Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

„Budżet gazowy” UE na wyczerpaniu

13 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Niezale ż no ś ć Europy od b ł ę kitnego paliwa z Rosji, w tym redukcja dostaw o dwie trzecie jeszcze w tym roku - taki cel nakre ś li ł a przed Europ ą w marcu Komisja Europejska. Bruksela przedstawi ł a wyliczenia, kt ó re pokaza ł y, w jaki spos ó b zast ą pi ć 101,5 mld m sze ś c. ze 155 mld sprowadzonego ze Wschodu w poprzednim roku surowca. Kiedy w maju KE przedstawi ł a szczeg ó ł y programu RE PowerEU, w kt ó rych g ł ó wny nacisk przesuni ę to na przyspieszenie zielonej transformacji, zapytali ś my, czy cele gazowej derusyfikacji pozostaj ą aktualne. Bruksela odpowiedzia ł a wymijaj ą co, ż e realizacja rekomendacji KE zapisanych w REPowerEU wci ą ż daje mo ż liwo ś ć ograniczenia zale ż no ś ci od Rosji o niemal dwie trzecie.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak rzeczywista dynamika dostaw ma się do tych ambitnych zamierzeń z pierwszych tygodni wojny. Z wyliczeń DGP opartych na danych europejskich operatorów sieci gazowej wynika, że - biorąc pod uwagę tylko dostawy realizowane rurociągami - Unia sprowadziła ze Wschodu prawie 48 mld m sześc. błękitnego paliwa, zużywając tym samym ok. 90 proc. budżetu wynikającego z REPowerEU, z czego znaczącą większość - już po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. Jeśli doliczyć gaz skroplony - a w zeszłym roku Rosja była piątym co do wielkości dostawcą LNG do UE, dostarczając do europejskich portów ponad 14 mld m sześc. paliwa - to, jak mówi nam Ben McWilliams z brukselskiego Instytutu Bruegla, utrzymanie się w granicach jednej trzeciej ubiegłorocznych dostaw wymagałoby od UE całkowitego odcięcia się od rosyjskiego surowca w ciągu dwóch tygodni.

- Aby niezwykle daleko idące cele nakreślone przez Brukselę miały szanse się ziścić, konieczne byłoby ich szybkie doprecyzowanie i przełożenie na konkretne kwoty dla poszczególnych państw członkowskich, tak jak robiono to w przypadku celów klimatycznych. Tak się nie stało, ambicje Komisji rozbiły się o twardą rzeczywistość interesów europejskich państw i koncernów - komentuje Agata Łoskot-Strachota z Ośrodka Studiów Wschodnich. Podobną diagnozę stawia McWilliams. - Zdolność KE do wytyczania jasnych celów jest ograniczona bez politycznego wsparcia po stronie państw członkowskich. A tego, w odniesieniu do rosyjskiego gazu, wciąż nie widać - ocenia ekspert Bruegla.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.