Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego wiatr warto łapać nie tylko w żagle

27 czerwca 2018

Gospodarka będzie potrzebować coraz więcej energii. Wydaje się to oczywiste, ale w Polsce nie wszyscy rozumieją, że trzeba szukać jej nowych źródeł. Komisja Europejska zmusza nas do ograniczania udziału węgla w produkcji, a za niedotrzymanie zobowiązań dotyczących wykorzystania z odnawialnych źródeł energii grożą nam wysokie kary. Nie sposób pojąć, dlaczego w Polsce nie wykorzystuje się wystarczająco atutu, który mamy i będziemy mieć: wiatru.

Według Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej w Europie do 2030 roku przybędzie ponad 200 tys. miejsc pracy dzięki inwestycjom w energetyce wiatrowej. Już teraz polskie stocznie produkują skomplikowane technicznie specjalistyczne statki czy części morskich wiatraków. Pierwszych wiatraków na Bałtyku należy się spodziewać ok. 2020 r.

Podnoszony często argument, że w polskich warunkach wiatr rzadko wieje wystarczająco silnie (do 45 proc. powierzchni Polski ma średnią siłę wiatru umożliwiającą wykorzystywanie jego energii na skalę przemysłową), nie ma racji bytu w przypadku farm morskich. Na naszym wybrzeżu warunki zbliżone są do tych w Danii czy Holandii, a do tego morskie farmy wiatrowe zlokalizowane daleko od brzegu mają znacznie większą produktywność niż lądowe. Wiatr na obszarach, na których planowana jest budowa takich elektrowni, osiąga średnią prędkość 9,5 m/s, czyli zbliżoną do tej na Morzu Północnym.

Do 2025 r. można by zainstalować w postaci morskich farm wiatrowych w polskiej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego około 6 GW mocy, do 2030 - 10 GW. Bałtyk sprzyja takim budowom również dzięki niskiemu zasoleniu, niewielkiej głębokości i nieznacznej cyrkulacji wody. Jest prawie jak duże jezioro. Dzięki temu nakłady na farmy wiatrowe są niższe, a opłacalność inwestycji większa.

Oczywiście energetyka nie jest gałęzią gospodarki gwarantującą szybki zysk. W Polsce szczególnie. Decydując się na realizację projektu, trzeba mieć świadomość, że procedury administracyjne przeciągną się przynajmniej na pięć lat. To odstrasza część potencjalnych inwestorów, a trzeba pamiętać, że budowa farmy o mocy 300 MW kosztuje około 1 mld euro.

Aż 40 proc. działających w Polsce bloków energetycznych ma ponad 40 lat. W ciągu najwyżej kilkunastu lat trzeba będzie odbudować, a potem rozbudować potencjał naszego sektora energetycznego, bez czego Polsce grozi zapaść. Na razie farmy wiatrowe nie będą alternatywą dla obecnych elektrowni, ale powinny się stać znaczącym ich uzupełnieniem. Do tego jednak potrzebne jest zarówno mądre ustawodawstwo, jak i rozwiązanie problemu przyłączenia do sieci energetycznej. Efektem mogłoby być ograniczenie emisji CO2, miliardowe inwestycje w polską gospodarkę, 9 tys. nowych miejsc pracy dla polskich specjalistów i robotników oraz większe bezpieczeństwo energetyczne kraju. Dla tak dużych korzyści na pewno warto inwestować w energetykę wiatrową.

@RY1@i02/2013/005/i02.2013.005.13000040i.802.jpg@RY2@

Jarosław Pole, PSEW, Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, przewodniczący grupy roboczej ds. offshore

Jarosław Pole,

PSEW, Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, przewodniczący grupy roboczej ds. offshore

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.