Zapełnianie węglowej luki
W resorcie Jacka Sasina powstało kilkanaście rekomendacji dotyczących tego, jak zaradzić sytuacji. Głównym celem jest zapewnienie surowca dla gospodarstw domowych i obniżenie jego cen
Pomysły Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) idą w kilku kierunkach. Celem nr 1 jest zwiększenie ilości węgla na rynku, by zasypać dziurę po imporcie z Rosji. Taka idea pojawiła się już wcześniej, ale uruchamianie nowych pokładów czy zwiększenie mocy wydobywczych nie będzie szybkie.
W jednym z wywiadów prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala mówił, że uruchomienie kolejnej ściany wydobywczej to koszt 200 mln zł, a czas realizacji – około półtora roku. Pojawił się pomysł zwiększenia tempa wydobycia przez pracę w soboty i niedziele. Jak zauważa jeden z naszych rozmówców związany z branżą górniczą, przejście na pracę siedem dni w tygodniu byłoby jednak trudne z powodów finansowych, organizacyjnych i prawnych. – Przedstawiciele PGG stwierdzili, że i tak już pracują na limitach. Powoływali się też na prawo pracy – opowiada nasz rozmówca z rządu. – Na pewno też nie będzie tak, że przy zwiększonym wydobyciu nagle przybędzie nam 20 proc. surowca – dodaje. Generalnie kwestia zwiększenia wydobycia długofalowo będzie wymagała uzgodnień z Brukselą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.