaopatrujących samoloty w paliwo, na każdym z lotnisk działa ich co najmniej dwóch - podkreśla.

Konkurencja jest aktywna. Jak ustaliliśmy, Lotos walczy z Petrolotem o kontrakt dla Emirates. Arabska linia w ciągu dwóch tygodni ma wyłonić zwycięzcę na tankowanie w Warszawie. Lotos zaopatruje już lotnisko w Gdańsku, a teraz wchodzi na Okęcie. Właśnie zawarł nowe kontrakty: z linią Air France-KLM i globalną firmą kurierską TNT. Apetyt ma jednak znacznie większy, bo rozbudowa instalacji rafinerii w Gdańsku zwiększyła moce produkcyjne. W ubiegłym roku wyprodukowała 500 tys. ton tego paliwa, o 150 tys. ton więcej niż w 2009 r. - Problem w tym, że musi je eksportować, bo nie ma możliwości ulokować go na krajowym rynku. Tu swoją produkcję, i to nie tylko krajową, sprzedaje Orlen - tłumaczy osoba znająca rynek Jet. Jak wyjaśnia, płocki koncern paliwo Jet z rafinerii Możejki dostarcza firmie BGS, która operuje na sześciu polskich lotniskach.

A od wczoraj na krajowym rynku Jet działa kolejny gracz - Shell Aviation. Światowy potentat będzie dostarczał paliw wybranym liniom na katowickim lotnisku Pyrzowice. Koncern liczy, że jeszcze w tym roku rozpocznie współpracę z innymi polskimi lotniskami. - Taka konkurencja jest pozytywna dla rynku, bo Jet w Polsce należał do najdroższych w Europie - wyjaśnia Marek Sławatyniec, dyrektor w firmie Aviareps. Według niego większa liczba dostawców powinna skutkować obniżkami cen paliwa. Ulgę odczują przewoźnicy, dla których Jet stanowi 40 proc. kosztów. - Raczej mało prawdopodobne, by przełożyło się to na ceny biletów - zastrzega jednak ekspert.

Jak zareaguje Petrolot? Chce wykorzystać fakt, że Orlen produkuje paliwo dla samolotów w rafineriach na Litwie i w Czechach, i powalczy o dostawy na lotniska u naszych sąsiadów. Nowa strategia firmy ma być gotowa w drugim półroczu.

Firmy paliwowe nie chcą zdradzić, ile zarabiają na paliwie lotniczym. Oficjalnie podaje się jedynie ceny referencyjne, ale linie negocjują z reguły duże rabaty. A nawet stawki referencyjne są niższe niż w przypadku benzyny do samochodów.

@RY1@i02/2013/012/i02.2013.012.000000900.802.jpg@RY2@

U kogo tankują samoloty w Polsce

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.