Międzynarodowi pariasi z naftową odsieczą
Niedawni sojusznicy Kremla z Iranu i Wenezueli mogą pomóc Zachodowi zastąpić rosyjskie dostawy ropy naftowej i „zadusić” gospodarkę agresora
Nowe porozumienie nuklearne (JCPOA) z Iranem może być kwestią dni. Do odrodzenia umowy potrzebne są już tylko decyzje polityczne – sugerują unijni dyplomaci. O rosnących szansach na rychłe zawarcie umowy mówi też Teheran. Zdaniem rzecznika prasowego MSZ Saida Chatibzadeha między Zachodem a Iranem pozostało niewiele różnic. Ostrożniej wypowiada się wciąż Waszyngton. Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki oświadczyła w poniedziałek, że ustalenia wymagają jeszcze istotne elementy porozumienia.
Komentatorzy mówią jednak o dyplomatycznym przyspieszeniu, które jest elementem dążeń USA do uspokojenia sytuacji na rynku naftowym. W tle są najwyższe od kilkunastu lat ceny surowca na światowych rynkach i coraz głośniejsze postulaty embarga wobec Rosji, trzeciego co do wielkości producenta ropy na świecie (eksportuje ok. 5 mln baryłek ropy dziennie – z czego połowę do Europy). Jej sprzedaż stanowi jedno z największych źródeł dochodów Kremla. Tylko w 2020 r., kiedy ceny surowca były niskie w związku z gospodarczymi lockdownami, wartość importu do Europy sięgnęła niemal 32 mld euro. To więcej niż połowa ubiegłorocznego budżetu wojskowego Rosji. Do tej pory nałożone przez świat zachodni sankcje omijały jednak surowce energetyczne w obawie przed skutkami ekonomicznymi dla Europejczyków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.