Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

W bitwie o atom nie biorą jeńców

Budowa nowych reaktorów jądrowych to ważny element strategii energetycznej Francji. Na zdjęciu prezydent Emmanuel Macron podczas wystąpienia w zakładzie produkcyjnym GE Steam Power System
Budowa nowych reaktorów jądrowych to ważny element strategii energetycznej Francji. Na zdjęciu prezydent Emmanuel Macron podczas wystąpienia w zakładzie produkcyjnym GE Steam Power Systemfot. Jean-Francois Badias/AP Pool/East News
23 maja 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Paryż i jego sojusznicy, w tym Polska, blokują przyjęcie flagowej reformy z Fit for 55, domagając się miejsca dla siłowni jądrowych m.in. w polityce przemysłowej UE

Znowelizowana dyrektywa o odnawialnych źródłach energii, która formalizuje m.in. podniesienie celu ich udziału w unijnym miksie na 2030 r. do co najmniej 42,5 proc. (a optymalnie 45 proc.), miała być jednym z filarów Fit for 55. Po tym, jak w marcu porozumienie w sprawie ostatecznego kształtu przepisów osiągnęły Parlament Europejski i reprezentująca unijne rządy Rada, ich przyjęcie miało być formalnością. Ale zatwierdzenie dyrektywy, które miało nastąpić w zeszłą środę, zostało zdjęte z porządku obrad unijnych ambasadorów „27”, a wczoraj w ślad za Radą ostateczne głosowanie przesunął europarlament. Jak informuje nas rzeczniczka prasowa Rady, odłożenie w czasie głosowania ambasadorów ma charakter „bezterminowy”. – Konieczne są dalsze rozmowy i na dzień dzisiejszy nie ma mowy o kolejnych krokach ani harmonogramie – przekazała DGP.

Za zwrotem akcji w pracach nad dyrektywą stoją Francja i część krajów tzw. sojuszu nuklearnego. Grupa ta skupia obecnie 16 przyjaznych atomowi państw (w tym – gościnnie – Wielką Brytanię, Szwecję, która zachowuje jednak neutralność ze względu na sprawowaną prezydencję w Radzie UE, oraz Włochy w roli obserwatora), a jej ostatnie spotkanie wypadło w przeddzień planowanego głosowania w sprawie dyrektywy. Ponad połowę grupy stanowią kraje Europy Środkowo-Wschodniej: Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Chorwacja, Słowenia i Estonia. Część z nich, jak Warszawa, miała do dyrektywy również inne zastrzeżenia – choćby w sprawie bardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących wykorzystania biomasy w energetyce – i nie miałaby nic przeciwko jej zablokowaniu. Na szybkim przyjęciu jednej z flagowych reform zależy Brukseli, ale presja może być skuteczna także wobec krajów, które najmocniej odczuwają efekty kryzysu energetycznego. Dyrektywa obejmuje bowiem m.in. ułatwienia dla inwestycji w źródła odnawialne, które pomogą zastąpić rosyjski gaz w energetyce.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.