„Małą szalupą trudno dopłynąć do portu”
Du ż y koncern mo ż e wi ę cej, ł atwiej mu stawi ć czo ł a konkurencji, przetrwa ć trudne czasy, szczeg ó lnie gdy - tak jak Orlen po po ł ą czeniu - ma zdywersyfikowan ą dzia ł alno ś ć . Ł atwiej zadba ć o odpowiedni poziom i stabilno ś ć dostaw surowc ó w. Ł atwiej te ż przeprowadzi ć transformacj ę , kt ó ra jest ogromnym wyzwaniem organizacyjnym, czasowym i finansowym, silny podmiot ma bowiem wi ę ksz ą si ł ę finansow ą i mo ż e inwestowa ć w innowacyjne technologie.
Orlen, Lotos, PGNiG czy Energa oddzielnie były małymi elementami rynku. Podmioty połączone w jeden organizm mogą więcej. Zyskują na znaczeniu ze względu na skalę biznesu, stają się też bardziej odporne na konkurencję w regionie. Jednocześnie osiągają synergię, łączą kompetencje, dzielą się wiedzą i doświadczeniem. Silniejszym podmiotom łatwiej jest utrzymać pozycję na wymagającym rynku. A otoczenie staje się coraz trudniejsze. Pandemia, wojna w Ukrainie, kryzys surowcowy, nieuchronna transformacja - wyzwań nie brakuje.
- Gdy wieje wiatr zmian, a mamy duży żagiel, szybciej się płynie, trzeba tylko właściwie trzymać ster. Dziś wiatr zmian jest mocny, w energetyce mówimy o rewolucji. Do tego dochodzi trudne otoczenie makroekonomiczne i geopolityczne. Małą szalupą w takich warunkach trudno byłoby dopłynąć do portu i pokonać fale - mówił na początku czerwca w trakcie debaty poświęconej fuzji Orlenu i Lotosu Krzysztof Nowicki, ówczesny wiceprezes Lotosu, obecny członek zarządu Orlenu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.