Polscy przewoźnicy szykują powrót maksów
LOT i Enter Air planują, że zimą do siatki połączeń wrócą uziemione ponad półtora roku temu boeingi
Linie lotnicze mogą już przygotowywać się na ten ruch, bo EASA – europejska agencja odpowiedzialna za nadzór nad bezpieczeństwem lotnictwa cywilnego poinformowała, że boeing 737 MAX jest na tyle bezpieczny, iż może wrócić do latania przed końcem 2020 r. Patrick Ky, szef EASA, ogłosił, że w listopadzie zostanie wydany ostateczny certyfikat, który dopuści maksy do eksploatacji. Maszyny są uziemione od półtora roku, po dwóch katastrofach – w Indonezji i w Etopii, w których zginęło łącznie 346 osób.
– Zakładamy, że na przełomie 2020 i 2021 r. boeingi 737 MAX znowu zaczną obsługiwać nasze połączenia – mówi rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski. Do latania wróci pięć takich maszyn LOT-u. Nasz narodowy przewoźnik przed kilkoma laty zamówił 15 maksów i według pierwotnej umowy wszystkie powinny być dostarczone przed końcem 2019 r. Według Moczulskiego teraz trwają rozmowy z Boeingiem nie tylko na temat terminu dostaw pozostałych samolotów, ale także ich liczby. Nie jest wykluczone, że LOT zwiększy zamówienie. Jednocześnie przewoźnik kontynuuje rozmowy z producentem w sprawie odszkodowań po uziemieniu maszyn. Według informacji zawartych w sprawozdaniu finansowym za 2019 r. dotąd LOT-owi udało się wywalczyć z tego tytułu ponad 240 mln zł rekompensat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.