Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Są inne powody obecnej sytuacji niż zmowa

5 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Beata Superson-Polowiec: Wzrost cen energii elektrycznej, podobnie jak wzrost cen paliwa, determinuje końcową cenę dóbr. Koszt jak zawsze zostanie przeniesiony na klienta końcowego.

Beata Superson-Polowiec wspólnik w kancelarii Polowiec i Wspólnicy sp.j.

Czym wytłumaczyć skalę obecnych podwyżek?

Obserwowany w ostatnim czasie wzrost cen energii elektrycznej za 1 MWh odnotowany przez TGE to w mojej ocenie składowa wielu czynników natury regulacyjnej oraz rynkowej. Ostatni rok obfitował bowiem w nowe przepisy mające na celu usystematyzowanie rynku energii elektrycznej oraz podjęcie próby zrównania Polski z innymi krajami wspólnotowymi w zakresie zarządzania zasobami energetycznymi oraz poprawy klimatu na zasadach szczebla Unii Europejskiej. Za nami uchwalenie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, która stawia na zmniejszenie emisji spalin zwłaszcza w dużych aglomeracjach poprzez promowanie transportu elektrycznego, a jak wiemy, polska gospodarka energii elektrycznej nadal oparta jest na węglu. W efekcie energia elektryczna potrzebna do zasilania pojazdów elektrycznych będzie produkowana nadal w dużej mierze w elektrowniach węglowych, objętych kosztownym systemem handlu uprawnień do emisji CO2. W grudniu 2017 r. weszła też w życie ustawa o rynku mocy, której założeniem jest stworzenie ogólnoeuropejskiego systemu elektroenergetycznego, mającego zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne Wspólnoty oraz ochronę odbiorców końcowych przed ryzykiem blackoutu, nakładając na odbiorców końcowych obowiązek uiszczania opłaty mocowej, która ma być przeznaczana na modernizację krajowej sieci elektroenergetycznej. Zwrócić należy również uwagę na wzrost cen „zielonych certyfikatów”. Obecnie kształtują się one na poziomie 74,04 zł/MWh, podczas gdy jeszcze w styczniu 2018 r. cena miesięczna kontraktów PMOZE i POMOZE_A wynosiła 43,47 zł. „Zielone certyfikaty” mają największy udział wśród praw majątkowych w cenie za 1 MWh energii elektrycznej. Stoimy także w przededniu zakończenia Fazy III EU ETS – w zakresie systemu uprawnień do emisji CO2, kiedy ceny uprawnień do emisji oscylują na poziomie 15 euro za 1 EUA (European Union Allowances uprawniający do emisji 1 tony CO2). Z kolei Faza IV EU ETS (na lata 2021–2030) nałoży na Polskę dużo bardziej rygorystyczne normy w zakresie emisji CO2, podczas gdy nie posiadamy zdolności wytwórczych mających zastąpić tradycyjne elektrownie węglowe emitujące znaczne ilości CO2 do atmosfery.

 

Czy pani zdaniem w grę może wchodzić zmowa cenowa?

Polski regulator, choć bardzo ambitny i podążający za rozwiązaniami Europy Zachodniej, dotyczącymi bezpieczeństwa energetycznego oraz dbania o jakość powietrza, nie dostrzegł stanu zastanego polskiej gospodarki, jakości sieci elektroenergetycznej oraz tempa rozwoju polskiej energetyki, który, choć coraz szybszy, nadal stoi w obliczu wielu wyzwań systemowych i technologicznych. Omawiając przyczyny wzrostu cen energii elektrycznej, nie można również nie wziąć pod uwagę mechanizmów rynkowych, jakimi rządzi się rynek energii elektrycznej, mimo iż jest on rynkiem regulowanym.

Jako przyczynę wzrostu cen energii elektrycznej możemy rozważać jedynie sytuację, w której jako kraj nie posiadamy wystarczającej ilości mocy wytwórczych oraz sprawnego technologicznie systemu elektroenergetycznego, aby zapewnić dostawy na miarę rosnącego zapotrzebowania. Dlatego w związku z rosnącym popytem wzrasta cena energii elektrycznej. Możemy również wziąć pod uwagę rosnące koszty wytwarzania energii elektrycznej oraz wzrost poziomu danin publicznoprawnych, jak np. opłaty emisyjne czy opłata mocowa, które muszą ponieść przedsiębiorstwa energetyczne i w konsekwencji zostaną one uwzględnione w cenie energii elektrycznej, jaką musi zapłacić odbiorca końcowy.

Jednakże sam prezes URE Maciej Bando na posiedzeniu parlamentarnych zespołów ds. pakietu zimowego i energii odnawialnej wyraził wątpliwości co do tego, cz wzrost cen spowodowany jest jedynie wzrost cen uprawnień do emisji CO2 i cen węgla.

Czy mniejsi przedsiębiorcy mogą w jakikolwiek sposób obronić się przed podwyżkami prądu?

Dobrze wiemy, że wzrost cen energii elektrycznej – podobnie jak i wzrost cen paliwa – determinuje końcową cenę jakichkolwiek dóbr, a więc koszt takiego wzrostu jak zawsze zostanie przeniesiony na klienta końcowego. Wraz z nagłym wzrostem cen energii elektrycznej odnotowaliśmy praktyki przedsiębiorstw obrotu energią polegające na wypowiadaniu odbiorcom końcowym terminowych umów sprzedaży energii elektrycznej. Takie działania mają najprawdopodobniej na celu sprzedaż już zakontraktowanego w okresie grudzień 2017 – marzec 2018 r. wolumenu energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym po obecnie obowiązujących cenach, zmuszając tym samym odbiorcę końcowego do zawarcia nowej umowy sprzedaży energii elektrycznej po cenach znacząco wyższych niż w momencie zawierania pierwotnej umowy sprzedaży na kolejny rok dostaw. Wymusza to jednocześnie zwiększenie kosztów produkcji przedsiębiorstw oraz gwałtowne zmiany w planowanym budżecie.

Jak można zabezpieczyć się na przyszłość?

Możemy jedynie przestrzec przedsiębiorców przed uwzględnianiem w umowach terminowych na sprzedaż energii elektrycznej postanowień dających możliwość swobodnego jej wypowiadania przez przedsiębiorstwo obrotu bez względu na przyczynę. W umowach na sprzedaż energii elektrycznej należy również zwrócić uwagę na klauzule dające sprzedawcy możliwość jednostronnej zmiany ceny w przypadku, gdy warunki ekonomiczne, w tym cena energii na rynku konkurencyjnym, ulegną zwiększeniu, gdyż takie postanowienia nie dają stabilności w zakładanym modelu biznesowym przedsiębiorstwa, narażając je na znaczne straty finansowe. A to w przypadku przedsiębiorstw energochłonnych może rodzić nawet takie konsekwencje jak wykluczenie z rynku. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.