Ropociąg, który pozwala zarobić Kremlowi
Przez Polskę płynie do Niemiec kazachska ropa, na której tranzycie zarabiają także Rosjanie. Tymczasem Berlin zwleka z pozbawieniem Rosnieftu udziałów w rafinerii Schwedt, co jest warunkiem porozumienia w sprawie zwiększenia dostaw przez polski naftoport
Wczoraj PERN, operator polskiej infrastruktury naftowej, poinformował o wznowieniu po dwóch dniach pełnej funkcjonalności rurociągu Przyjaźń, który tłoczy ropę w kierunku Niemiec. Przerwa w pracy jednej z dwóch nitek tzw. zachodniego odcinka ropociągu trwała od sobotniego wieczoru w związku z wykryciem wycieku na terenie gminy Chodecz (woj. kujawsko-pomorskie). We wtorkowym komunikacie prasowym spółka poinformowała również o powołaniu komisji, która ustali przyczyny awarii. Wcześniej PERN zapewniał jednak, że rozszczelnienie nie nosi „znamion działalności osób trzecich”.
Co jednak płynie naprawionym rurociągiem? Po tym, jak Niemcy zrezygnowały z końcem ub.r. z dostaw rosyjskich, a dwa miesiące później Rosja wstrzymała dostawy do Polski, północna nitka Drużby nie jest wykorzystywana do transportu ropy z tego kraju. Z wyjątków pozwalających na kontynuowanie importu z Rosji korzystają odbiorcy korzystający z południowej odnogi rurociągu: Słowacja, Czechy i Węgry, które łącznie pozyskują ok. 1 mln t rosyjskiej ropy miesięcznie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.