Optymizm, ale zmącony
Biznes odetchnął z ulgą po przyjęciu budżetu UE, ale nadal widzi ryzyko
Jak przyznają niektórzy przedsiębiorcy, już nagłośnienie kwestii praworządności w zagranicznych mediach spowodowało problemy w rozmowach z zagranicznym biznesem, dla którego sam slogan, że „Polska sprzeciwia się praworządności”, stanowił lampkę ostrzegawczą. – Perspektywa zawetowania przez Polskę budżetu unijnego miała wyraźny wpływ na relacje biznesowe z naszymi zagranicznymi kontrahentami. Odebraliśmy kilka negatywnych komentarzy, że Polska swoją postawą może przyczynić się do przyhamowania strumienia pieniędzy dla całej UE – przyznaje Henryk Kamiński, prezes grupy Kon-Plast i członek zarządu Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl. – Z drugiej strony zagraniczni przedsiębiorcy obawiają się, że Polska może mieć problemy z praworządnością. To z kolei wpływa na to, że kontrahenci wnioskują w umowach o rozstrzyganie sporów przed ich sądami – dodaje.
– Nasi zagraniczni partnerzy nie przyjmują tłumaczenia dotyczącego kwestionowania klauzuli praworządności, a to w obliczu tego, że nikomu z pozostałych 25 krajów ona nie przeszkadzała. Tłumaczą to w taki sposób, że widocznie musimy mieć coś na sumieniu – dodaje Piotr Podgórski, wiceprezes Przedsiębiorcy.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.