Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Wyprzedaż w PKP pod wysokim napięciem

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nowy właściciel PKP Energetyki ma być znany latem. Wstępne zainteresowanie jest spore. Ale ofert wcale nie musi być dużo

W prywatyzacyjnej stajni grupy kolejowej to druga najcenniejsza spółka po PKP Cargo (ze sprzedaży przez giełdę 57 proc. akcji tej ostatniej holding uzyskał ponad 2 mld zł przychodu). W sprawie PKP Energetyki tryb sprzedaży jest inny. PKP zaprosiły do negocjacji w sprawie nabycia 100 proc. akcji w kapitale zakładowym. Biorąc pod uwagę liczbę akcję i wartość nominalną każdej (10 zł za sztukę), daje to łącznie prawie 845 mln zł. - Oferty wstępne mają zostać złożone do 4 marca. Oczekujemy, że transakcja zostanie zamknięta w drugiej połowie roku - przewiduje Jacek Leonkiewicz, dyrektor ds. prywatyzacji i nadzoru właścicielskiego w PKP.

Zaproszenie ukazało się ostatniego dnia grudnia (dzięki temu PKP mogą twierdzić, że procedura prywatyzacyjna wystartowała jeszcze w 2014 r.). Po teaser informacyjny można zgłaszać się do 29 stycznia do firmy Rothschild, doradcy prywatyzacyjnego PKP.

Kto może kupić PKP Energetykę? - Ta spółka może pasować do biznesu każdego z wielkich polskich koncernów energetycznych - uważa Tomasz Krukowski, analityk z Deutsche Banku. - Dystrybucja prądu, która jest w Polsce biznesem regulowanym, odpowiada za największą część przychodów wystawionej na sprzedaż firmy. Tego rodzaju działalność prowadzą też wszyscy potencjalni nabywcy PKP Energetyki - dodaje.

Zdaniem Krukowskiego trudno w tej sytuacji powiedzieć, który z koncernów byłby w stanie zyskać na zakupie najwięcej - dzięki efektowi synergii. - Istnieje opinia, że charakter działalności PKP Energetyki najbardziej odpowiada Enerdze, która specjalizuje się w biznesie regulowanym. Ale to nie do końca prawda. Biznes regulowany w Tauronie czy w PGE jest podobnej wielkości. Po prostu Energa jest mniejsza - wyjaśnia analityk DB.

Swoje wstępne zainteresowanie udziałem w prywatyzacji PKP Energetyka podtrzymuje Enea. - Widzimy tu pewne możliwe korzyści związane z dystrybucją i obrotem - podkreśla Sławomir Krenczyk, rzecznik Enei.

Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem sprzedaży kolejowej spółki prezes Tauronu Dariusz Lubera mówił, że jego koncern weźmie udział we wstępnej fazie tego procesu (due diligence).

Z kolei Magdalena Bartoś, dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych PGE, stwierdziła, że jeśli akwizycja PKP Energetyki będzie się wpisywać w strategię budowy atrakcyjności PGE dla akcjonariuszy, to koncern ten będzie zainteresowany zakupem.

Według nieoficjalnych informacji PKP Energetyka jest również atrakcyjnym kąskiem dla funduszy inwestycyjnych, np. Marguerite, Eiser Infrastructure, CEE Equity Partners.

Do grupy zainteresowanych nie zalicza się z kolei RWE. - Nie uczestniczymy w procesie prywatyzacji - komentuje Iwona Jarzębska, dyrektor komunikacji RWE Polska.

Głównym atutem PKP Energetyki jest własna sieć dystrybucyjna obejmująca teren całego kraju. - Sprzedaż energii przez PKP Energetykę w 2014 to 7,5 TWh, z czego 29 proc. to energia trakcyjna. To wynik lepszy niż pierwotnie prognozowany i o niemal 1 TWh lepszy niż w 2013 r. - twierdzi Monika Żychlińska, rzeczniczka spółki, która w tej dziedzinie jest numerem pięć na polskim rynku. Wyprzedziła obsługującą ponad milion klientów grupę RWE Polska.

Według wstępnych wyników nieco ponad 70 proc. wolumenu sprzedanej energii trafiło do klientów pozakolejowych. Kluczowi klienci w energii elektrycznej to m.in. McDonalds , Carrefour, Castorama, Poczta Polska, Żabka Polska oraz Pałac Kultury i Złote Tarasy w Warszawie.

- PKP Energetyka poza dystrybucją energii elektrycznej posiada również inne linie biznesowe, z których każda ma perspektywy rozwoju - twierdzi Jacek Leonkiewicz z PKP.

PKP Energetyka zajmuje się też sprzedażą paliwa dla przewoźników kolejowych. Ponadto świadczy usługi z zakresu utrzymania, budowy i modernizacji sieci elektroenergetycznych - np. związanych z obsługą Pendolino. Spółka próbuje zerwać z łatką firmy stricte kolejowej, dlatego zdobywa nowe referencje w sieci wysokich napięć. Jak powiedział DGP prezes PKP Energetyki Tadeusz Skobel, spółka zamierza na dużą skalę budować i modernizować linie wysokiego napięcia 110, 220 i 400 kV (zakończyła już np. modernizację stacji o napięciu 110 kV dla Tauronu w Złotoryi).

- Nawiązaliśmy współpracę z firmami działającymi na ww. rynku od wielu lat w celu wspólnego występowania w przetargach - dodaje Monika Żychlińska.

Chodzi o inwestycje planowane przez PSE, która zarządza w Polsce "energetycznymi autostradami", oraz operatorów sieci dystrybucyjnych (PGE, Energa, Enea i Tauron) - w ciągu najbliższych lat ich wartość ma sięgnąć kilkunastu miliardów złotych.

PKP Energetyka zatrudnia prawie 7,2 tys. osób. Spółka zakończyła 2013 r. z przychodami ze sprzedaży na poziomie 3,69 mld zł (14 proc. niż rok wcześniej), z czego wypracowała prawie 90 mln zł zysku netto.

@RY1@i02/2015/004/i02.2015.004.00000100a.802.jpg@RY2@

PKP ENERGETYKA IDZIE POD MŁOTEK

Konrad Majszyk

Bartłomiej Mayer

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.