Co-branding trudny, ale opłacalny
Jak znaleźć dla firmy mocną pozycję na rynku
Czy współpraca z dużym koncernem przy tworzeniu nowej marki (tzw. co-branding) jest opłacalna?
Małe podmioty mają wiele atutów, których nie mają koncerny. Często zajmują nisze, na eksploatację których nie mogą sobie pozwolić nastawione na produkcję masową przedsiębiorstwa. Aby ją utrzymać, muszą w swoim portfolio posiadać linie produktów z najwyższej półki. Tutaj otwiera się pole współpracy z małymi firmami, które marki co prawda nie mają, ale mogą za to sobie pozwolić na przywiązanie do jakości. Stworzenie produktu wspólnie z marką mającą renomę może zwielokrotnić zyski. Pozwala zająć odpowiednie miejsce w świadomości konsumentów. Znany i lubiany, mocny szyld pozwala dotrzeć do nowej grupy odbiorców, poprawia lub tworzy od postaw odpowiedni wizerunek. Innym rodzajem współpracy może być stworzenie nowego szyldu czy wartości konsumenckiej. Sytuacja taka ma miejsce, gdy produkt nie był wcześniej dostępny w ofercie żadnej ze stron umowy. Jeszcze innym rodzajem łączenia marek jest tzw. ingredient, polegający na wzmocnieniu jednej marki poprzez pokazanie walorów markowego, wchodzącego w skład wprowadzanego na rynek produktu, składnika.
Do takiego przedsięwzięcia należy się jednak przygotować, dokładnie analizując wszystkie aspekty umowy, począwszy od charakterystyki wizerunkowej poprzez negocjacje korzyści, na warunkach finansowych kończąc. O pomyłkę nietrudno. Tylko marka, która ma tzw. wysoki potencjał prestiżu, pomoże wypromować produkt.
@RY1@i02/2012/181/i02.2012.181.13000050m.802.jpg@RY2@
Jacek Ebert, współwłaściciel agencji Kotbury, specjalizującej się w tworzeniu znaków graficznych
Jacek Ebert
współwłaściciel agencji Kotbury, specjalizującej się w tworzeniu znaków graficznych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu