Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Nie ma alternatywy dla węgla

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 68 minut

Przez najbliższe kilkadziesiąt lat węgiel pozostanie podstawowym surowcem energetycznym w Polsce. Zwiększenie efektywności, lepsza organizacja pracy i inwestycje w infrastrukturę oraz nowoczesne technologie są zaś kluczem do poprawy sytuacji branży górniczej

- Łupki - priorytet, węgiel -konieczny, atom powoli, adekwatnie do możliwości finansowych - ta głośna już wypowiedź premiera Donalda Tuska na Twiterze krótko i zwięźle podsumowuje kierunki polityki energetycznej Polski na najbliższe lata. Spośród powyższych jedynie węgiel jest i przez najbliższych kilkadziesiąt lat jeszcze będzie najbardziej realnym oraz stabilnym elementem tej polityki. Podobnie jest również w wycofujących się z energii atomowej Niemczech, gdzie przez co najmniej kolejnych 30 lat "czarne złoto" będzie nadal obecne, jako paliwo pomostowe zapewniające gospodarce spokojne przejście na nowe źródła energii.

Kierunek zmian

Ten kierunek potwierdzają dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej, zgodnie z którymi na minione dwa lata przypadł szczyt wykorzystania węgla w Europie. Pomimo polityki klimatycznej Unii Europejskiej zużycie węgla wzrosło w tym okresie nie tylko u naszych zachodnich sąsiadów, lecz także w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. I choć MAE ocenia, że popyt na węgiel do 2018 roku będzie rósł wolniej, niż pierwotnie zakładano, średnio o 2,3 proc. rocznie, to spadek tempa wzrostu zapotrzebowania na węgiel ma wynieść jedynie 0,3 pkt proc. Nawet prognozy dalszych spadków cen nie zmieniają faktu, że węgiel pozostanie ważnym źródłem energii na długie lata. Szczególnie w warunkach coraz bardziej niepewnych politycznie dostaw gazu ziemnego.

Taka perspektywa stabilnego popytu w długim okresie stwarza duże możliwości dla polskiego górnictwa. Pod warunkiem że będzie ono nowoczesne, efektywne, a przede wszystkim rentowne. O obecnej sytuacji polskiego górnictwa i związanych z nim branż, a także przyszłości tego sektora rozmawiali na pierwszym Kongresie Węglowym Dziennika Gazety Prawnej w stolicy polskiego węgla - Katowicach - przedstawiciele zarządów górniczych firm, eksperci, górnicy i ci, którzy z górnictwem stykają się na co dzień.

Pogarszająca się w minionym roku koniunktura w górnictwie skłania do zastanowienia się nad środkami, jakie muszą przedsięwziąć, aby przetrwać przedsiębiorstwa działające w branży górniczej. Zebrani w pierwszym panelu menedżerowie z branży górniczej analizowali obecną sytuację górnictwa węgla koksowego i energetycznego oraz zastanawiali się, jak zwiększyć rentowność, zahamować spadający popyt, a jednocześnie zachować wysokie standardy bezpieczeństwa.

Czas trudnych decyzji

Grzegorz Czornik, zastępca prezesa zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej, największego w UE producenta wysokiej jakości węgla koksowego i znaczącego producenta koksu, zwrócił uwagę na zmianę warunków rynkowych. - Widoczne jest zwiększenie podaży węgla wykorzystywanego do produkcji koksu, na światowych rynkach pojawił się węgiel z kopalni, które uruchomiono przed kilku laty, gdy ceny węgla koksowego były wysokie - ocenił. Wacław Będkowski, prezes Polskiego Koksu, największego światowego eksportera koksu przyznał, że obecna sytuacja na rynku węgla kamiennego i tak wskazuje na przewagę handlową węgla koksowego nad energetycznym. - Jeszcze większą efektywność uzyskujemy na sprzedaży produktu przetworzonego, jakim jest koks, generującego dodatkową wartość dodaną. Rynek koksu jest bowiem bardziej stabilny zarówno pod względem wielkości zgłaszanego zapotrzebowania, jak i jego cen - powiedział prezes Będkowski.

Zdaniem Piotra Rykali, wiceprezesa Kompanii Węglowej ds. pracowniczych, trudniejsza jest sytuacja producentów węgla energetycznego, którego cena osiąga zaledwie 82-83 dolary za tonę, podczas gdy jeszcze trzy lata temu dochodziła do 170 dolarów za tonę. Opinię ten podzielił Roman Łój, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego, dodając, że presja cenowa ze strony odbiorców węgla energetycznego wciąż rośnie. - Przy obecnych cenach, regulacjach Unii Europejskiej i kosztach produkcji i rentowności na poziomie kilku procent dalsze obniżanie cen grozi stratą netto oraz utratą płynności finansowej - mówi prezes KHW.

Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, zauważył, że w przypadku tak strategicznej branży jak górnictwo nie możemy polegać jedynie na prawach rynku. - Sektory paliwowo-energetyczne na całym świecie funkcjonują nie na zasadach wolnorynkowych, lecz w oparciu o przyjęte polityki energetyczne, zawierające elementy interwencjonizmu państwowego w zakresie wspierania określonych nośników energii - podkreślił prezes Olszowski. - Jak pokazują ostatnie doświadczenia bezpieczeństwo energetyczne jest bardzo ważne, a im więcej energii jest wytwarzanej w oparciu o własne źródła, tym bezpieczeństwo to jest większe - dodał prezes Łój.

Paneliści podkreślili, że Polska posiada duży potencjał w górnictwie i opartej na węglu energetyce. Brak jest jedynie spójnej polityki rozwoju górnictwa jako przemysłu strategicznego dla bezpieczeństwa energetycznego. - Jeżeli nadal chcemy być krajem bezpiecznym energetycznie, konieczna jest nowa strategia dla tego sektora zawierająca instrumenty wsparcia rodzimych producentów węgla oraz produkowanej z niego energii tak jak czynią to inne kraje w UE i na świecie - podkreślił Janusz Olszowski. Zastrzegł, że Polskie górnictwo w tej chwili nie ma żadnej strategii właścicielskiej z jasno nakreśloną perspektywą funkcjonowania. - Dokumenty, które określają jego działalność: Strategia działalności górnictwa węgla kamiennego z 2007 r. i z tego samego roku ustawa o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego do 2015 r. mocno się zdezaktualizowały - powiedział prezes GIPH.

Z kolei Roman Łój podkreślił, że górnictwo w Polsce potrzebuje bardziej przyjaznego prawa. Dr Piotr Litwa, który wkrótce obejmie urząd wojewody śląskiego, a na Kongresie Węglowym występował jeszcze jako prezes Wyższego Urzędu Górniczego, skontrował, że obowiązujące przepisy prawne, wbrew potocznym opiniom, sprzyjają przeobrażeniom w rodzimym górnictwie, które musi sprostać światowej konkurencji zainteresowanej eksploatacją polskich kopalin.

Wskazywał, że LW Bogdanka czy PG Silesia doskonale sobie radzą w obecnych uregulowaniach prawnych, co nie znaczy, że przepisy są zadekretowane raz na zawsze. - One muszą być stale dostosowywane do zmieniających się uwarunkowań geologicznych, gospodarczych, organizacyjnych i technologicznych. Wszyscy przedsiębiorcy oczekują na przykład na nowe rozstrzygnięcia dotyczące czasu pracy w kopalniach - powiedział Litwa.

Paneliści przyznali, że czas pracy i kwestie zatrudnienia są nadal jednym z kluczowych elementów restrukturyzacji górnictwa. Na przykład Kompania Węglowa w latach 2007-2011 przyjęła do pracy 20 tys. nowych pracowników, co wcale nie wpłynęło na wzrost poziomu zatrudnienia, bo nowi przyjęci zajęli miejsce górników odchodzących na emerytury. Luka pokoleniowa została uzupełniona zaledwie w niewielkim procencie. - Średnia wieku naszych pracowników spadła zaledwie o trzy lata z 41 do 38 lat, a efektywność utrzymała się na poziomie 500 ton na zatrudnionego. Obie te cyfry pokazują, że najtrudniejsze zadania dopiero przed nami. Kopalnie muszą wydłużyć efektywny czas pracy i zwiększyć wydajność, choć musimy zdawać sobie też sprawę, że w naszych warunkach górniczo-geologicznych, jakie mamy na Śląsku nie osiągniemy wydajności kopalni Bogdanka. To po prostu niemożliwe - powiedział wiceprezes Piotr Rykala. Jego zdaniem potrzebna jest też zmiana w sposobie myślenia o współczesnym, polskim górnictwie. Ciągle bowiem słyszymy, że górnictwo wciąż jest finansowane przez społeczeństwo, co jest oczywistą nieprawdą. - Bardzo mało mówi się, że od 2001 roku mamy górnictwo dochodowe. Co to oznacza? Że kadra menedżerska w spółkach węglowych, dyrektorzy kopalń i zakładów są naprawdę dobrymi menadżerami. Robią coś, czego nie potrafią osiągnąć menedżerowie niemieccy, angielscy czy hiszpańscy korzystający cały czas z dotacji państwa.

Dobrze, że o tym rozmawiamy - powiedział wiceprezes Rykala. - Tu na Śląsku dobrze wiemy, jaki wkład pracy został poniesiony w procesy restrukturyzacji. Nie mamy czego się wstydzić, a to, że przyszło kilka czarnych chmur, które niosą zagrożenie dla górnictwa polskiego, nie świadczy jeszcze o jego końcu - dodał.

Grzegorz Czornik podkreślił, że trudna sytuacja rynkowa może mimo wszystko wzmocnić polskie górnictwo, gdyż wymusi zmiany organizacyjne.

Prezes Będkowski ocenił, że ważne jest dopasowanie struktury handlowej do wymagań i możliwości rynku tak, aby uzyskiwać najwyższą możliwą w tej sytuacji efektywność sprzedaży. - Kopalnie nadal mają przed sobą przyszłość, pod warunkiem że poprawią efektywność i będą elastycznie reagować na wymagania rynku - ocenił Piotr Rykala. - Kompania Węglowa, największa górnicza spółka w Polsce, jeszcze do niedawna nastawiała się prorozwojowo, zakładając zwiększanie produkcji węgla do 43 mln ton w 2020 roku.

Życie szybko zweryfikowało nasze plany. W 2014 roku z powodu kryzysu i niskich cen węgla musieliśmy opracować nową strategię - program restrukturyzacyjny. Znajdujące się w nim założenia są diametralnie inne niż zakładaliśmy. Kompania planuje od 2015 roku stabilny poziom produkcji na poziomie 32-33 mln ton. Zakładamy także spadek zatrudnienia z poziomu 55 tys. osób do 38 tys. Te przykłady pokazują, na jak duże ryzyko jesteśmy narażeni w dziedzinie planowania swojej działalności. Oczywiście mamy świadomość, że przed nami trudne czasy, gdy kryzys będzie dotykał nie tylko górnictwa, ale i energetyki, i całej gospodarki - stwierdził wiceprezes Rykala.

Eksperci byli zgodni, że kluczem do wyjścia z kryzysu górnictwa nie jest zamykanie kopalń, a zwiększanie wydajności pracy i reagowanie na potrzeby rynku. Przemysł wydobywczy musi się też wpisywać w zrównoważony rozwój kraju i regionu.

- Sytuacja ekonomiczna kopalń na Górnym Śląsku w ostatnich latach pogorszyła się nie dlatego, że do Polski zaczęto sprowadzać węgiel zagraniczny. Inwestycje w KW Bogdanka i PG Bełchatów doprowadziły do znaczącego wzrostu produkcji, czyli pojawiła się silna konkurencja wewnętrzną. To jest jednocześnie sygnał, w jakim kierunku muszą się przekształcać wszystkie polskie zakłady górnicze, żeby przetrwać. Proste struktury organizacyjne i technologiczne, mobilne zarządzanie załogami jest docelowym modelem, który prawdopodobnie będą też wprowadzać na polskim rynku zagraniczni inwestorzy - podsumował dr Piotr Litwa.

Węgiel i kolej

Sytuacja w górnictwie rzutuje na nierozerwalnie związany z nim transport kolejowy. Przedstawiciele przewoźnika PKP Cargo, zarządcy narodowej sieci kolejowej PKP PLK i odbiorców węgla wspierani przez eksperta z Politechniki Śląskiej zastanawiali się nad tym jak poprawić współpracę kolei z górnictwem dla obopólnych korzyści.

Zdaniem prof. dr hab. inż. Marka Sitarza z Politechniki Śląskiej podobnie jak w przypadku samego górnictwa kluczem do zwiększenia efektywności transportu kolejowego jest opracowanie długofalowej polityki rozwoju transportu towarowego. - Opracowanie i przyjęcie przez rząd takiej polityki stworzyłyby ramy działalności branży i wytyczyłyby kierunki jej rozwoju - powiedział prof. Sitarz. Daniel Dygudaj, dyrektor Sosnowieckiego Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK, zwrócił uwagę na konieczność większego wsparcia władz centralnych i regionalnych dla inwestycji w remont i rozwój infrastruktury kolejowej. - Potrzebne są też zupełnie podstawowe zmiany na poziomie centralnym, tj. lepsze, bardziej logiczne i długofalowe budżetowanie projektów inwestycyjnych dotyczących infrastruktury kolejowej - podkreśla dyrektor Dygudaj. - Tylko wtedy Plan Modernizacji Kolei przyniesie oczekiwane efekty - dodaje.

