Być albo nie być. Zdecyduje kod
Przewoźnicy autobusowi narzekają, że rządowe wsparcie obejmie tylko wybranych
W ostatnich miesiącach sytuacja przewoźników autobusowych jest bardzo zła. Dotyczy to zarówno okazjonalnych przewozów turystycznych, jak i tych regularnych, ale jeżdżących poza miastami. W czasie pandemii COVID-19 popyt na przejazdy drastycznie spadł. – Dosłownie zamarł ruch na dalszych trasach – międzywojewódzkich, nie ma pasażerów podróżujących w dłuższych relacjach. Na wszystkich liniach, także krótszych, nie ma też głównego segmentu pasażerów – uczniów i studentów – wylicza Marcin Gromadzki z firmy doradczej Public Transport Consulting.
Według Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji (PIGTSiS) to właśnie przejście na nauczanie zdalne w kolejnych klasach szkół (w październiku i na początku listopada) najbardziej uderzyło w przewoźników. Według szacunków izby w różnych rejonach kraju młodzież ta stanowi od 75 do 85 proc. pasażerów korzystających z komunikacji pozamiejskiej. – Kiedy nie ma przewozów szkolnych, to ogromna większość samorządów zawiesiła kupowanie biletów miesięcznych dla uczniów. Przez to nie ma też 49-proc. dofinansowania do ulg ze strony rządu – mówi Zdzisław Szczerbaciuk, prezes PIGTSiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.