Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Zaczęło się straszenie drogim prądem

1 października 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Choć do Urzędu Regulacji Energetyki nie wpłynął jeszcze żaden wniosek o podwyżkę na 2020 r., to coraz więcej sprzedawców informuje klientów, że ceny pójdą w górę

W lipcu opisaliśmy, że Energa Obrót proponuje klientom wyższe, ale gwarantowane ceny na przyszły rok, teraz podwyżkami w reklamie straszy spółka Po Prostu Energia ze szwajcarskiej Grupy Alpiq. Wszystko zgodnie z prawem, co potwierdza Urząd Regulacji Energetyki. Jednak odbiorcy muszą wróżyć z fusów – nie wiadomo bowiem, czy przepisy tzw. ustawy prądowej zamrażającej na ten rok ceny na poziomie z połowy 2018 r. i obniżającej akcyzę i opłatę przejściową zostaną utrzymane na kolejny rok. Bruksela bowiem do dziś ich nie notyfikowała, co jest konieczne. Klient indywidualny może więc czekać na ewentualne nowe przepisy oraz na decyzje Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdza taryfy w grupie G (obejmującej gospodarstwa domowe), lub zdecydować się wcześniej właśnie na sprzedaż pozataryfową. Z informacji DGP wynika, że już około 60 proc. gospodarstw domowych zdecydowało się na takie rozwiązania, czyli rezygnację z taryf.

Co to daje? W przypadku umowy promocyjnej, czyli pozataryfowej, klient ma gwarancję ceny (która może, ale nie musi okazać się niższa niż taryfa URE) lub otrzymuje dodatkowe usługi, np. ubezpieczenie czy pomoc fachowców. Musi jednak pilnować swoich spraw, np. czasu trwania kontraktu czy terminu zapisu. W przypadku firmy Fortum w Warszawie, by oferta zadziałała, klient musi wyrazić chęć skorzystania ze zniżki w ciągu 30 dni po opublikowaniu cennika przez Innogy, czyli znaczącego stołecznego sprzedawcę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.