Zdaniem Jacka Neski, dyrektora zarządzającego ds. sprzedaży w PKP Cargo, przeprowadzenie i zakończenie Planu Modernizacji Kolei poprzez zwiększenie przepustowości szlaków kolejowych, zwiększenie prędkości handlowej pociągów towarowych, powinno docelowo poskutkować istotnym zmniejszeniem kosztów operacyjnych logistyki towarów, w tym węgla - a co za tym idzie wpisać się w poprawę pozycji konkurencyjnej polskiego górnictwa. Jarosław Bagniewski z PKP Cargo podkreślił inny, konkretny aspekt koniecznych modernizacji kolei, szczególnie aktualny na Śląsku. - Ważne jest zwiększenie prędkości przewozu szczególnie na odcinkach, gdzie jest ona najniższa. Nie tylko ze względu na konieczność skrócenia czasu transportu, ale również na bezpieczeństwo przewożonych ładunków - powiedział. Chodzi o częste zatrzymania i kradzieże wolno przejeżdżających transportów węgla przez zorganizowane grupy przestępcze.

Mariusz Korzeniowski, wiceprezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego zwrócił też uwagę na koordynację działań w zakresie przewozów pomiędzy poszczególnymi partnerami. Zaś Jarosław Bagniewski, dyrektor zarządu Śląsko-Dąbrowskiego PKP Cargo, zaznaczył, że dla poprawy efektywności przewozów korzystne by było równomierne rozłożenie przewozów na cały rok, a nie sezonowe ich skupienie jak teraz. Firma stosuje wiele narzędzi operacyjnych i finansowych. - Chcemy, aby jednym z efektów tych działań było bardziej równomierne rozłożenie masy przewozowej w ciągu roku, po to aby zmniejszyć spiętrzenie przewozów w III i IV kwartale roku - wyjaśnił Jacek Neska.

- Niestety istnieje wiele czynników, które nie pozwalają na takie programowanie dostaw węgla do odbiorców z energetyki i ciepłownictwa. Głównym powodem nierównomierności dostaw jest nieregularne zużywanie węgla na przestrzeni każdego roku w toku produkcji ciepła i energii elektrycznej - zaznaczył Ireneusz Gasiński, dyrektor Departamentu Dostaw Surowców Produkcyjnych w PGE Polska Grupa Energetyczna. - Energia i ciepło są to produkty wytwarzane w największej ilości w okresie zimowym. Z kolei mogące wówczas wystąpić zjawiska pogodowe mogą uniemożliwić transport i odbiór węgla, co wymusza na odbiorcach zgromadzenie przed sezonem zimowym sporych zapasów surowca - wyjaśnił.

Dodatkowym elementem utrudniającym optymalne rozłożenie jest zmienność poziomu minimalnego zapasu paliwa określonego w art. 10. Ustawy - Prawo energetyczne zapewniającego utrzymanie ciągłości dostaw energii elektrycznej lub ciepła. - Sposób wyliczania minimalnego zapasu określony w stosownym rozporządzeniu powoduje, że zmienność jego poziomu u krajowych producentów energii elektrycznej i ciepła wynosi sumarycznie kilka milionów ton - powiedział Neska.

Jak podkreślili paneliści, transport kolejowy w Polsce jest najtańszą, bardziej logiczną i ekologiczną formą transportu dla wielomasowych przewozów węgla. Potencjalne alternatywne środki transportu, jak np. transport rzeczny, zostały wykluczone już wiele lat temu z powodu ogromnych zaniedbań w infrastrukturze żeglugi rzecznej. - PKP CARGO jest przygotowane do tego, aby profesjonalnie obsługiwać polski węgiel. Posiadamy do tego odpowiednie zasoby, kompetencje i doświadczenie. Naszą efektywność w tym zakresie chcemy budować na bieżącej współpracy z producentami węgla i odbiorcami tego surowca, na rozwiązywaniu problemów, zanim się jeszcze pojawią - zadeklarował Neska.

Inwestycje w górnictwie

Słabsze wyniki finansowe producentów węgla skłaniają ich do wdrażania programów oszczędnościowych i restrukturyzacyjnych. Jednym z podstawowych ich celów jest obniżka kosztów działania. Zebrani na panelu poświeconym inwestycjom w górnictwie eksperci i szefowie największych firm przemysłu około górniczego podkreślali, że wynikiem cięcia kosztów nie może być zaniechanie inwestycji.

