Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Jak zderusyfikować import paliw do Unii Europejskiej

Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Z aprezentowany przez rząd plan derusyfikacji polskiej gospodarki pozostawia pewien niedosyt, bo zakłada pełne odejście jedynie od rosyjskiego węgla, gazu i ropy. Tymczasem uzależnienie Polski i Europy od dostaw ze Wschodu dotyczy nie tylko surowca, lecz także wykorzystywanych na co dzień w naszych samochodach paliw – oleju napędowego i autogazu. Żeby zmniejszyć zapotrzebowanie na produkcję rosyjskich koncernów naftopaliwowych, a tym samym odciąć reżim Władimira Putina od finansowania jego zbrodniczej polityki, warto byłoby pójść o krok dalej.

Uzależnienie UE od importu ON i LPG wynika z trzech czynników. Po pierwsze, z kształtu europejskiego rynku paliwowego, czyli rosnącego od lat popytu na ON i spadającego popytu na benzynę. Stosunek zużycia obu paliw wynosi obecnie 2,8:1, a w Polsce nawet 3,2:1. Po drugie, z możliwości produkcyjnych europejskich rafinerii produkujących ON i benzynę w stosunku ok. 2,3:1 (w Polsce 2,7:1). Po trzecie, ze stosunkowo niewielkiego wydobycia gazu ziemnego, a to właśnie przy okazji tego procesu jest produkowana większość światowego LPG. Zgodnie z danymi Eurostatu z 2019 r. zużywaliśmy w Europie zdecydowanie więcej ON (257 mln t) i LPG (30 mln t), niż wyprodukowaliśmy (233 mln t ON i 15,5 mln t LPG), wytwarzając jednocześnie zdecydowanie więcej benzyny (104 mln t) od jej zużycia (50,5 mln t). W konsekwencji Europa musi importować diesel i LPG, w tym z Rosji, oraz eksportować ponad połowę produkowanej benzyny.

Ewentualne zwiększenie produkcji paliw w europejskich rafineriach doprowadziłoby do jeszcze większej nadpodaży benzyny, która mogłaby nie zostać wchłonięta przez światowy rynek. Trudno byłoby również szybko zwiększyć produkcję LPG, które jest produkowane głównie przy okazji wydobycia gazu ziemnego oraz jako produkt uboczny przy produkcji paliw. Podobnie sytuacja wygląda w Polsce – również w naszym kraju produkcja ON (13 mln t) i LPG (0,7 mln t) nie zaspokaja potrzeb krajowego rynku (17,8 mln t ON i 2,8 mln t LPG), natomiast sytuacja na rynku benzyny (4,9 mln t zużycia, 4,4 mln t produkcji) jest zdecydowanie bardziej zbilansowana. Uzależnienie europejskiego i polskiego rynku od importu LPG i ON sprawia, że sprowadzamy oba paliwa najczęściej z tych krajów, które oferują nam paliwa w najniższej cenie. Ze względu na bliskość geograficzną Rosji (i wynikające z tego niskie koszty logistyczne) jest naturalne, że dużą część paliw importowaliśmy w ostatnich latach właśnie z kierunku wschodniego, i dotyczy to w szczególności Polski.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.