Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Polityki energetycznej nie ma i szybko nie będzie

5 kwietnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

A ktualizacja rządowej strategii dla energetyki została po raz kolejny (pierwsze podejście było 21 marca) zdjęta z porządku obrad rządu. Według ustaleń DGP o więcej czasu na przeanalizowanie dokumentu poprosili przedstawiciele Solidarnej Polski, którym propozycje przygotowane w Ministerstwie Klimatu i Środowiska się nie podobają. W praktyce oznacza to najprawdopodobniej wydłużenie negocjacji politycznych, w których ziobryści walczą o kolejne ustępstwa. Kierownictwo MKiŚ liczy, że odświeżoną Politykę energetyczną Polski do 2040 r. (PEP2040) uda się przyjąć już na kolejnym posiedzeniu, 11 kwietnia. Oficjalnie wiceminister Ireneusz Zyska mówi o uchwaleniu aktualizacji w perspektywie kolejnych kilku tygodni, co sygnalizuje, że dalszych opóźnień nie sposób wykluczyć.

Zaktualizowany PEP2040 ma być odpowiedzią na okoliczności gospodarcze i polityczne, jakie przyniosły Europie rosyjska inwazja na Ukrainę i podsycany przez Kreml kryzys energetyczny. Resort klimatu zdecydował się na znaczące przyspieszenie rozbudowy mocy słonecznych i wiatrowych. A po 2030 r. większą rolę przewidziano też m.in. dla atomu i magazynów energii. W porównaniu z obowiązującą polityką spada znaczenie gazu, relatywnie większą rolę ma teoretycznie odgrywać węgiel. Jednak jego rola w miksie też jest de facto ograniczona do uzupełniania dostaw energii ze źródeł odnawialnych. W rezultacie w 2030 r. udział węglówek w wytwarzaniu ma być niższy, niż dotąd planowano – nieco ponad jedna trzecia w porównaniu z 37–56 proc. w obowiązującym dokumencie. A w kolejnej dekadzie dekarbonizacja ma przyspieszyć jeszcze mocniej dzięki zwiększeniu udziału w miksie m.in. morskiej energetyki wiatrowej i atomu. W 2040 r. dla węgla brunatnego – dziś spalanego m.in. w Bełchatowie i Turowie – praktycznie nie będzie już miejsca. Z punktu widzenia ziobrystów to zgniły kompromis rządu z głównym nurtem UE i szansa na zbudowanie wzmocnienia politycznych przyczółków w zagłębiach węglowych.

Przyjęcie odświeżonego programu jest jednak ważne dla PiS. Na przyspieszenie transformacyjnych planów od dawna naciskają przemysł i spółki energetyczne, dla których status quo oznacza rosnące koszty energii i utrudniony dostęp do środków na inwestycje, a w konsekwencji – niższą konkurencyjność. A jako że aktualizacja ma być kluczem do uzyskania zgody Brukseli na plany pomocy dla górnictwa, sprawa ma też znaczący wymiar polityczny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.