- Trudna sytuacja kopalń jest szansą na zmiany w górnictwie, a te wymagają nakładów. Trzeba modernizować stare kopalnie i budować nowe - podkreślał Andrzej Meder, członek zarządu Kopeksu, liczącego się na światowych rynkach producenta maszyn i urządzeń dla górnictwa. - Bez inwestycji nie ma szans na byt polskiego górnictwa - powiedział Mirosław Taras, były prezes spółki Lubelski Węgiel Bogdanka, obecnie doradzający australijskiej firmie Prairie Down Metals. - Dzięki rozsądnym inwestycjom nawet z małej, sprofilowanej firmy można zmienić się w firmę globalną, tak jak to było w naszym przypadku - podkreślił Zdzisław Bik, prezes Grupy Kapitałowej Fasing, największego w Europie Środkowej i jednego z czołowych na świecie producentów łańcuchów dla przemysłu górniczego, rybołówstwa, energetyki, przemysłu cukrowniczego, cementowego i drzewnego. Zygmunt Kosmała, wiceprezes zarządu Bumechu, przedsiębiorstwa z branży maszynowej świadczącego usługi dla górnictwa, podkreślał, że w dobie ograniczenia wydatków przez krajowych producentów węgla ratunkiem dla branży maszynowej może być eksport. - Oferta polskich producentów maszyn i urządzeń górniczych jest bardzo nowoczesna i konkurencyjna, co widać po ich sukcesach na światowych rynkach. Jeśli chodzi o Bumech, to już teraz połowę naszych przychodów przynosi eksport - powiedział Kosmała.

Paneliści byli zgodni, że w ostatnim czasie globalnym działaniom polskiego przemysłu okołogórniczego sprzyjają działania władz. - Dla producentów maszyn ważne jest wsparcie państwa w zapewnieniu odpowiednich instrumentów finansowych dla eksportu. Na szczęście na przestrzeni ostatnich kilku lat widać dużą pozytywną zmianę w tym zakresie. Ministerstwo Gospodarki jest na tym polu aktywne - stwierdził Zdzisław Bik. - Liczymy, że ten kierunek będzie utrzymany - dodał.

Podsumowując debatę Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, podkreślił, że przez najbliższe 40-50 lat Polska nie ma możliwości zrezygnowania z węgla jako surowca energetycznego. - Jedyną alternatywą dla polskiego górnictwa jest nowoczesne polskie górnictwo. Nie potrzebujemy wsparcia ze strony władz, a jedynie tego, żeby nam nie przeszkadzać - podkreślił.

Polska ma duży potencjał w górnictwie i opartej na węglu energetyce. Brak jest jedynie spójnej polityki rozwoju górnictwa jako przemysłu strategicznego dla bezpieczeństwa energetycznego

@RY1@i02/2014/050/i02.2014.050.21400010c.805.jpg@RY2@

Krzysztof Grad; dr inż. Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego; Wacław Będkowski, prezes Polskiego Koksu; Grzegorz Czornik, zastępca prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej; Roman Łój, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego; Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej; Piotr Rykala, wiceprezes Kompanii Węglowej i prezes Związku Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego; Łukasz Korycki, redaktor DGP

Fot. Rafał Klimkiewicz / EDYTOR.net / Dziennik GP

@RY1@i02/2014/050/i02.2014.050.21400010c.806.jpg@RY2@

Fot. Rafał Klimkiewicz / EDYTOR.net / Dziennik GP

Zdzisław Bik, prezes Grupy Kapitałowej Fasing; Jerzy Markowski, ekspert, były wiceminister gospodarki; Zygmunt Kosmała, wiceprezes zarządu Bumech; Mirosław Taras, były prezes spółki Lubelski Węgiel Bogdanka, obecnie doradzający australijskiej firmie Prairie Down Metals; Andrzej Meder, członek zarządu Kopeksu; Łukasz Korycki, redaktor DGP

@RY1@i02/2014/050/i02.2014.050.21400010c.807.jpg@RY2@

Fot. Rafał Klimkiewicz / EDYTOR.net / Dziennik GP

Łukasz Korycki, redaktor DGP; prof. dr. hab. inż. Marek Sitarz, ekspert z Politechniki Śląskiej; Jarosław Bagniewski, dyrektor Zakładu Śląsko-Dąbrowskiego PKP CARGO; Daniel Dygudaj, dyrektor Sosnowieckiego Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK; Mariusz Korzeniowski, wiceprezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego; Jacek Neska, dyrektor zarządzający PKP CARGO; Ireneusz Gasiński, dyrektor w PGE Polska Grupa Energetyczna; Krzysztof Grad

Debatę prowadzili Łukasz Korycki i Krzysztof Grad.

Relację przygotował Krzysztof Grad

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.