Jeśli w Australii chcą podwyżek, u nas rosną ceny
Ponad 40 euro trzeba było zapłacić wczoraj za 1 MWh gazu, który jeszcze pod koniec lipca kosztował 25 euro. Notowania na giełdzie TTF podskoczyły z powodu widma strajków w australijskich terminalach LNG. Chociaż Australia, która odpowiada za 10 proc. handlu w skali globalnej, zaopatrywała w gaz skroplony głównie rynki azjatyckie, to Europa, która porzuciła błękitne paliwo z Rosji, jest uwrażliwiona na wszelkie turbulencje w dostawach.
Eksperci uspokajają, że jesteśmy bezpieczni – magazyny gazu w UE są niemal pełne. A w terminalach w USA i Meksyku kończą się właśnie przestoje remontowe i gaz popłynie szerokim strumieniem. ©℗ A9
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.